To że do Karkonoskiego Parku Narodowego nie na wszystkie trasy można wchodzić z psami, wiadomo jest od dawna. Nie zawsze turyści przestrzegali tych zasad. Aby rozwiać wszelkie wątpliwości, KPN niedawno ustawił przy szlakach znaki informujące, czy można wejść na nie z psem na smyczy czy też nie. Przy tej okazji opublikował listę szlaków zamkniętych do wędrówek z czworonogami. W sieci od razu zawrzało.

Wyłączonych ze spacerów z psami zostało dziesięć szlaków (w sumie 34 km). Zakaz podyktowany jest względami przyrodniczymi, gdyż przebiegają one przez najcenniejsze ostoje przyrody Karkonoszy oraz siedliska chronionych gatunków zwierząt.

Gorąca dyskusja w sieci

Nie wszystkim internautom spodobała się ta decyzja. „ Bardzo, naprawdę bardzo mi przykro ze wprowadziliście te zakazy wstępu z psem. Byliście dla mnie jako Karkonoski Park Narodowy najbardziej przyjaznym parkiem dla piesków. Uwierzcie mi że pies prowadzony na smyczy nie wyrządzi przyrodzie i zwierzętom żadnej krzywdy pod warunkiem że ma odpowiedzialnego właściciela. Naprawdę jestem zawiedziona. Mój poprzedni pies który odszedł niestety w wieku 4 lat przeszedł niemal wszystkie szlaki w okolicy Karpacza i Szklarskiej Poręby. Również te gdzie teraz jest zakaz. Mój nowy pies nie będzie miał niestety tego szczęścia a szkoda bo mimo że ma dopiero 4 miesiące przeszła już kilkanaście km po karkonoskich szlakach” – pisze rozgoryczona pani Magdalena.

Też nie rozumiem dzieci krzyczą jak opętane bo bezstresowe wychowanie a dobrze ułożony zwierzak ma zakaz” – wtóruje jej pani Viola.

Przyroda najważniejsza

Przyrodnicy cierpliwie tłumaczą: „Proszę mieć zrozumienie dla potrzeb przyrody i zwierząt. Można spacerować z psami po Karkonoszach, ale na wybranych szlakach. Proszę pamiętać, że chronimy w parku przyrodę – przede wszystkim przyrodę. Człowiek z psem na szlaku gdzie wkoło mamy ostoje zwierząt to potencjalne zagrożenie dla fauny. Układ szlaków w KPN stwarza zwierzakom sporo wyzwań – a są one tu przecież u siebie. Plan ochrony reguluje tę kwestie, i my to działanie ochronne realizujemy, jedno z wielu jakie mają zapewnić lepsze warunki bytowania zwierząt w obrębie ich siedlisk i ostoi.

Przyrodnicy podkreślają, że parku obowiązują konkretne zasady. Po pierwsze, psy muszą być na smyczy. Nie można przebywać na terenie parku nocą, tylko za dnia i tylko po wyznaczonych szlakach. Niestosowanie się do tych zasad grozi mandatem.

Można spacerować z psem po 94 km szlaków. Ale sprzątajmy po pupilu

Niestety, część turystów zbacza ze szlaków. Zdarzali się tacy, którzy puszczali psy bez smyczy. Około tysiąca psich interwencji rocznie, jakie odnotowują parkowe służby, zwykle dotyczy puszczania psów luzem, zgubienia zwierząt lub pokąsania ludzi przez psy. Ponadto nie wszyscy sprzątają po swoich pupilach. – Prosimy posiadaczy czworonogów o odpowiedzialną postawę i dbałość o ich zachowanie na szlaku w stosunku do innych turystów, zwierząt czy przyrody. Dotyczy to nie tylko pozostawianych przez psy odchodów, ale też zachowań związanych z chęcią tropienia czy rozkopywania np. nor jakie mogą znajdować się przy szlaku – wyjaśniają pracownicy KPN.

W 2020 roku KPN odwiedziło 15 tysięcy psów, a w tym roku już 9 tysięcy. Dziennie do parku wchodzi z psami 150 osób i liczba rośnie.

Zakaz wędrówek z psami w Karkonoskim Parku Narodowym jest utrzymany na następujących odcinkach szlaków:  

  1. Na zielonym z Polany do szlaku czerwonego przy Słoneczniku,
  2. Na zielonym od Pielgrzymów do schroniska Odrodzenie
  3. Na zielonym od Przełęczy Karkonoskiej (od schroniska Petrova Bouda), do Schroniska Pod Łabskim Szczytem i dalej Mokrą Drogą przez zbocza Szrenicy aż do Jakuszyc (cała Ścieżka nad Reglami jest z zakazem)
  4. Na czarnym od Jaworowej Łąki w Czarnym Kotle Jagniątkowskim do Koralowej Ścieżki;
  5. Na czarnym, na Petrówce od Jagniątkowa, od Drogi pod Reglami do szlaku czerwonego przy Petrovej Boudzie,
  6. Przy wodospadzie Kamieńczyka,
  7. Na czerwonym przez Kocioł Łomniczki od schroniska Dom Śląski do remontowanego schroniska Nad Łomniczką,
  8. Na odcinku szlaku czerwonego od skrzyżowania z czarnym szlakiem z Michałowic do skrzyżowania z niebieskim prowadzącym do Przełęczy pod Śmielcem.
  9. Na żółtym od Betonowego Mostu do remontowanego schroniska Nad Łomniczką.
  10. Na niebieskim od Skalnego Stołu do Przełęczy Okraj.

Na pozostałych szlakach (97 km) wędrówki z psami prowadzonymi  na smyczy są dopuszczone zgodnie z zapisami planu ochrony parku, który wprowadza wyjątki od ustawowego zakazu. 

FOT. Pixabay

12 komentarzy

  1. Należy zamknąć wszystkie szlaki, psy notorycznie są puszczane luzem. Kto będzie respektować nieobecność psa na tym szlaku, a na innym nie? Dookoła jest lasów mnóstwo, można iść na spacer w setkę innych miejsc. Dla dzikich zwierząt w KPN te psy to udręka.

    • Jak by nie patrzeć, to pies jest bliższy naturze niż człowiek, który uzurpuje sobie prawo do bezwarunkowej ingerencji w nią. Psy strasznie szkodzą środowisku, natomiast leśni śiepacze drzew nazywający siebie leśnikami, czy też inne osobniki o zwyrodnialczych skłonnościach do zabijania określającymi się myśliwymi, to już balsam dla środowiska. I jeszcze jedno. Zrównywania 40 kilogramowego psa z 4 kilagromowym w jednakowych przepisach to wygodne dla urzędasów uproszczenie. Ale tym przecież za myślenie nie płacą.

      • Te małe są jeszcze gorsze, bo bardziej hałaśliwe. Dzikie zwierzęta są przyzwyczajone do naturalnych zapachów, zapach psa działa na nie stresujaco. Wzdłuż szlaków bytują często również małe sarenki. Spacerowiczom wydaje się, że pies pobiegł wesoło w las, a on pobiegł gonić małą sarnę, albo inne zwierzę. Właściciela albo się drą bubuś wracaj, albo w ogóle nie reagują. Także, tylko całkowity zakaz wprowadzania psów na tereny KPN ma uzasadnienie. Duże psy są inteligentniejsze i bywa, że cokolwiek szkolone. Małych nikt nie szkoli, bo to nie są psy, tylko maskotki.

        • Lucyfer jest tylko jeden Odpowiedź

          Pierdolisz głupoty. Wystarczyło by egzekwować nawet w formie mandatów prowadzenia psów na smyczy.
          Natomiast co jest większym zagrożeniem pies czy drący się bachor i biegający gdzie popadnie, rodzice pozwalający srać jemu w krzakach poza szlakiem, itd.
          KPN poszedł najmniejszą linią oporu, bo tak było najłatwiej.

          • Po rozwinięciu skrótu KPN nijak nie wychodzi Towarzystwo Opieki Nad Psami.

          • Ani mru mru

            Duże psy są inteligentniejsze niż małe? Jeśli to ogólniejsza teoria, to może i racja. o ile ludzkim poświadczeniem może być być to, co wyprawia z krajem mały kurdupel.

  2. PiS_Bolszewik_Czekista Odpowiedź

    Kiedy Bruksela odmrozi polski Krajowy Plan Odbudowy? Von der Leyen – wyjątkowo – nie przyjedzie do Warszawy, by go zatwierdzić.

    Trzeba zaglodzic zlodziejską mafie małego kulawego hitlera kałaczyńskiego i krzyworyjca patologicznego oszusta i klamcy Moravicky.

  3. PiS_Bolszewik_Czekista Odpowiedź

    No może i Jarosław nie zna słów polskiego hymnu ani melodii ale za to jak kazaczoka wywija! W obejszczanych spodniach, trzewikach nie od pary i rozwiązanych sznurowadłach. A co! Najszcalnikowi wszystko wolno!

    • Jestem przeciwny obecności psów na szlakach. Zwłaszcza psów na debilnych tzw. automatycznych smyczach. Roszczeniowość psiarzy, którzy nie rozumieją, że wejście do PN jest wyjątkiem, a więc przywilejem zaczyna mi się kojarzyć z Madkami, co to mają horom curke czy inną patologią 500+ bombelkami. To tłumaczenie, że psie gówno jest naturalne, biodegradowalne, że to nawóz i nie trzeba sprzątać jest tak samo słabe jak mądrości Janusza i Grażyny, rzucających pety i puszki po browarze w krzaki, bo przecież ktoś to posprząta, a w ogóle to nie ma koszy na śmieci.

  4. Największym zagrożeniem dla lasów i natury są ludzie. To oni powinni chodzić na smyczach wzdłuż liny jak na wyciągu orczykowym. Turyści drą gęby i łamią kulasy, bo patrzą w swoje cudowne smartfony, oprócz tego jagodziarze i grzybiarzae, którzy znaczą swoją bytność śmieciami Teorie, że od szczekania psa sarna padnie z powodu stresu są śmieszne i rozpaczliwe. Prawdziwym i najgorszym zagrożeniem jest człowiek. To dla planety jak rakotwórcze komórki żerujące na zdrowym organizmie, aż do samounicestwienia organizmu i siebie.

  5. TURYSTA i ANI MRU MRU, brawo, macie rację w 100%! Komentarze super, uśmiałam się. Niestety, taka jest spora część naszych rodaków i co mnie mocno „dołuje”, są niereformowalni, roszczeniowi, z ograniczonymi horyzontami 🙁

  6. Doskonale Zakaz wprowadzania psów powienien zostać rozszeżony, poza rezerwaty, należy wprowadzić go w każdym lesie, na każdej łące i wszędzie indziej, zakaz srania poza własną posesją, a jak ktoś mieszka w bloku to niech pies sra do kibla.
    Będzie można zbierać grzyby i jagody, bez deptania po psich gównach.
    I małe dzieci będą mogły bezpiecznie bawić się w piaskownicy albo chodzić po trawiei zbierać kwiatki. Koniec ze sraniem gdzie popadnie samolubni roszczeniowi psiarze. Czas uregulować ten proceder zanim zupełnie wymknie się spod kontroli, jak w UK gdzie nawet w zboże srają.

Napisz komentarz


Masz ciekawą sprawę? Czekam na info!

Alina Gierak

502 499 336

Zgłoś za pomocą formularza.