Za owoce i warzywa można płacić dużo mniej niż na targowiskach i w sklepach. Jest jednak jeden warunek. Jaki?

Na targowisku na jeleniogórskim Zabobrzu za kilogram czerwonych porzeczek trzeba zapłacić 9 złotych. Cena czereśni to 15 zł, a za agrest zapłacimy około 12 zł. Jest jednak sposób, aby płacić mniej. To możliwe dzięki portalowi Myzbieramy.

Został założony przez osoby prywatne, które w taki właśnie sposób chcą pomóc rolnikom, sadownikom, plantatorom i przy okazji konsumentom. „Łączy on rolników, sadowników z osobami, które chcą dla siebie pozbierać owoce, warzywa. Takie rozwiązania sprawdzają się od lat w gospodarstwach m.in. w USA, Kanadzie, Wielkiej Brytanii. Mamy nadzieję, że teraz przyszedł czas na nasz kraj, tym bardziej że pojawiły się możliwości sprzedaży w ramach przepisów sprzedaży bezpośredniej.” – tłumaczą twórcy serwisu.

Jak to działa?

Rolnicy mogą, za darmo, umieszczać na portalu ogłoszenia o tym, że mają do sprzedania swoje produkty, że poszukują pracowników do zbiorów, albo że można u nich samemu zebrać owoce i warzywa. Można to robić za darmo – czyli, że np. sadownik nie chce za to pieniędzy – albo za niewielką opłatą. Konsument może, także za darmo, łatwo wyszukać interesujące go oferty wskazując konkretne województwo i powiat.

Po agrest, borówki i maliny pod Gryfów Śląski

Niestety, nie ma zbyt wiele ofert z województwa dolnośląskiego, ale ta z powiatu lubańskiego jest bardzo ciekawa.

Drodzy Zbieracze! Zapraszam na małą plantację położoną w sercu Pogórza Izerskiego stworzoną i prowadzoną w duchu eko.  Oznacza to, że u mnie kupisz owoc niepryskany, rosnący bez szczególnej ingerencji z mojej strony. Zbiory można połączyć z piknikiem lub wyprawą całe 700 m nad jezioro Złotnickie pod Gryfowem Śląskim. Plantacja i kameralne gospodarstwo agroturystyczne, które mam zaszczyt prowadzić znajdują się na uboczu, w cichym zakątku gwarantującym nie tylko zbiór, ale i głebokie obcowanie z naturą. Dla Gości zawsze dostępne lemoniady ziołowe i babeczki owocowe oraz przetwory z moich owoców. Dla dzieci mnóstwo miejsca do hasania! W drugiej połowie lipca mamy sezon na agrest, koniec lipca ruszy borówka i malina. Serdecznie zapraszam z córką do odwiedzenia Emma’s Berry Farm we wsi Kałużna (pow. lubański). – zapraszają właściciele gospodarstwa.

Z kolei koło Wielunia (województwo łódzkie) jest gospodarstwo, które oferuje maliny za 7 zł za kilogram, a niedaleko pułtuska na Mazowszu kilogram borówki amerykańskiej kosztuje 20 zł, gdy zbierze się ją osobiście, lub 25 zł gdy przyjedzie się tylko kupić owoce.

Portal wspiera lokalnych rolników, bo zapłata za płody następuje od razu w gospodarstwie w ramach sprzedaży bezpośredniej. Jednocześnie osoby zbierające warzywa, owoce kupią ją taniej niż sklepie, ponieważ rolnik będzie mógł zaproponować niższą cenę, a i tak wyższą od tej w jakiej sprzedaje hurtowo – obie strony zyskują.” – reklamuję ideę samozbiorów serwis.

Alina Gierak/News4Media/ fot. iStock

Napisz komentarz


Masz ciekawą sprawę? Czekam na info!

Andrzej Buda

601 566 560

Zgłoś za pomocą formularza.