Obok domu, który powstaje na dużej działce w Marczycach, nie sposób przejść obojętnie. W oczy rzuca się brak cegieł, pustaków, betoniarki, zbrojeń. Są jednak sterty słomy, glina, kamienie i deski. Anna Broncel, psycholog, która z rodziną do Jeleniej Góry przeprowadziła się siedem lat temu z Tych, postanowiła, że będą mieszkać w domu naturalnym, tworzonym zgodnie z Architekturą Ziemi. Budowla nawiązuje ponadto do historii naszego regionu, w którym od wieków stawiano domy przysłupowe.

– To świadomy, przemyślany wybór – mówi Anna o swoim projekcie. Chciała mieszkać z daleka od miasta z galeriami handlowymi, hałasem i betonem, w domu z materiałów niebędących zaporą dla przepływu energii. A takimi są wyłącznie naturalne materiały budowlane: słoma, glina, drewno, kamienie.

Marczyce były im pisane

Już sam wybór działki miał element magiczny. Po prostu pewnego dnia Anna, zniechęcona zmieniającą się Jelenią Górą, apartamentowcami wkradającymi się w każdy zakątek Cieplic, dojrzała do przeprowadzki i wskazała punt na mapie. Padło na wieś Marczyce. Kilka tygodniu później dowiedziała się, że we wsi jest działka do sprzedania. Pojechali. Polana otoczona lasem, z widokiem na Karkonosze, a przez prześwit w drzewach można dojrzeć Śnieżkę. Od razu poczuła, że to jej miejsce.

Wybór technologii, w jakiej powstanie dom, był naturalnym przedłużeniem zainteresowań Anny. Jej sposobu pojmowania świata, bliskiego kontaktu z naturą. – Chcieliśmy mieć dom bez chemii, zdrowy, ciepły, przyjazny – opowiada. Technologia idealnie wpisała się w historię budownictwa naszego regionu. Tak właśnie – ze słomy, gliny i drewna powstawały tu domy przysłupowe. Tylko że one na ogół były niewielkie. A dom Anny miał być spory. Potrzeba było miejsca, by rodzinie mieszkało się wygodnie. Tak więc dzieci – Bruno, Tymek i Oliwia – nareszcie będą miały własne pokoje. Do tego duży salon, kuchnia, spiżarka, strych i piwnice. – Jest tu gdzieś około 100-150 metrów kwadratowych – ocenia Tomek, jeden z członków ekipy budowlanej.

Pokoje pachnące słomą

Drewniany szkielet, wypełniony dużymi kostkami słomy, już stoi. Niektóre ze ścian są już pokryte glinianym tynkiem. Trzeba położyć trzy warstwy. Jeden klocek słomy pozostanie nieotynkowany. Zostanie przykryty szkłem i będzie tak zwanym oknem prawdy. By od razu było wiadomo, jaki był budulec domu.

Gdy w upalny dzień wchodzimy do środka, jest w nim przyjemnie chłodno. Pachnie słomą. Do końca prac jeszcze daleko, ale już widać, że nie będzie to typowy dom jednorodzinny, jakie powstają wokół.

– Ach, te betonowe klocki – wzdycha Anna. Bo po latach, gdy wreszcie ruszyli ze swoją budową, okazało się, że nie będą mieszkać na polanie otoczonej lasem, ale wśród innych typowych domów jednorodzinnych. Powstają one jak grzyby po deszczu. Anna, która kocha drzewa, mówi do nich, szuka ciszy i obcowania z naturą, nie jest zachwycona osiedlem, powstającym po sąsiedzku. Ale może nie będzie tak źle…

Na razie pokonuje trasę z Cieplic do Marczyc terenowym samochodem, sprawnie wjeżdżając pod stromą górę. Jej domu nie przegapimy. Słoma króluje na placu budowy. – I to jest właśnie dodatkowy plus – podkreśla Anna. Każdy użyty materiał można ponownie wykorzystać, przetworzyć. Po tej budowie nie zostają żadne odpady. Oni, głównie ze względu na dużą powierzchnię domu oraz pracę zawodową, zdecydowali się na powierzenie budowy fachowcom, ale wielu ludzi stawia domy naturalne samemu. W internecie można znaleźć instrukcje i praktyczne warsztaty kształtowania kostek słomy czy tynkowania gliną. – Stawiamy coraz więcej domów naturalnych – przyznaje Tomek. Razem z kolegami przyjechał na budowę Ani z Opola. Inna ekipa była z Bielska Białej. Panowie znają się na swojej robocie. Także i im zależy na tym, by budować zgodnie z naturą. Podkreślają, że w porównaniu z tradycyjną budową, z pustakami, cegłami, zaprawami, betonem itp., praca ze słomą i tynkiem glinianym jest czystą przyjemnością. – To tacy sami szaleńcy, friki, jak ja – śmieje się Anna.

Terapeutka bez kozetki

Nie jest psychologiem, do którego chodzi się tylko spowiadać na kozetce. Chyba nawet jej nie posiada? Jest terapeutką, ukończyła szkołę Core Energetics, gdzie teraz jest asystentką. – Core Energetics jest to rozpowszechniony na świecie model psychoterapii, łączący techniki werbalne z technikami ekspresji poprzez ruch fizyczny i głos. Ta metoda w swoim podejściu do człowieka skupia się na witalności energii życiowej osoby – tłumaczy Anna. Sama jest osobą barwną, otwartą, poszukującą. To widać w jej mieszkaniu w Cieplicach, które wkrótce, gdy przeprowadzi się do Marczyc, stanie się byłym mieszkaniem. Na razie przestrzeń zaadaptowana przez Annę i jej rodzinę pochłania każdego, kto się tu zjawi. Wnętrza urządzała Anna i mnóstwo w nich nieoczywistych detali. Gabinet ze starym, jedwabnym dywanem. Tu pacjenci siedzą na pufach i na podłodze, mocne kolory, zapachy ziół, wózek ze starą lalką, kryształowe ptaki, wielki gong. To miejsce jest takie, jak Anna, twórcze, świetliste i kolorowe. Urządzenie domu w Marczycach będzie dla niej kolejnym wyzwaniem.

Świadome budowanie

Budowę zaczęli jesienią ubiegłego roku. Na domy naturalne decydują się ludzie świadomi, żyjący tak, by nie szkodzić naturze. W Norwegii, Niemczech, Austrii domy naturalne nie są niczym wyjątkowym. W Polsce nadal budzą ciekawość. Ideę propaguje Ogólnopolskie Stowarzyszenie Budownictwa Naturalnego (OSBN). Sporo ludzi dzieli się doświadczeniem w internecie, polecają sobie fachowców. – Powinniśmy wprowadzić się pod koniec roku – planuje Anna.

Wie, że będzie im tu dobrze. Wcześniej dużo czytała o domach naturalnych, zna ludzi, którzy w takich mieszkają. Dla nich liczy się fakt, że słoma i glina to materiały w pełni ekologiczne i są łatwe w pozyskaniu w każdym rejonie kraju. Gliniane domy utrzymują wilgotność na odpowiednim poziomie i mają doskonałą akustykę. Glina zapobiega powstawaniu kurzu i naładowaniom elektrostatycznym, co redukuje mikroorganizmy bytujące w kurzu. Ponadto konserwuje drewno, chroniąc je przed degradacją biologiczną. Ekologiczne domy z gliny i słomy są ponadto tanie w utrzymaniu. – Ważną kwestią okazuje się ich ognioodporność – dodaje Tomek. – Wielu inwestorów miewa opory przed realizacjami z wykorzystaniem słomy, oczyma wyobraźni widząc niespodziewany pożar domu – opowiada. Tymczasem pod względem ognioodporności sprawdzone technologie ekologiczne nie ustępują w żadnym stopniu standardowemu budownictwu nowoczesnemu. W razie pożaru dopływ tlenu do słomy odcinają ściany, pokryte tynkiem glinianym.

Dach z trawnikiem

W tym domu także dach będzie niezwykły. Annie zamarzył się dach z trawą. Może posadzi na nim kwiaty, najpewniej powojniki, by wytrzymały upały. Takie trawiaste dachy idealnie wpisują się w krajobraz.

Gdy rozmawia z innymi o swoim domu, zawsze pada pytanie: Ile to kosztuje? Anna ocenia, że u niej koszt budowy porównywalny jest z typowym domem z cegły. Cena budowy uzależniona jest od wielkości budynku i skomplikowania projektu. Wiele zależy także od tego, czy sami będziemy wykonawcą. W internecie można znaleźć wyliczenia, że w małym domu naturalnym, powstającym metodą gospodarczą, koszt metra kwadratowego wyniósł około 1500-2000 zł. Mniejsze koszty to jest ważny argument, ale nie najistotniejszy. Bo na domy naturalne decydują się ludzie, którzy chcą uciec od betonu, szanują przyrodę, chcą być jej częścią. Annie marzy się przy domu w Marczycach pole obsiane lnem. Ma miejsce na stodołę, gdzie mogłaby prowadzić warsztaty, odbywać ceremonie terapeutyczne, pomagać innym. Dzieciom obiecała, że będą miały tu psa, barany i kozy, może jeszcze inne zwierzęta. Nie ma ograniczeń. Wie, że buduje dom dla swoich niezwykłych dzieciaków, dla pokolenia, dla którego ekologia, dbanie o środowisko, o niezaśmiecanie Ziemi będzie priorytetem. Dla Anny i jej rodziny to nie są modne hasła. Tak żyją i tak będą mieszkać.

Alina Gierak

Architektura Ziemi: Budownictwo z gliny jest segmentem architektury zwanej Architekturą Ziemi. Architektura Ziemi prezentuje pogląd, iż Ziemia nie jest martwa, jest żywym organizmem, posiada swoją energię zasilaną energią planet. Ta energia zwana także energią Życia lub Natury jest w stałym ruchu, przenika wszystkie istoty żywe, przepływa nieustannie pomiędzy ziemią i człowiekiem. Przerwanie lub naruszenie przepływu tej energii oznacza chorobę na poziomie fizjologicznym, a także mentalnym i duchowym. Dlatego tak ważne jest aby domy budować z materiałów nie będących zaporą dla przepływu tej energii, a takimi są wyłącznie naturalne materiały budowlane. Znajomość tej materii była powszechna od czasów prehistorycznych. Domy postrzegano wówczas nie tylko jako schronienie przed deszczem czy zimnem. Od tysięcy lat domy budowane zgodnie z prawami natury przynosiły mieszkańcom zdrowie, także pomyślność w życiu i szczęście. Ta wiedza, w naszym kręgu kulturowym, trwała jeszcze w czasach kultury greckiej. Ziemię zwano z greckiego Gaya - Ziemia-Matka. Słynny rzymski lekarz, pochodzenia greckiego Claudius Galen, energię Życia nazywał „Pneuma”. W średniowieczu lekarze używali określenia „fluidy życia”.  Dzięki dużej bezwładności cieplnej dom jest "chłodny" latem i "ciepły " zimą ściany promieniują przyjemnym ciepłem. (wg naturalnydom.com)
Domy przysłupowe (przysłupowo-zrębowe) są budowlami charakterystycznymi dla śląsko-czesko-saksońskiego pogranicza. Powstawały one na obszarach wiejskich prawdopodobnie już na przełomie XIV i XV wieku, a w kolejnych stuleciach były doskonalone. Ten rodzaj budownictwa wynaleźli prości, wiejscy rzemieślnicy poprzez kombinację konstrukcji zrębowej, szachulcowej i murowanej. Tym, co odróżnia je od innych rozwiązań stosowanych w budownictwie wiejskim jest przysłup. Ta drewniana konstrukcja z charakterystycznymi łukami otacza izbę zrębową i podtrzymuje górną kondygnację lub dach. W konstrukcji spotykają się dwie tradycje budowlane: typowe dla Europy Środkowo - Wschodniej budownictwo drewniane oraz rozprzestrzeniona na obszarze języka i kultury niemieckiej - konstrukcja szachulcowa (konstrukcja drewniana wypełniona materiałami naturalnymi tj. drewno, glina, słoma, kamienie). Do dnia dzisiejszego zachowało się około 19 tysięcy domów przysłupowo-zrębowych, z czego po stronie polskiej - głównie z rejonie Bogatyni, Zawidowa i Leśnej - około 500. Na terenie dzisiejszych Niemiec domy przysłupowe znajdziemy we wschodniej części Szwajcarii Saksońskiej, powiecie Löbau-Zittau i południowej części powiatu Budziszyn; w Czechach: w Kraju Liberec, Kraju Ústi nad Labem, w naszym kraju: w powiecie lubańskim i południowej części powiatu zgorzeleckiego. W internecie są gotowe projekty współczesnych domów przysłupowych. W ramach zorganizowanego konkursu „Nowe domy przysłupowe", architekci nadesłali ponad 80 prac. Najlepsze z nich są sprzedawane za 1 zł osobom, które chcą się budować. Dzięki temu może przetrwa tradycyjna dla Dolnego Śląska architektura.

Napisz komentarz


Masz ciekawą sprawę? Czekam na info!

Andrzej Buda

601 566 560

Zgłoś za pomocą formularza.