Będą bony na to leczenie?

fot. iStock

Po udanym przedsięwzięciu, jakim są bony turystyczne przyznawane Polakom od ubiegłego roku, rząd planuje wdrożyć wkrótce podobne rozwiązanie, które zapewni pacjentom płynniejszy dostęp do profilaktyki zdrowotnej. Publiczne środki sfinansują nawet badania w prywatnych placówkach.

Voucher na zdrowie
Pandemia sprawiła, że wielu Polaków wstrzymało się od bezpośrednich wizyt u swoich lekarzy w obawie przed COVID-19. Problem w tym, że na drugi plan zeszła również profilaktyka. Wielu specjalistów wyraziło opinię, że uciekając przed koronawirusem, łatwo przegapić symptomy równie groźnych chorób. Program "40 plus", skierowany do osób powyżej 40 roku życia, ma być odpowiedzią na te zaniedbania. Warunkiem skorzystania z akcji, którą sfinansują środki publiczne w postaci bonów, będzie zalogowanie się do Internetowego Konta Pacjenta i wypełnienie ankiety.

Zadecyduje system
W założeniu system ma samodzielnie pozyskiwać i analizować już znane informacje o stanie zdrowia osoby zainteresowanej. Podanie odpowiedzi na kilka pytań zamieszczonych w IKP spowoduje, że aplikacja po ich zestawieniu z wcześniejszymi danymi określi, jakie badania należy wykonać w przypadku konkretnego pacjenta. Na podstawie tego wyniku wystawione zostanie indywidualnie dopasowane skierowanie, które będzie można wykorzystać również w prywatnych placówkach, nieposiadających umów z Narodowym Funduszem Zdrowia.
Na pierwszej linii lekarze rodzinni

„To będą łączne decyzje. Ale pierwszą linią konsultacji będą lekarze medycyny rodzinnej” – komentuje na łamach Dziennika Gazety Prawnej minister zdrowia Adam Niedzielski. Kolejnym poruszonym przez ministra zagadnieniem były limity, które obecnie obowiązują w gabinetach specjalistycznej opieki zdrowotnej. Każda umowa podpisana z NFZ określa ilu badanych w ciągu jednego dnia może przyjąć dana placówka. Te ograniczenia mają teraz zostać zniesione, aby zapewnić jak najlepszą opiekę wszystkim pacjentom. Zakres finansowanych usług obejmie m.in.: cytologię, mammografię, badania prostaty, cholesterolu a nawet ciśnienia.

Szczegółowe informacje na temat programu „Profilaktyka 40 plus” rząd ogłosi już w czerwcu.


 

Komentarze (5)

PiSS.manni jak Komunistyczna Partia Chin normalnie. Wszyscy drżą przed jednym przebiegłym starcem–Przewodniczącym Ma(ł)o. Własny naród to główny obiekt ataku. Cel: spacyfikować, sterroryzować, uwłaszczyć się na pracy „suwerena,” jednym słowem stworzyć własną oligarchię i elitę władzy. W tym celu wykorzystać nagą siłę służb mundurowych i inżynierię społeczną, „with a little help of my friends”: ruskich trolli, których „zasług” dla dezinformacji i prania mózgów nie trzeba wymieniać. Jednym słowem: model azjatycki–zamordyzm pod płaszczykiem „rządów merytokratów.”

P.S. bunkier małego kulawego na Żoliborzu jest pilnowany przez 40 stójkowych z milicji.

A ludzie giną na drogach bo wariują .

Zbliżamy się do maksymalnego pułapu zaszczepienia. Wkrótce zabraknie chętnych. Czy ten nieszczęsny nazywany dla zmylenia przeciwnika rządem zespół katolików, patriotów, prawdziwych Polaków ma jakikolwiek pomysł co zrobi z milionami niewykorzystanych szczepionek, i około 50% niezaszczepionych, którzy będą raźnie podtrzymywać zarazę, generować mutacje, nie zakładać masek, tłoczyć się w kolejkach, włazić na plecy? Przymusowe szczepienia to rzecz nieosiągalna, a nawet przeciwskuteczna. Jakieś zachęty do szczepienia? Kij się nie sprawdzi, więc jakaś marchewka? Przecież jeśli z jakiegoś powodu ta cholera nie złagodnieje (chyba się nie zanosi), a stanie się bardziej zjadliwa i zakaźna, to tyle, że zaszczepieni będą względnie bezpieczni, ale cała reszta jesienią rozegra ponownie scenariusz apokalipsy. Wystarczy przekonać połowę z tych którzy nie mają zamiaru się szczepić, a zgodnie ze statystyką - matematyką choroba straci szansę na skuteczne przenoszenie się.

Zbliżamy się do maksymalnego pułapu zaszczepienia. Wkrótce zabraknie chętnych. Czy ten nieszczęsny nazywany dla zmylenia przeciwnika rządem zespół katolików, patriotów, prawdziwych Polaków ma jakikolwiek pomysł co zrobi z milionami niewykorzystanych szczepionek, i około 50% niezaszczepionych, którzy będą raźnie podtrzymywać zarazę, generować mutacje, nie zakładać masek, tłoczyć się w kolejkach, włazić na plecy? Przymusowe szczepienia to rzecz nieosiągalna, a nawet przeciwskuteczna. Jakieś zachęty do szczepienia? Kij się nie sprawdzi, więc jakaś marchewka? Przecież jeśli z jakiegoś powodu ta cholera nie złagodnieje (chyba się nie zanosi), a stanie się bardziej zjadliwa i zakaźna, to tyle, że zaszczepieni będą względnie bezpieczni, ale cała reszta jesienią rozegra ponownie scenariusz apokalipsy. Wystarczy przekonać połowę z tych którzy nie mają zamiaru się szczepić, a zgodnie ze statystyką - matematyką choroba straci szansę na skuteczne przenoszenie się.

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.