Brzmienie fotografii

Brzmienie fotografii

Wspaniałym koncertem Małgorzaty Wasiucionek rozpoczął się finisaż wystawy Daniela Antosika "Muzyczna konstelacja". O wystawie będącej plonem kilkunastoletniej pracy dokumentującej jeleniogórski festiwal "Gwiazdy Promują", rozmawiali z autorem wystawy krytyk sztuki Elżbieta Łubowicz, dyrektor Filharmonii Dolnośląskiej Zuzanna Dziedzic i gospodyni spotkania, dyrektor BWA Nina Hobgarska.

Na wystawę, którą można oglądać jeszcze tylko do 28 lutego w salach jeleniogórskiego BWA, składa się kilkadziesiąt czarno-białych fotografii, prezentowanych w wielkich formatach.
Czarno-białe prace powstawały w barwnej przestrzeni-mówił podczas spotkania Daniel Antosik. I to nie żaden snobizm. W tym wypadku ten sposób był po prostu łatwiejszy. Chodziło mi o to, żeby nadmiarem barw nie "zaśmiecać" obrazu.
Elżbieta Łubowicz przedstawiając specyfikę fotografii i muzyki, mówiła o dopełnianiu się tych dwóch, wdawałoby się odległych dziedzin ludzkiej twórczości. Na czarno-białych obrazach wyraźnie widać, że światło i mrok odgrywają tu wiodącą rolę w kompozycji obrazu, podobnie jak dźwięk i cisza w muzyce. To właśnie kompozycja tak istotna w dziełach muzycznych, jest wyraźnie widoczną inspiracją świetnych kadrów prezentowanych w BWA.
Podczas dyskusji z aktywnym udziałem publiczności, wielokrotnie podkreślano, że fotograficzne obrazy mają coś, co w muzyce jest nieosiągalne. Wspaniałe lecz ulotne momenty muzyczne trwają na fotografii, a widz może je do woli smakować.
Jeśli dla kogoś na tych fotografiach muzyka zabrzmiała, to jest to dla mnie najwyższa pochwała-mówił Daniel Antosik.
Szefowa Filharmonii Dolnośląskiej Zuzanna Dziedzic przypomniała, że prezentowana wystawa to tylko mała cząstka tego co Daniel zrobił na kilkunastu festiwalach, którego XXII edycja właśnie dobiega końca.
Jako jedyna filharmonia w Polsce, mamy taka dokumentację - mówiła z dumą dyr. Dziedzic. Jest tym bardziej cenne, że artyści często bywają wybredni i są trudnymi partnerami pracy fotografa.
I to właśnie sposoby, jakimi udało się autorowi osiągnąć tak wspaniałe efekty, ciekawiły najbardziej przybyłą na spotkanie publiczność.
Fotograf w filharmonii jest intruzem. Jeśli już uda mu się przekonać muzyka do swojej obecności podczas prób lub koncertów, najlepiej żeby stał się "niewidzialny". Tak wiele dzieje się poza kadrem, potrzeba więc maksymalnego skupienia i dyscypliny. Jeżeli w tych warunkach z przestrzeni dźwięku uda się wypreparować obraz to jest radość - opowiadał o swojej pracy z gwiazdami Daniel Antosik.
Premierowy pokaz "Muzycznej konstelacji" w jeleniogórskim BWA to początek podróży, w jaką wkrótce wyruszy wystawa. Zainteresowało się nią już wielu organizatorów wystaw nie tylko w kraju. Uzupełnieniem wystawy jest obszerny album wydany z okazji jubileuszu festiwalu Gwiazdy Promują, którego zasadniczą część stanowią fotografie Daniela Antosika. 

Komentarze (0)

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.