„Coś na ząb” w Zdrojowym Teatrze Animacji

Fot. Jacek Maksimowicz / Zdrojowy Teatr Animacji

Thorbjørn Egner (1912 – 1990)– norweski dramatopisarz, autor piosenek i ilustrator, autor piosenek, kompozytor i grafik, znany jest przede wszystkim z twórczości dla najmłodszych. Jego książeczka pt. „Karius i Baktus” stała się nie tylko ulubioną lekturą skandynawskich dzieci, ale także doczekała się wielu tłumaczeń, adaptacji teatralnych i filmowych. Teraz Karius i Baktus mają szansę na zawojowanie jeleniogórskiej dziatwy, a to za sprawą najnowszego spektaklu Zdrojowego Teatru Animacji pt. ”Coś na ząb” w reżyserii Michała Derlatki, zrealizowanego właśnie na podstawie tej książeczki, pokazanego premierowo w minioną niedzielę. 

Trudno jest opowiedzieć dzieciom historię z przesłaniem bez natrętnego dydaktyzmu i moralizowania – jak bowiem przekazać pewne prawdy i nauki bez belferskiego patosu? Dziecko nie lubi nakazów i zakazów, zadaje proste pytania: po co, dlaczego i najczęściej upiera się, że czegoś nie zrobi. Rodzic chce postawić na swoim, dziecko na swoim – no i bądź tu mądry!
I taki jest właśnie Jasiu – nie chce myć zębów i już. Mama przypomina, on potakuje i udaje, że jest posłuszny, ale gdzie tam! Gapi się w telewizor i zajada słodycze. Tymczasem w jego jamie ustnej zagnieździły się dwie bakterie, które urządziły sobie w szczęce całkiem przyjemne mieszkanko i żyły spokojnie, zajadając pralinki, batoniki i inne ciągutki, których dostarczał im Jasiu w dużych ilościach. Czym to się skończyło? Wiadomo – gigantycznymi dziurami w zębach, próchnicą i długa wizytą u dentysty.
Taką oto prostą historyjkę opowiada nam pięcioro aktorów Zdrojowego Teatru Animacji. Największy ciężar spoczywa, oczywiście na dwójce głównych bohaterów – Kariusie i Baktusie czyli złośliwych bakteriach (Sylwester Kuper i Radosław Binek), ale także pozostali aktorzy (Diana Jonkisz, Sławomir Mozolewski i
Rafał Ksiądzyna), którzy wcielają się w pozostałych bohaterów spektaklu, wykonują swoje zadania znakomicie. Spektakl ma bardzo dobre tempo, jest dynamiczny, aktorzy nawiązują znakomity kontakt z widownią. Muzyka, skomponowana przez Joannę Sówkę-Sowińską jest prosta, łatwo wpada w ucho i widownia łatwo podchwytuje fragmenty, klaszcząc w rytm z aktorami. Scenografia (Michał Dracz) – prosta, wsparta rekwizytami nadnaturalnej wielkości, nie pozostawia wątpliwości co do przedstawianych przedmiotów, jest mocnym elementem przedstawienia.

Proste, dydaktyczne przesłanie powiastki znalazło w tej realizacji atrakcyjną formę przekazu pełną czytelnych odniesień do naszej rzeczywistości, które dzieci doskonale wychwytują. Najmłodsi widzowie znajdą w spektaklu pouczającą lekcję wychowawczą opowiedzianą w sposób dowcipny, barwny, wsparty sugestywnymi środkami wyrazu scenicznego. To propozycja dla dzieci i rodziców.

Więcej na temat spektaklu w „Nowinach Jeleniogórskich” z 7 czerwca 2016 r.  

_M5A2087.JPG
_M5A2152.JPG
_M5A2170.JPG
_M5A2174.JPG
_M5A2183.JPG
_M5A2193.JPG
_M5A2226.JPG
_M5A2239.JPG
_M5A2243.JPG
_M5A2248.JPG
_M5A2250.JPG
_M5A2258.JPG
_M5A2261.JPG
_M5A2275.JPG
_M5A2279.JPG
_M5A2288.JPG
_M5A2318.JPG
_M5A2322.JPG

Komentarze (0)

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.