Dachował na podwójnym gazie w Siedlęcinie

Dachował na podwójnym gazie w Siedlęcinie

- To była chwila moment. Jechał od strony Jeleniej Góry. Wyprzedzał busa na łuku, ale z naprzeciwka nadjechała fiesta i żeby nie doszło do zderzenia próbował uciekać na prawo. W międzyczasie złapał pobocze i zaczął dachować – opowiadał świadek wypadku jaki wydarzył się dziś kilka minut po 8 rano w Siedlęcinie. Kierowca trafił do szpitala, odniósł lekkie obrażenia głowy i dłoni, przez cały czas był jednak przytomny. Badanie wykazał oponad promil alkoholu we krwi.

Land rover jechał z Jeleniej Góry. W okolicach stacji benzynowej w Siedlęcinie zaczął wyprzedzać na łuku.

- Świadkowie twierdzą, że od dłuższej chwili bardzo mu się spieszyło. Wpadł prawdopodobnie w poślizg, uderzył w drzewo, przeleciał z 60 m i zatrzymał się na boku. Po tym jak bardzo zostało zryte pobocze można tylko przypuszczać, że jechał dość szybko – relacjonował kilkanaście minut po zdarzeniu mł. asp. Adam Rzadkowski z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej Nr 2 PSP w Jeleniej Górze.

Mężczyzna samodzielnie wydostał się z samochodu.

- Chyba wyszedł przez przednią, rozbitą szybę. Cud, że w ogóle ma tylko rozcięty palec i lekkie rany cięte głowy – dodał świadek całego zdarzenia.

Po opatrzeniu ran karetka zabrała kierowcę do szpitala w celu zszycia ran głowy.

Strażacy z JRG Nr 2 nie stwierdzili żadnego wycieku płynów, odłączyli jedynie akumulator. W trakcie swoich działań zabezpieczyli również miejsce wypadku, a potem uprzątnęli wszystko to co w trakcie dachowania wyleciało z auta.

- Za spowodowanie kolizji i jazdę w stanie nietrzeźwym grozi mężczyźnie do 2 lat pozbawienia wolności i utrata prawo jazdy – poinformowała podinsp. Edyta Bagrowska, oficer prasowy KMP w Jeleniej Górze.

 

Komentarze (0)

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.