Karpacz nie potrzebuje nowych inwestycji?

Karpacz nie potrzebuje nowych inwestycji?

- Miasto jest przeładowane inwestycyjnie – uważa Sławomir Lange, prezes Stowarzyszenia Ochrony Krajobrazu i Architektury Sudeckiej. Innego zdania jest starosta Jacek Włodyga. - Karpacz się rozwija, znacznie się wybił wśród innych miejscowości – uważa.

Pytanie tylko, gdzie są granice ingerencji w środowisko kulturowo-przyrodnicze Karkonoszy? Na nie próbowali odpowiedzieć uczestnicy konferencji, która dzisiaj rozpoczęła się w Pałacu Łomnica. Organizatorem jest SOKiAS.

- Naszym zdaniem, w Karpaczu ta granica już została znacznie przekroczona. Widzimy, jak wielka jest presja inwestorska. Gdzieś wyczerpuje się możliwość przyjęcia tak dużej ilości turystów, budynków – mówi Sławomir Lange. - Przykro mi to mówić, ale uważamy, że Karpacz już stracił swój charakter i swoją pozycję. Wprowadzono obiekty, które zaburzają harmonię, nie są dostosowane do istniejących budynków, powodują chaos urbanistyczny.

Ma na myśli m.in. powstający Hotel Gołębiewski. - To jest sztandarowy przykład pewnej – jak określiła to prasa – makabryły – mówi Lange.

- Rozumiem inwestorów, że pukają do władz miasta, że chcą budować. Ich nie interesuje, co będzie w przyszłości. Ich interesuje zysk ekonomiczny w jak najkrótszym czasie. Jeśli widzą, że daną miejscowość można wyeksploatować, to to robią – mówi prezes.
Innego zdania jest starosta jeleniogórski Jacek Włodyga. - Generalnie rzecz biorąc nie uważam, by Karpacz był przeładowany. Budownictwo nie wkracza w góry, co najwyżej się modernizuje - mówi. - Karpacz to miejscowość, która bardzo się odbiła od innych, jest uważany za dobrą rynkowo aglomerację, która się rozwija, gdzie warto przyjechać. Taki np. Hotel Sandra wbrew obawom nie spowodował nadzwyczajnych obciążeń ruchu drogowego.

A Gołębiewski? - To ogromny hotel, ale jest zlokalizowany najtrafniej ze wszystkich obiektów Gołębiewskiego. Widziałem obiekt w Wiśle na stoku, to może się ludziom nie podobać. Mi na przykład się nie podoba. Poczekajmy, aż hotel w Karpaczu będzie otoczony zieloną enklawą. Widok z góry dziś jest niekorzystny, ale jeśli obiekt zostanie otoczony drzewami, to złagodzi się to niekorzystne wrażenie – mówi Jacek Włodyga.

Sławomir Lange uważa, że Sandra nie wpłynęła korzystnie na rozwój miasta. - Mówiło się o pracy, ale bez przesady. Przecież w Karpaczu nie ma bezrobocia. Hotel dał wiele miejsc pracy, ale – jak można się zorientować - osób z Karpacza jest tam niewiele – dodaje. - Dzisiaj takich obiektów już się nie buduje.

SOKiAS obawia się, by nasze miejscowości nie podzieliły losu hiszpańskiego wybrzeża, o którym mówiła jedna z prelegentek. - Wybrzeże to jest tak zabudowane hotelami, że miast przyciągać – odstrasza turystów – mówi S. Lange.

Fot. kos
 
Karpacz nie potrzebuje nowych inwestycji?
Karpacz nie potrzebuje nowych inwestycji?
Karpacz nie potrzebuje nowych inwestycji?
Karpacz nie potrzebuje nowych inwestycji?
Karpacz nie potrzebuje nowych inwestycji?

Komentarze (9)

Ogólnie o nowym hotelu można powiedzieć, że przypomina zmutowaną siedzibę Gargamela tuż przed ostatecznym upadkiem.

Pan Włodyga chyba całkiem utracił kontakt z rzeczywistością. Proponuję Panie Jacku, aby zminieł pan swoich dotychczasowych rozmówców i porozmawiał ze zwykłymi ludźmi. Wówczas dowie się pan co oni myślą o tym co się dzieje w Karpaczu.
Tio miaSTO UTRACIŁO SWÓJ CHARAKTER. Byłem ostatnio w Szklarskiej Porębie. Tam zamiast hoteli budują wyciągi, aby zarobek mieli ci, którzy już w tym mieście zainwestowali. Tam będą mieli puchar świata z gwiazdami, a nie gówniane zawody na gównianej skoczni.

twierdzicie ze nie ma bezrobocia?dziwne ze przez 2 mies nie moge znalesc pracy widocznie jestem nie zaradna

To SOKiAS i szereg innych nawiedzonych instytucji nie zgodziło się na budowę nowoczesnego wyciągu Sobiesiaka w Karpaczu. Dlatego mamy to co mamy. Nie pisz, że to wina Włodygi czy kogokolwiek innego. To pseudoekolodzy blokują rozwój Karpacza.

faktycznie, blokowali. I dobrze, bo to gówno nie wyciąg z głwnianą nartostradą około 20 metró szerokości.

kolega Anonimowy jedną rzecz w życiu robi dobrze i nie anonimowo, pisze prawidłowo w każdym przypadku słowo " gówno" i pewnie to jedno w życiu robi dobrze - chwała mu za to!
Nadto ma zbyt emocjonalny stosunek do Karpacza jako prawdopodobnie mieszkaniec Szklarskiej Poręby, a wynikający prawdopodobnie z kompleksów mieszkańców tej miejscowości spowodowanych znacznym opóźnieniem rozwojowym miejscowości - miszkaniec Jeleniej Góry z kompleksami wynikającymi z tego samego powodu

Racja leży jak zwykle po środku. Sandra i Gołębiewski to przede wszystkim akwaparki, których pan Lange nie wybudowałby nigdy w Karpaczu. Poza tym nie jest on wieloletnim mieszkańcem Karpacza tak jak jego wielki przyjaciel i nikt go nie upoważnił do decydowania o mieście.
Panowie blokują budowę wyciągów i to jest dramat i nie ponoszą za to kary. Co do Pana Starosty, niech nie podpina się pod sukcesy Karpacza. Nie przyłożył do nich ręki. Trzeba odejść z honorem.

Kto czyta-ten wie ,że blokada wyciagu p.Sobiesiaka,to nie sprawka karpackiej organizacji.To afera na ogólnopolską skalę.Co do karpackich basenów,to powiem tak.turyści przyjeżdżający do Karpacza robią zdjęcia a hotelu Sandra ,,,brak miejsc,,,.Te zdjęcia krążą póżniej na stronach internetowych niektórych miast.Nazywają się,,,Do Karpacza nie jedżcie,,,Hotelarze,niedługo pódziecie z torbami.Podziękujcie swoim władzom.

1 fakt sama sandra zabiera hotelarzom klientow-przyjezdzaja a na ostatnich kilka dni ida do sandry i tak bedzie z golebiem co spowodukjje spadek cen w pensjonantach i mniejsze dochody

2fakt w karpaczu dalej blokuje sie te zafajdana kope-panowi i panie nich juz bedzie chociaz tren wyciag karpac wyprzedzil inne miasta a swoich najwiekszych konkurentow zmiazdzyl jak placki ale to dlugo nie potrawa skoro klienci beda spac w karpaczu a jezdzic do szklaskiej albo czech

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.