Kawa i ciasteczka za ponad 18 tysięcy

Kawa i ciasteczka za ponad 18 tysięcy

Ponad 18,6 tysiąca złotych zapłaci jeleniogórski magistrat za napoje i słodycze „konferencyjno-nasiadowe” przez najbliższy rok. Urząd miasta właśnie rozstrzygnął przetarg na „sukcesywne zakupy wraz z dostawą artykułów spożywczych (kawa, herbata, artykuły ciastkarskie i cukiernicze, cukier i wyroby pokrewne) na potrzeby sekretariatów prezydentów miasta, biura rady miejskiej i sali konferencyjnej nr 15”. Przetarg wygrała „Anna Hurtownia Spożywcza A.A. Serek”.

Podliczyliśmy na szybko niektóre pozycje: 281 opakowań różnych rodzajów herbat, wśród których dominuje herbata Lipton; prawie 79 kg kawy (najwięcej kawy Jacobs, ponad 42 kg paluszków Lajkonik, ponad 40 kg delicji szampańskich, ponad 33 kg wafli „Pryncypałków”, 11 kg cukierków „Michaszków”, w sumie 14 litrów śmietanki do kawy (w kartonikach i „listkach”), ponad 17 kg krakersów, 25 kg babeczek nadziewanych o smaku szarlotki, 7 kg cukierków owocowych i 50 kg cukru.

Ciekawi jesteśmy, czy ta ostatnia pozycja miała decydujący wpływ na cenę oferty. Wiadomo, że cukier ostatnio sporo zdrożał, ale taniej można kupić go w Niemczech.

Komentarze (10)

A dlaczego nie w Biedronce? Wszak najtaniej i dla najbiedniejszych, a nasze miasto musi oszczędzać.

bo oni mają perskie podniebienia ciastek za 2zł i herbaty za 3.50 nie tkną...

wafle pryncypałki są bardzo smaczne, kiedyś miałem okazję zakosztować, do dziś wspominam wizytę w ratuszu, generalnie jednak skromnie z tym suszem - michaszki zamiast michałków, kawa nie tylko jakobs, zwykłe krakersy... kryzysowo:)

... szkoda, że na tym też nie oszczędzają :evil:

Tak może sobie to wszystko przynieśli by z domu a nie objadać się i opijać się kawuśą ze śmietanką za nasze pieniądze!!!!!!

Ciekawe, że dziennikarze epatują się kwotami na ciastka, a sami młócą te ciastka i spijają kawę, jakby w domu nie mieli. Czy to nie hipokryzja?:)

HZyd2

były znacznie oszczędniejsze

Ja uważam, że to jest uwłaczające. Oni ZA NASZE pieniądze podrózują, jeżdżą, jedzą, piją - i wszystko to w służbie obywateli??
Dygnitarze zarabiają tyle, że powinni sami przynosić sobie słodycze do pracy. Jakoś mnie w urzędzie nikt nie częstował delicjami, gdy byłem.

:evil: CHYBA OD SAMEGO BIKLEGO SPROWADZAJA NASI RAJCOWIE PRZYSMAKI,A ZEBY BYLO SZYBCIEJ TO HELIKOPTEREM...A POD KONIEC KADENCJI WYMIANA KRZESEL-BO SIE "SKURCZYLY" :woohoo: :woohoo: :woohoo:

NIE :evil:

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.