Kryzys człowieczeństwa

Kryzys człowieczeństwa

Praprzyczyna wszelkich kryzysów: Współczesny człowiek coraz bardziej ogałaca się z człowieczeństwa. Z tego, co uważało się za cel dążeń: doskonałość, wzrastanie w mądrości i nade wszystko osobowość kształtowana wartościami - na Prawdzie, Dobru, Pięknie i Miłości. Ten gmach pedagogiki, psychologii i antropologii - stawiany na filozofii zdrowego rozsądku i racjonalnej religii - rozsypał się.

NAUKA. Stefan Chwin: „Jesteśmy zdeterminowani przez geny, wychowanie, budowę ciała, społeczeństwo, kulturę, politykę, środowisko (…) tysiące innych czynników, które (…) formują naszą osobowość dokładnie w taki sposób, że jest ona zdolna do podejmowania tylko określonych decyzji. Nawet jeśli w swoim postępowaniu czujemy się wolni, w rzeczywistości jest to wolność pozorna, bo każdy akt naszej woli jest skutkiem całej naszej dotychczasowej biografii. (…) Fizyka, biologia i chemia nie znają pojęcia WOLNEJ WOLI. Znają tylko pojęcie PRZYRODNICZEJ KONIECZNOŚCI.”

REFLEKSJA. Tak naprawdę nie wiemy, z czego jesteśmy utkani. W łonie Ziemi, na drodze miliardy lat trwającej ewolucji - wyłaniającej z siebie coraz to inne, bardziej zróżnicowane możliwości życia - nabieraliśmy kształtów. Ludzie jawią się być zbiorem WAD GENETYCZNYCH, a stosunki międzyludzkie - od pradziejów zabarwione wrogością. Stąd poszukiwanie przyczyn wszelkich, a więc i trudnych ludzkich zachowań w ciele: w mózgu, w genach - w naturze człowieka.

FAKT pierwszy. Nie tylko w polityce i w kulturze - także w sądownictwie, w szkolnictwie, w kapłaństwie: rośnie procent ludzi pochodzących z rodzin niezrównoważonych i rozbitych, psychopatycznych i dysfunkcyjnych, oraz po eksperymentach z narkotykami, wczesną inicjacją seksualną, uzależnionych od internetu. Po prostu: NIEDOJRZAŁYCH. Wielu z takim bagażem negatywnych doświadczeń, których nie zdołali przezwyciężyć, zostaje wychowawcami, duchownymi, rodzicami, lekarzami. Że wymienię profesje kojarzone z autorytetem.

FAKT drugi. Psychika większości ludzi to olbrzymi tobół, do którego wrzuca się przypadkowe strzępy zwyczajów, tradycji, rozmów, opinii, przekonań religijnych, twierdzeń naukowych. Mieszanina - nic klarownego, usystematyzowanego - bo nie da się przemyśleć i ogarnąć tej wielości: słów, obrazów oraz dźwięków przepływających strumieniem przez człowieczą jaźń.

WYJŚCIE z impasu. Po pierwsze. Zmierzyć się z trudnościami. Nie zbywać problemów milczeniem. Po drugie. Nie przegapiać momentów, gdy w głębi tego kryzysowego nurtu - najczęściej tylko na chwilę - zalśni Prawda czy dotknie Dobro, zachwyci Piękno czy przeniknie Miłość.

Wtedy życie człowieka staje się sensowne; problemy ludzkie nabierają głębszego znaczenia. Ziarna kryzysu rozkwitają człowieczeństwem, a materia dezintegracji owocuje dojrzałą osobowością.
- Tak u Ciebie, Czytelniku...?

Nowiny Jeleniogórskie nr 30/09.

Komentarze (0)

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.