Kryzys służby zdrowia

Kryzys służby zdrowia

Na ogół słowo SŁUŻBA w nazwach różnych instytucji brzmi jak kpina - nie jak żart. Na przykład: „służba więzienna” - to chyba parodia. A służba zdrowia? No cóż, trzeba rzec, też niewiele ma wspólnego z autentyczną postawą służebną. Coraz więcej wymagań i żądań. Z jednej strony - słusznie. Walczyć o swoje należy: za pracę należy się godziwa płaca - jednak nie za cenę szkody wyrządzanej pacjentom.

Wiem. Nie powinno się generalizować. Na pewno są szpitale, przychodnie, gabinety lekarskie - gdzie pacjenci traktowani są z troską i mają dobrą opiekę. Ogólnie jednak jest źle, z różnych powodów - ciężko. Największa bolączka: jak wszędzie - niedoinwestowanie.

Reforma niedokończona. Brak całościowych rozwiązań. Jakby u samej góry odpowiedzialni nie mieli wizji, jak wyglądać ma służba zdrowia i co zrobić, aby stworzyć standardy na miarę XXI wieku. Powstał Narodowy Program Ochrony Zdrowia. Ogólne wnioski są oczywiste. Wzrosła znacznie liczba ludzi chorych i niepełnosprawnych. Zwłaszcza z zaburzeniami psychicznymi: z biedy, bezrobocia, braku poczucia bezpieczeństwa a także samotności i nieprzystosowania do życia.

WSZYSTKIEGO ZA MAŁO. W branży psychiatrycznej dotkliwy brak kadr; brakuje: 1300 psychiatrów, 4000 pielęgniarek i 2500 psychologów klinicznych. Dołóżmy do tego konieczne remonty starych obiektów, wyposażenie w niezbędną aparaturę i leki. Nie ma danych statystycznych na temat zdrowia psychicznego Polaków. We Włoszech - co piąty obywatel. Gołym okiem widać - coraz więcej alkoholików, ludzi uzależnionych od środków odurzających wymagających szpitalnego leczenia. Jaką wybrać puentę: WESOŁO nie JEST? Czy - BĘDZIE WESOŁO?

Wykorzystywany w kabarecie dowcip powiada: „Ludzie dzielą się na chorych i jeszcze niezdiagnozowanych.” Faktem jest, że choroby towarzyszą człowiekowi od poczęcia. I przez całe życie ich doświadczamy. Z każdym rokiem pogłębia się utrata zdrowia fizycznego i psychicznego. Trzeba się więc umieć z tym pogodzić: TAKA JEST NORMALNOŚĆ kondycji ludzkiej.

Konieczne więc są. Najpierw: wszechstronnie wykwalifikowana kadra personelu medycznego i służb pomocniczych. Po wtóre - ogólna dostępność do koniecznego fachowego oraz szpitalnego leczenia. I wreszcie - powszechna możliwość korzystania z odpowiednich środków farmakologicznych.

Jeszcze jedno - może najważniejsze. W niektórych życiowych sytuacjach ani ludzie nie poradzą i medycyna na nic się nie zda. Pilnie potrzebny jest więc program wychowawczy. Należy od dziecka uczyć, aby człowiek dbał o siebie i nie narażał na szwank swego ani cudzego zdrowia. A nade wszystko, ażeby dorastał do samodzielnego radzenia sobie z tym, co boli, co doskwiera i uczynić może życie nie do udźwignięcia - a jest nieuchronnie związane z człowieczym losem. Trudne to, ale w tym każdy zdany jest tylko na siebie samego. Wypada mi więc tylko postawić pytanie, Czytelniku:
- Jak sobie wtedy radzisz...?
Kubek

Nowiny Jeleniogórskie nr 24/09.

Komentarze (0)

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.