Myślał, że zdąży i wjechał w fiata

Myślał, że zdąży i wjechał w fiata

- Wyskoczył z między aut i uderzył prosto w bok mojego fiata – tak popołudniową kolizję, do której doszło na Wincentego Pola w Jeleniej Górze, relacjonowała poszkodowana Elżbieta Boczek. Sprawca kolizji zajechał jej drogi, ale na szczęście nikomu nic się nie stało.

Jechali w tym samym kierunku, do miasta. Pan Aleksander, który prowadził renault, spieszył się do pobliskiego warsztatu samochodowego. Zjechał na prawy pas, którym jechała poszkodowana i uderzył w fiata punto.

- No moja wina. Wyjechałem ze środka, wysunąłem się za daleko, bo myślałem, że zdążę skręcić. Nie udało się, pani mnie uderzyła. Prawo jazdy mam od blisko trzydziestu lat, to pierwsza w moim życiu kolizja i pierwszy mandat. Nigdy wcześniej nie złapał mnie nawet radar – tłumaczył całe zdarzenie pan Aleksander, sprawca kolizji.

Ani sprawca, ani poszkodowana pani Elżbieta nie odnieśli żadnych obrażeń. Przed panem Aleksandrem dłuższa niż się wcześniej zakładał naprawa w warsztacie. Do zrobienia doszedł mu jeszcze zderzak, który wyniku kolizji odpadł. Z fiata punto oderwało się z kolei koło i stłukło lusterko.

Pan Aleksander otrzymał sześć punktów karnych od przybyłych na miejsce funkcjonariuszy.

 

Myślał, że zdąży i wjechał w fiata
Myślał, że zdąży i wjechał w fiata
Myślał, że zdąży i wjechał w fiata
Myślał, że zdąży i wjechał w fiata
Myślał, że zdąży i wjechał w fiata
Myślał, że zdąży i wjechał w fiata

Komentarze (0)

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.