Owad przyczynił się do groźnej kolizji

Owad przyczynił się do groźnej kolizji

Starszy pan siedzący za kierownicą wartburga tak zajął się wyganianiem owada, że nie zauważył, że wjeżdża w latarnię. Mężczyzna trafił do szpitala.

- Kierowca otworzył okno i starał się wygonić owad, który wleciał do samochodu – mówi młodszy aspirant Kacper Krauze z Wydziału Ruchu Drogowego KMP w Jeleniej Górze. - Nagle zobaczył, że „wyrosła” mu latarnia.

Było to dzisiaj ok. godz. 11.30 na al. Jana Pawła II na wysokości salonu Renault, po drugiej stronie drogi. Mężczyzna dopiero co zjechał z estakady. Nagle zjechał na bok i staranował stojącą na pasie zieleni latarnię. Jego samochód częściowo zawisł na kikucie po latarni.

Poszkodowany jechał sam, to starszy człowiek, ma 81 lat. Został przewieziony do szpitala. Na szczęście, skończyło się na drobnych potłuczeniach. - Zastanawiamy się nad stanem psychofizycznym tego pana. Takie zdarzenie na prostym odcinku szerokiej drogi nie powinno mieć miejsca – mówi Kacper Krauze.

 

Komentarze (2)

jako pierwszy pozwolę sobie na komentarz :) strach wyjść z dzieckiem na spacer dziękuję

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.