Piękno człowieka

Piękno człowieka

Człowiecze piękno ma mocny fundament metafizyczny. Religia: „Jahwe stworzył człowieka na swoje PODOBIEŃSTWO”. Filozofia upatruje wielkość człowieka w ludzkiej naturze: Człowiek ma ROZUM, dzięki któremu odkrywa Prawdę; ma WOLĘ, co umożliwia tworzenie Dobra i Piękna; ma SERCE, dzięki któremu przeżywa więź Miłości z otaczającą go rzeczywistością.

Od początku religia i filozofia ma problem: Bóg jest w tym świecie jakby nieobecny - unicestwił się stwarzając świat. Ma twarz wszystkiego, co istnieje. „Wszystkie byty są jego imionami” - Dionizy Areopagita. Jaką Prawdę i jakie Piękno o Nim odsłaniają? - Dla każdego człowieka inne.

PIĘKNO. Na ogół traktujemy je jako kategorię estetyczną. O wierszu, książce, spektaklu teatralnym, obrazie, muzycznym utworze - gdy zachwycają i wzruszają - mówimy: Piękne.

Piękno jest także kategorią ETYCZNĄ. Ją mam na myśli, mówiąc o pięknie człowieka. Boskiego piękna w człowieku także nie widać. Ukryte jest głęboko. I niejedno ma imię. Tę prawdę o sobie trzeba mozolnie odkrywać. Jedyną drogą jest prowadzić piękne życie. Tylko wówczas jesteśmy w stanie obraz boży w sobie ZOBACZYĆ, gdy wszystko, co myślimy, czujemy, mówimy, czynimy - to, JACY JESTEŚMY, jest piękne.

Pisałem już o tym. Powróciłem do tych refleksji - najpierw dlatego, że paru Czytelników chciało. A po wtóre: Bo to nie jest prawda, którą wystarczy raz odkryć i SIĘ MA na zawsze. Trzeba tę prawdę w różnych sytuacjach życiowych nieustannie potwierdzać - inaczej się to piękno traci. Człowiek bowiem NIE jest piękny, jak stworzone przez artystę dzieło piękne JEST: choćby twórca się spodlił. Człowiek pięknym się STAJE przez całe życie. Ciągle musi się o nie starać. Jeden podły czyn, wstrętna myśl, nieprawość - piękno znika, szpetne się staje człowiecze wnętrze. I trzeba zaczynać od nowa. Trudne to i odpowiedzialne zadanie.

Brat Roger uczył: „Nie ma nic bardziej odpowiedzialnego niż modlitwa.” Bo też prawdziwa modlitwa to nic innego - tylko wszechogarniające człowieka PRAGNIENIE, by wszystko, co się składa na życie, było piękne.

Pragnienie to jest trójstopniowe. Zaczyna się od chęci, od woli nieczynienia zła. W życiu człowieka przyzwoitego zło może być tylko przypadkowe: nigdy, świadomie i dobrowolnie, CHCIANE. Po drugie. Staranie, aby wewnętrzne stany ducha i to, co i jak człowiek uzewnętrznia: było szlachetne, dobre.

Trzeci etap jest najtrudniejszy. Wybaczanie. Wymazywanie z pamięci. PRZETWARZANIE doznanego zła w DOBRO. Niestety, nie umiemy. Żywimy urazy, osądzamy, zżera nas niechęć i zawiść. Złe myśli i uczucia powracają: zagnieżdżają się we wnętrzu - stają się jadem i trucizną szpecącą serce. Pewnie dlatego tak trudno być pięknym człowiekiem.
Krótko słowami świętego Augustyna: „KOCHAJ - i mów to swoim codziennym życiem.” Daj sobie odpowiedź, Czytelniku:
- Co mówisz życiem...?
Kubek

Nowiny Jeleniogórskie nr 49/10.

Komentarze (0)

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.