Podwójny pech kierowcy

Spowodował wypadek i nie mógł jechać dalej, dlatego zostawił auto na parkingu przy lesie. O świcie ktoś podpalił pojazd.

Niezbyt dobrze pobyt w regionie jeleniogórskim będzie wspominał kierowca z centralnej Polski. - W sobotę ok. godz. 19. jechał swoim seatem i spowodował kolizję w Borowicach – mówi podinspektor Edyta Bagrowska, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Jeleniej Górze. - Pojazd miał zniszczony przód i nie mógł jechać dalej.

Kierowca, aby nie płacić za lawetę, zepchnął go na pobliski parking przy lesie.
- W niedzielę ok. 5 rano wybuchł pożar. Samochód spłonął – powiedział kpt. Andrzej Ciosk, rzecznik prasowy KM PSP w Jeleniej Górze. - Zapalił się też skład drewna, który był obok.
Na szczęście, udało się go ugasić, akcja strażaków trwała godzinę.

Policja nie wyklucza, że było to podpalenie. - Wyjaśniamy tę sprawę – powiedziała podinspektor Bagrowska.

Komentarze (3)

O rany!!! No to faktycznie pech. Współczuję właścicielowi seata!

A może sam podpalił żeby auto casco dostać?I głupa rżnie.

Pewnie ma ubezpieczenie od kradzieży i pożaru co oferuje jedna z firm. Ukraść nie można było bo nie mógł jechać.

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.