Pracownicy wyciągu uratowali życie staruszce

Pracownicy wyciągu uratowali życie staruszce

Wdzięczna za uratowanie życia przez dwóch pracowników wyciągu narciarskiego może być 90-letnia mieszkanka Karpacza, która w niedzielę rano z poważnymi poparzeniami trafiła pod opiekę lekarzy. W trudnej sytuacji znalazła się też pięcioosobowa rodzina z Mysłakowic, która czekając na koniec remontu mieszkania socjalnego straciła dziś nad ranem swojego dotychczasowe lokum.

Do groźnego pożaru w Karpaczu doszło w niedzielny poranek na drugim piętrze jednej z tamtejszych kamienic. Wydostający się na zewnątrz dym dostrzegła obsługa pobliskiego stoku i natychmiast przybiegła z pomocą staruszce. To dzięki ich odwadze mieszkanka w ostatniej chwili zdążyła opuścić budynek. Z poważnymi poparzeniami obu rąk i górnych dróg oddechowych trafiła pod opiekę pracowników pogotowia. O własnych siłach z budynku nie mógł się również wydostać mąż staruszki. W ewakuacji kilkunastu mieszkańców pomogli już jednak strażacy, którzy do akcji przyjechali z kilku jednostek m.in. Karpacza, Kowar oraz Jeleniej Góry. Ogień doszczętnie strawił jeden z pokoi oraz kuchnię poszkodowanej. Znacznemu zniszczeniu uległa też klatka schodowa, która zdaniem strażaków jeszcze chwilę i odcięłaby drogę ucieczki pozostałym lokatorom. Prawdopodobną przyczyną pożaru mogła być wadliwa instalacja elektryczna.

Pechowy weekend okazał się również dla pięcioosobowej rodziny z Mysłakowic, która czekając na ukończenie remontu mieszkania socjalnego, straciła dotychczasowe lokum. Pożar starych garaży, które sąsiadowały z ich przybudówką doprowadził do pęknięcia ścian wewnątrz ich tymczasowego domu oraz znacznego zalania lokalu.

- Dzieci odwieźliśmy do mojej mamy. O powrocie nie ma nawet mowy. Co z tego, że przy pomocy ludzi dobrej woli udało nam się naprawdę dużo wynieść, skoro szczelina w ścianie ma trzy centymetry – opowiadała poszkodowana Weronika Kasprzyszak.

Pomimo błyskawicznej akcji strażaków z OSP Łomnica, Kowar i Jeleniej Góry gaszenie ognia musiało się opóźnić o kilkanaście minut. Tyle bowiem zajęło funkcjonariuszom oczekiwanie na odcięcie prądu. Według wstępnych szacunków strażaków spalony budynek nadaje się już tylko do rozbiórki. Zniszczona więźb dachowa wyklucza jego dalszą eksploatację.

ZOBACZ ZDJĘCIA

Pracownicy wyciągu uratowali życie staruszce
Pracownicy wyciągu uratowali życie staruszce
Pracownicy wyciągu uratowali życie staruszce
Pracownicy wyciągu uratowali życie staruszce
Pracownicy wyciągu uratowali życie staruszce
Pracownicy wyciągu uratowali życie staruszce
Pracownicy wyciągu uratowali życie staruszce
Pracownicy wyciągu uratowali życie staruszce
Pracownicy wyciągu uratowali życie staruszce
Pracownicy wyciągu uratowali życie staruszce
Pracownicy wyciągu uratowali życie staruszce

Komentarze (0)

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.