Rapujący lis Witalis na scenie kina Grand

Fot. Teatr im. C.K. Norwida

Wyklaskiwaniem na stojąco twórców przedstawienia zakończyła się sobotnia premiera „Szelmostw lisa Witalisa” w sali Kina Grand. I nie mogło być inaczej po takiej dawce muzyki, tańca, ruchu i śpiewu jaką zaserwowali młodszej i starszej widowni aktorzy.

„To niezły fitness” – słychać było na widowni podczas przedstawienia. To bardzo dobry komentarz do tego, co można było oglądać na scenie: bardzo współczesną interpretację bardzo znanej bajki Jana Brzechwy (scenariusz, reżyseria – Robert Drobniuch, scenografia - Katarzyna Proniewska-Mazurek, kostiumy - Hanka Podraza) wzbogaconą znakomitą muzyką i efektami dźwiękowymi wykonywanymi na żywo z wykorzystaniem instrumentów i rozmaitych „przeszkadzajek” (muzyka – Jerzy Bielski). Rytm (choreografia - Karolina Garbacik), muzyka i światło (Prot Jarnuszkiewicz) organizują to przedstawienie, wyznaczają jego tempo i nastrój, a tekst okazał się zaskakująco „plastyczny” i wybrzmiał jak czysty rap. Zresztą aktorzy (Marta Kędziora, Elżbieta Kosecka, Anna Ludwicka-Mania, Małgorzata Osiej-Gadzina, Andrzej Kępiński, Piotr Konieczyński, Robert Mania, Bogusław Siwko) perfekcyjnie opanowali tę sztukę, ponadto nawiązują łatwo kontakt z publicznością, śpiewają, tańczą, nie tracąc naprawdę zawrotnego tempa. Ten spektakl adresowany jest do młodej widowni (ale nie tej najmłodszej) i dorosłych, którzy z sentymentem przypomną sobie znane strofy.

a1.jpg
a2.jpg
a3.jpg
a6.jpg

Komentarze (0)

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.