Ruszył 36. Międzynarodowy Festiwal Teatrów Ulicznych

Ruszył 36. Międzynarodowy Festiwal Teatrów Ulicznych

Można powiedzieć, że ogniście albo płomiennie 20 lipca o godz. 21.30 na Placu Ratuszowym w Jeleniej Górze rozpoczął się 36. Międzynarodowy Festiwal Teatrów Ulicznych. Pierwsze spektakle poprzedziło krótkie, uroczyste otwarcie dokonane przez honorowego patrona imprezy prezydenta Jeleniej Góry, Marcina Zawiłę oraz Tadeusza Wnuka, dyrektora Teatru im.C. K. Norwida, organizatora festiwalu. Wielką Nieobecną tego wieczoru była kreatorka wielu edycji festiwalu, Alina Obidniak, której choroba uniemożliwiła uczestnictwo w inauguracji. Przekazała jednak pozdrowienia mieszkańcom, które zostały odwzajemnione brawami. Później na rynku królował już teatr.

Gdyby chcieć w skrócie opisać to, co działo się pierwszego wieczoru 36.MFTU, to można by powiedzieć, że pierwsza prezentacja przebiegała w ogniu, a druga na wysokościach. Ale to oczywiście żart, bo rzecz jest poważniejsza, zwłaszcza, kiedy mówimy o spektaklu Teatru Ósmego Dnia. Ten wieczór należał do zespołów poznańskich. Pierwszy z nich - Flow Fireshow w przedstawieniu pt. „Wielki Gatsby”, zaprezentował dużą sprawność w posługiwaniu się ogniem, płomieniem – światłem. Treść widowiska właściwie nie jest istotna – ważna jest żonglerka ogniem w ciemności – blask i błysk strzelających fajerwerków – to niezbywalne elementy teatru ulicznego. Jeśli dodać do tego rytmiczną, wpadającą w ucho muzykę, kilka zabawnych sytuacji i interakcje z widownią – aplauz zapewniony. Zupełnie inne w formie i treści przedstawienie zakończyło pierwszy dzień festiwalu. Poznańskie Ósemki znane są jeleniogórskiej publiczności z wielu poprzednich edycji i oczekiwane zawsze z dużym zainteresowaniem. Monumentalne widowisko „Summit_2.0”, które oglądaliśmy wczoraj, zostało zrealizowane w 2014 roku i nawiązuje do znakomitych filmów Luisa Buñuela „Dyskretny urok burżuazji” i „Widmo wolności”. Oto poruszający się na wielkich machinach możni tego świata bawią się, używają życia, za nic mając zwykłych ludzi – czasem sypną złotym deszczem, dla zabawy przyjmą do swojego grona kogoś obcego, ale „szary” człowiek jest dla nich tylko daniem serwowanym podczas uczty. Jednak zabawa wojnę prowadzona z użyciem dziecinnych pistolecików i komputerowych gier, kończy się prawdziwą tragedią, a kolorowy, barokowy świat barw i błyskotek zmienia się w szarą tragedię zagłady, której tylko młodzi – nowe pokolenie ludzi nieskażonych złem może położyć kres.

Szczegółowy program 36.MFTU w publikacji, do której odnośnik znajduje się poniżej.

36mftuA (1).jpg
36mftuA (2).jpg
36mftuA (3).jpg
36mftuA (4).jpg
36mftuA (5).jpg
36mftuA (6).jpg
36mftuA (7).jpg
36mftuA (8).jpg
36mftuA (9).jpg
36mftuA (10).jpg
36mftuA (11).jpg
36mftuA (12).jpg

Komentarze (2)

sorry, great gatsby na otwarcie bardzo slaby :-(

Kiedyś to były fajne teatry uliczne. Pamiętam te korowody przez cały deptak w ciemności. Robiło ogromne wrażenie. W zeszłym roku specjalnie zaprowadziłem na teatry brata i jego syna, a tam cyrkowe popisy. Szczęka mi opadła, bo to nie miało nic wspólnego z teatrami ulicznymi. I tak co roku od ładnych kilku lat. Smutne to

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.