Starosta przyjechał do pracy... rowerem!

Poinformowali nas o tym mieszkańcy Lwówka Śląskiego. Starosta Józef Mrówka pokonał jednośladem 30 kilometrów, był w krótkich spodenkach. Te galowe, na przebranie, miał w plecaku. - Nawalił mi polonez – tłumaczył.

Mieszkańcy Lwówka Śląskiego wczoraj nie mogli uwierzyć własnym oczom. Starosta przyjechał do pracy... rowerem. Jechał ze Strzyżowca koło Jeleniej Góry, gdzie mieszka. To ponad 30 kilometrów. Przyjechał do pracy w krótkich spodenkach. - Nawalił mi mój polonez pogoda była bardzo ładna, więc co miałem zrobić – pytał. - Krajobrazy mamy bardzo ładne, więc wsiadłem na rower i przyjechałem. Trasa piękna, polecam – mówi Józef Mrówka.

Jak wyjaśnił, do plecaka spakował tylko swoje wyprasowane spodnie, które założył po przyjeździe do pracy. Wprawdzie starosta spóźnił się kilkanaście minut, ale wynik pokonania ponad 30 kilometrów miał znakomity. - Śpieszyłem się bardzo na posiedzenie zarządu, które odbywało się o godzinie 8. I co mogę powiedzieć? Zdążyłem! - dodaje Józef Mrówka.

W drodze powrotnej staroście pomógł znajomy. Rower zapakowali na bagażnik samochodu i pojechali do Strzyżowca.

Józef Mrówka jest znany z sentymentów do krajowych produktów. Ma polskie buty, spodnie, kupuje polskie jedzenie. Od wielu lat jeździ wysłużonym polonezem. Wielu samorządowców i kolegów zadawało mu pytania, dlaczego nie kupi czegoś lepszego. - Lepsze to nie znaczy zagraniczne. Mój samochód służy do pracy, jest wyprodukowany w Polsce i bardzo ekonomiczny. W dodatku ma instalację gazową. On ma służyć do pracy i jestem z niego zadowolony – odpowiada Józef Mrówka.

Samochód starosty robi ostatnio furorę w mediach. Polonez kombi był szeroko opisywany w kilku gazetach i na portalach internetowych. Niestety wczoraj odmówił posłuszeństwa.

Ale jeżeli ktoś chciałby kupić poloneza kombi lwóweckiego starosty, może o tym zapomnieć. Józef Mrówka stanowczo mówi, że jego samochód nie jest na sprzedaż. Obecnie jest w naprawie a starosta zapowiada, że nadal będzie nim jeździł.

Komentarze (6)

Rower to swietny środek transportu

BRAK pomieszczeń rowerowni w instytucjach i firmach powoduje niechęć do jazdy rowerem do pracy - tu jest przykład - po przyjechaniu trzeba się odświeżyć i przebrać - BRAWO dla Pana Starosty - oby nie była to jednorazowa reklama rowerowego transportu - pozdrowienia od rowerzystów z Jeleniej Góry

U mnie w pracy, choc nie mamy szczegolnych warunkow do przechowywania rowerow sa dni ze 70% personelu z wlascicielami biura wlacznie przyjezdza na rowerach. Nasz Problem nie tkwi tylko w infrastruktorze (jak niektorzy sugeruja) ale glownie w sposobie myslenia. U nas rower musi byc najlepszy no i oczywiscie bez 'firmowych ciuchow' nie ma co na niego wsiadac. Uwazam ze tu sie zaczyna problem, jesli ludzie beda jezdzic do pracy na rowerach to pojdzie w slad za tym prosta infrastruktura typu miejsce do zaparkowania roweru.

ten polonez taki polski to wcale nie jest. http://pl.wikipedia.org/wiki/Daewoo-FSO_Polonez_Kombi

znam pana Mrówke gość jest super i nie jeden polityk i radny czy burmistrz powinien wziąść z niego przykład łapówek nie weźmie jest naprawde uczciwy brawo za odwaGE NIE JEDEN Z NAS BY TAK NIE ZROBIŁ A ON TAK

Nasz jeleniogórski starosta (członek zarządu)Andrzejek Więckowski też z kowar rowerkiem pomyka :)

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.