Sześciotonowa przyczepa przygniotła rękę rolnikowi

Mężczyzna krzyczał i wołał o pomoc, dzwonił też ze swojej komórki do znajomych, ale nikt nie odbierał telefonu. Pomógł dopiero policjant z Lubomierza razem ze strażnikiem.

Do niecodziennego zdarzenia doszło wczoraj w Lubomierzu. Policjanci otrzymali zgłoszenie z dramatycznym apelem jednego z mieszkańców tej miejscowości. Mężczyzna powiedział, że kilkutonowa przyczepa przygniotła mu rękę i nie może się wydostać. - Powiadomiliśmy natychmiast straż pożarną i pogotowie na miejsce razem ze strażnikiem miejskim pojechał też dzielnicowy z Lubomierza. Na miejscu sytuacja nie wyglądała najlepiej – mówi Marek Madeksza, rzecznik prasowy lwóweckiej policji.

Kiedy mężczyzna podczepiał przyczepę do ciągnika nie zauważył, że ta stoi pod skosem. Po chwili przyczepa przechyliła się przygniatając mu rękę. Policjant razem ze strażnikiem próbowali różnymi sposobami wydostać mężczyznę. Przydał się dopiero lewarek, który gospodarz miał na swojej posesji. Okazało się, że mężczyzna ma naderwane mięśnie, ale odmówił lekarzowi, aby ten zabrał go do szpitala. Być może dlatego, że poszkodowany miał w wydychanym powietrzu 1,4 promila alkoholu.

Rolnik może jednak mówić o dużym szczęściu. Podłoże było grząskie więc nic poważniejszego mu się nie stało.

Komentarze (2)

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.