Szymański zwolniony. Czy na pewno przez wybory?

Szymański zwolniony. Czy na pewno przez wybory?

- Zostałem zwolniony z pracy za start w wyborach z PiS-u – napisał w oficjalnym liście Rafał Szymański, kandydat partii Kaczyńskiego do rady miejskiej. - Nic podobnego, po prostu nie sprawdził się – ripostuje jego była już przełożona.

Rafał Szymański opisał niedawno na swoim blogu internetowym, jak stracił pracę przez to, że kandyduje w wyborach samorządowych.

- Został wezwany do gabinetu Bogusławy Kochmańskiej, prezesa zarządu Bomabol Sp. z o.o., gdzie oznajmiono mu, że łączenie funkcji kierownika hotelu i kandydowanie do rady miasta jest niedopuszczalne – czytamy.
List identycznej treści kandydat rozesłał do redakcji lokalnych mediów. Szymański to kandydat PiS-u do rady miejskiej.

Jak twierdzi, zasugerowano mu również niebezpieczeństwo wynoszenia przez niego kompromitujących zdjęć i informacji o gościach bawiących się na imprezach w hotelu. Otrzymał wypowiedzenie ze skutkiem natychmiastowym bez obowiązku świadczenia pracy.

Szymański pracował w hotelu Szrenica, którego właścicielem jest wspomniana spółka Bomabol. Był zatrudniony na podstawie „umowy o zarządzanie” z 20 października. Umowę rozwiązano 8 listopada.

- To nie z powodu startu w wyborach – zaznacza tymczasem Bogusława Kochmańska. - Pracuję w branży hotelowej od 20 lat, zatrudniam ok. 80 ludzi w tym kilkunastu kierowników. Oni mają różne poglądy polityczne, ale dla mnie nie ma to żadnego znaczenia.

Co jej zdaniem było powodem zwolnienia R. Szymańskiego? - Po prostu nie sprawdził się na kierowniczym stanowisku – mówi. - Pracował krótko, ale podjął kilka decyzji, które go dyskwalifikują – mówi.

Rafał Piotr Szymański twierdzi, że wykonywał swoje obowiązki, jak najlepiej potrafił i nie było jego intencją, ani uprawianie polityki w miejscu pracy, ani zaszkodzenie firmie. - Tajemnica tego, co dzieje się w firmie to element zarówno etyki zawodowej, jak i zapisu w umowie o zarządzanie. Jak można w ogóle mówić o takich rzeczach - powiedział rozgoryczony Szymański.

Bogusława Kochmańska nie chciała mówić, jakie złe decyzje podjął były już pracownik. - Nie chcę mu psuć opinii w oczach innych z branży hotelowej – mówi. - Dziwi mnie, że tak się zachowuje. Przecież rozstaliśmy się w dobrym nastroju, nie było w ogóle mowy o polityce. Na koniec podał mi rękę i powiedział, żebym nie miała o nim złego zdania.
Relacje obu stron są rozbieżne i trudno jednoznacznie ocenić, jakie były powody zwolnienia pracownika. Faktem jest, że R. Szymański skonsumował tę decyzję w kampanii wyborczej.

- Czynne i bierne prawo wyborcze to konstytucyjne prawo każdego Polaka, również pracownika hotelu. Możemy nie tylko wybierać, ale i być wybierani i nie powinno być to powodem do wyrzucania kogokolwiek z pracy – podsumował na blogu.

Komentarze (20)

Ciekawe dlaczego akurat Jego? Jest wiele osób które startują i ich pracodawcy mając inne poglądy nikogo nie zwalniają. Ech...

Takie jest życie.

jak dla mnie to pani prezes jest bardziej wiarygodna, a ideologie to sobie można dopisać do wszystkiego, nawet jak się jest nieudolnym pracownikim...

Naturalnie wlascicielka powinna sie przyznac do tego, ze zwolnila faceta za poglady polityczne. To absurd. Bedzie szla w zaparte. Szymanski brzmi wiarygodniej - fakty przemawiaja na jego korzysc.

nie miał umowy o pracę, jedynie umowę cywilno-prawną, którą można rozwiązać w każdym czasie. Przecież jako wykształcony obywatel wiedział co podpisuje i na co się godzi.

no to teraz wygrana w wyborach - powinna wynagrodzić te zwolnienie - mam nadzieje - że nowa partia - PiS-light - bedzie zasługa właśnie R.P. Szymańskiego - i tego mu życzę.

Jednemu plakaty ktoś niszczy, drugiego zwalniają. Wygląda to na zorganizowaną działalność

gospodarczą

powód polityczny do zwolnienia jest tak samo dobry jak inne powody merytoryczne. kto powiedział że z politycznych powodów zwalniać nie można? prywatny pracodawca powinien mieć prawo zatrudniać kogo chce i zwalniać z jakiego chce powodu. na marginesie to nei dziwie się że akurat zwolnili pisiaka. to jakie ta partia głosi poglądy jest wystarczającym powodem żeby się nie zadawać z ludźmi, którzy ją reprezentują.

Popełnił "niedopuszczalne błędy", tylko Pani Prezes nie wie jakie :)
Kiedyś tak załatwiano Solidarność.

z informacji zawartych na ulotkach R.S - w swoim zyciu bardzo wiele zmienial - kim on nie byl - co on nie robil - widoczenie jezeli ktos co chwile pelni (pracuje) inne obowiazki widocznie nie nadaje sie stad te pozegnanie....zostalo mu teraz aby radnym zostac - tam bedzie mial chłopczyna przynajmiej 4 lata zajecie....

erewrewrewre

Trafiła mu się szefowa, która nie lubi PiS-u i tyle. Gdyby startował z innej partii to pewnie pracy by nie stracił.

Ten gość to taki dziwak-nieudacznik ,taki drugi Mrozik PiSiorek.Szukał kasy z budżetu państwowego.Czytając jego wypociny na jg24 od razu można domyśelić się ,ze koleś ma parcie na szkło.

popieram !!!

Znamy te numery bruder.Tak mnie załatwili jak miałam prowadzić biuro posła.Jest Pan młody i nie powinien byc tak otwarty wśród heretyków i kanciarzy.Pozdrawiam.

...umowę miał taką bo na inną nie można liczyć...wiem co mówię...sprawę znam, niestety nie wszyscy jak widać po wypowiedziach...powiem tyle tak się nie postępuje z ludźmi!

Nie poznał politycznych sympatii szefowej, przez co zgrzeszył przeciw pierwszemu przykazaniu pracownika - szef ma zawsze rację, a jak niema...

Jakby był taki uczciwy i rzetelny, to by to zachował dla siebie a nie żalił się wszystkim na lewo i prawo. Widać że facet chce być radnym za wszelką cenę i wszystko by sprzedał, żeby wygrać. Takiemu już dziękujemy.

Z zainteresowaniem będę śledził dalsze losy pracowniko-politykiera Szymańskiego.
Jeżeli będzie funkcjonował w Kotlinie Jeleniogórskiej - to niejeden jeszcze raz o nim usłyszymy. Wg mnie w naszym regionie nie ma raczej szans przekonać jakiegokolwiek /pozabudżetowego/ pracodawcę na swój talent i umiejętności. Good luck!

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.