Tajemniczy wyjazd prezydenta do Chin

Tajemniczy wyjazd prezydenta do Chin

Marek Obrębalski poleciał w sobotę do Shanghaju. O wyjeździe nie wiedzieli urzędnicy ani radni. Po co i na jak długo poleciał? I dlaczego nie odwiedzi naszego miasta partnerskiego Changzhou?

O wyjeździe prezydenta wiedzieli tylko jego najbliżsi współpracownicy. On sam nie pochwalił się wyjazdem mediom na częstych konferencjach prasowych. W sobotę prezydenta nie było podczas obchodów 30-lecia Solidarności. Na scenie wystąpił jego zastępca Jerzy Lenard.

- To kuriozalna sytuacja, że dowiadujemy się o tym po fakcie – mówi Hubert Papaj, przewodniczący jeleniogórskiej rady miejskiej, którego pytaliśmy o szczegóły wyjazdu. Dotąd to właśnie on podpisywał prezydentowi delegacje, ale od 1 stycznia zmieniło się prawo i delegacje podpisuje jeden z urzędników. H. Papaj zaznacza, że nigdy nie zabronił szefowi miasta żadnego wyjazdu. - Chodzi o to, żebyśmy o tym wiedzieli – mówi. - Pozostaje mieć nadzieję, że wyjazd będzie owocny. Jestem ciekaw, z czym prezydent wróci.

Dokąd pojechał Marek Obrębalski? - Od 6 do 11 września będzie w Shanghaju i Xiamen – dowiedzieliśmy się w wydziale promocji UM w Jeleniej Górze.

Weźmie tam udział m.in. w konferencji na temat partnerstwa publiczno-prywatnego. Co ciekawe, Marek Obrębalski nie odwiedzi naszego partnerskiego miasta Changzhou, choć to ledwie 150 km od Shanghaju. - Nie ma tego w programie wizyty – potwierdza urzędniczka wydziału promocji. Dlaczego? - Organizatorem wyjazdu jest Ministerstwo Rozwoju Regionalnego przy współpracy z Konsulatem RP w Shanghaju. To organizatorzy układają program, gdyż to na ich koszt jest organizowany wyjazd – słyszymy.

Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, prezydent będzie uczestniczył w trwających tam targach Expo. Jelenia Góra podobno ma niewielkie stoisko w polskim namiocie, jako jedno z sześciu miast. Pytanie tylko, dlaczego nie pochwalił się tym ani prezydent, ani nie wspomniał o tym wydział promocji?

Komentarze (8)

Skoro nie płaci za ten wyjazd miasto to po cóż się tu wkurzać, a Mr. Hubert zazdrosny, że nie pojechał :P

że to już ostatnia wycieczka Obrębalskiego za nie swoje pieniądze

Bo nie ma się czym chwalić, polecieli by tam dziennikarze i by była znów afera że nie umiemy się zareklamować a stoisko było niechlujne. Mam nadzieje że nie reklamowaliśmy się jako miasto turystyczne bo turystów z Azji mamy naprawdę znikomą ilość lecz jako przemysłowe z możliwością budowy nowych miejsc pracy na obrzeżach miasta.

Co, przed ostatecznym potwierdzeniem Zawiły kochane PeŁo jeleniogórskie zrobi wszystko żeby Obrębalskiemu przypiąć łatkę? Czy magistrat (czytaj: podatnicy) płaci za to chociaż grosz? Chyba że Papajowi, wielbicielowi szpinaku, nie udało się pojechać dotąd dalej niż do Siedlęcina i szlag go jasny trafia, że to nie on. :evil:

Obrębalowi wyjazd finansuje w całości Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, a świeżo ożenionemu Hubertowi jak widać gula skacze, bo pewnie też chciałby do Chin (w podróż poślubną)- a tu nikt mu bidakowi nie proponuje takiej wycieczki... Więc trzeba niby-subtelnie przywalić Obrębalskiemu, prawda panie Hubercie? - przecież MUSICIE grać na waszego człowieka w wyborach prezydenckich - M. Zawiłę i MUSICIE dowalać M.Obrębalskiemu gdzie się da - wszak to niedopuszczalne i nie do podarowania, że Obrębalski spuścił na drzewo waszego PO-spadochroniarza Szereniuka ze Świeradowa i zatrudnił M.Sajnoga z DŚ XXI w roli wicka. Takich grzechów PARTIA PO nie wybacza, prawda panie Hubercie?

... o ile chef miasta zbrał ze sobą odpowiednie propozycje, zwłaszcza inwestycyjne. Jeśli jescze koszt wyjazdu (do Chin niebagatelny) ponosi Ministerstwo - to dwie pieczenie na jednym ruszcie

Tuskokomuna sama się POkuna!!!

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.