W sobotę premiera „Miedzianki”

„Miedzianka” jest przedstawieniem dyplomowym Tomasza Fijały (na zdjęciu z lewej, obok dramaturga Tomasza Cymermana).

W sobotę, 21 grudnia na scenie jeleniogórskiego Teatru Norwida premiera „Miedzianki”! O przygotowaniach do tej premiery pisaliśmy na łamach „Nowin”. Spektakl już w fazie prób czytanych wzbudzał ogromne zainteresowanie publiczności. Nie tylko miłośników teatru, ale regionalistów, historyków i… mieszkańców Miedzianki.

- Tematy, które podejmujemy tym spektaklem zostały, ale nasze do nich podejście i środki sceniczne wielokrotnie zmieniały się podczas prób – tuż przed premierową odsłoną „Miedzianki” przyznał reżyser spektaklu. Dla Łukasza Fijały „Miedzianka” jest przedstawieniem dyplomowym na krakowskiej reżyserii. Nie ukrywa, że zaskoczyło go tak żywe zainteresowanie spektaklem:

 

- Wiele osób udzielało nam rad, dostarczało informacji o Miedziance. Mieliśmy nieustanny dopływ inspiracji – mówi Łukasz Fijał.

 

„Miedzianka”, adaptacja sceniczna reportażu Filipa Springera „Miedzianka. Historia znikania”, dotyka tematów tożsamości lokalnej i ogólnopolskiej, pytań o to, kim – my Polacy - jesteśmy w tym miejscu Europy.

 

- Zastanawia nas, jak opowiadać o historii: z dystansem, czy usiłując wczuć się w emocje ludzi sprzed lat. Powiem tak, staramy się zarysować różne podejścia – zaznacza reżyser.

 

- Historia, opowiadana na scenie, łatwo może być wykorzystywana w kontekstach politycznych, stronniczych. My staramy się ją przedstawić poprzez wypowiedzi świadków, bez naszego komentarza – dodaje dramaturg „Miedzianki”, Tomasz Cymerman – Kiedy opowiadamy na scenie o tym, jak w Miedziance rodził się nazizm, zastanawiamy się nad mechanizmami działania propagandy.. Czy to takie odległe czasy? Czy ta sytuacja mogłaby się powtórzyć dziś? Czy współcześnie, ludzie, którzy słuchaliby w radiu i telewizji pewnych słów, mieliby narzędzia, aby oddzielić ziarno od plew, prawdę od kłamstwa? Mechanizm opowiadania o historii wydaje nam się niezwykle istotnym elementem spektaklu.

 

O formie spektaklu przed podniesieniem kurtyny reżyser mówi niewiele. Zdradza jedynie, że „forma jest ryzykowna. Spektakl jest surrealistyczny. W jednym miejscu spotykają się ludzie z różnych epok, konfrontujemy ze sobą postaci, które nigdy nie miałyby szans na spotkanie”.

 

Na widowni Teatru Norwida zasiądą... pierwowzory postaci bohaterów reportażu Springera. Zapowiada się wieczór pełen nie tylko emocji teatralnych.

Komentarze (1)

szkoda tylko ze splektakl jest na małej scenie stydyjnej

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.