Wigilia

Wigilia

On: Mężczyzna robiący karierę. Ona: tęskniąca za dzieckiem, na które wciąż nie „ten czas” i za mężem, którego skradła jej praca. On: z wiarą w e-zakupy i przelicznikiem pieniędzy w głowie. Ona: uwięziona w małym ekranie. On i Ona. Mąż i żona. Spotykają się przy stole. Wigilijnym stole. I kiedy prezenty wręczone, barszcz instant podgrzany, ryba rozmrożona, program telewizyjny sprawdzony - gaśnie światło, a do ich drzwi puka... sąsiad? bezdomny? wigilijny gość?

Aż korci, aby opowiedzieć fabułę spektaklu „Wigilia”, wznowionego po 10 latach w Teatrze Naszym. Ale rzecz w tym, aby zadziwiać się, złościć, śmiać, reflektować i wzruszać nie przed monitorem komputera, a siedząc na widowni, słyszeć oddech aktorów, widzieć łzę, która błyszczy w kąciku oka aktorki. I czuć. Emocje bohaterów sztuki, emocje aktorów, emocje widzów w trakcie spektaklu pulsują nieustannie. A ocena scenicznych bohaterów i więź, którą widz z nimi nawiązuje, sprawiają raz po raz niespodzianki. Jak to w wigilijną noc cudów. 

Rewelacyjny tekst sztuki napisał Tadeusz Kuta. Spektakl świetnie zagrany przez trójkę aktorów: Jadwigę i Tadeusza Kutów oraz Jacka Szreniawę. Pełnoprawnym partnerem w spektaklu jest... muzyka, grana na żywo.
Jednak najważniejszy plan rozgrywa się nie na scenie. Nie w blasku reflektorów. A w umysłach, duszach, sercach widzów. Okruchy życia wyłapane ze scen rozgrywających się pomiędzy Oną, Onym i wigilijnym gościem mocno zapadają w pamięć i serca. Potrafią zakłuć i ogrzać. Zmusić do migawek z własnego życia. Własnego domu. Przy wigilijnym stole. I sprawić, że 24 grudnia Ktoś nie przegapi Kogoś. Naprawdę spotka się przy wigilijnym stole. 
Spektakl „Wigilia” w Teatrze Naszym w Michałowicach w repertuarze 25, 26 i 29 grudnia.

Komentarze (0)

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.