Zło fizyczne

Zło fizyczne

Jeśli wierzyć astronomom dzieje Ziemi liczą już sobie około 5 miliardów lat. Bombardowana meteorytami i odłamkami skał - zdolna się stała wyłonić z siebie pierwotne stwory, obarczone prymitywnym życiem. Jaka to musiała być walka, by przetrwać niesprzyjające warunki i przystosować organizm do przetrwania. A następnie tak przeobrażać swoją naturę - aby powstawać mogły mutacje bardziej odporne.

Wirusy, mikroby, jednokomórkowce. Glony, paprocie, zielska. Pierwotniaki i małże, płazy, gady i ryby. Krzewy i drzewa. Ptaki, ssaki. I wreszcie człowiek: cały wyrosły z tego, jak z ziarna - co było na początku. Cielesność i psychiczność. Ciało i duch. Co za fantastyczna historia.

Cofnijmy się na chwilę myślą ku temu, co było jako pierwsze na początku? Uczeni poszukujący podstawowego wszechobecnego składnika we wszelkich bytach - są zgodni: NA POCZĄTKU BYŁ WODÓR. Wyobraźnią widzę DROGĘ od tej energii nagromadzonej w jądrze wodoru aż po miliardy gwiazd, miliony dróg mlecznych - aż po nasz Układ Słoneczny, ZIEMIĘ i to, co na dziś istnieje. Flora, fauna. Niezliczone gatunki. I ludzie. Ponad sześć miliardów. A ile minęło pokoleń?

ZŁO FIZYCZNE. Choroby, kalectwa, zarazy, wszelakie mutacje, różnego rodzaju wynaturzenia. Współtworzące warunki zmiany klimatyczne: tropikalna spiekota, arktyczne mrozy, wybuchy wulkanów, ruchy górotwórcze, trzęsienia Ziemi, nawałnice i wichury, powodzie. WALKA ŻYCIA o PRZETRWANIE. No i dodać do tego trzeba coraz bardziej dającą się we znaki przyrodzie - DZIAŁALNOŚĆ CZŁOWIEKA. Poza tym: co żyje, po okresie wzrostu - musi umrzeć. SAMO ŻYCIE stwarza sposoby, jak się pozbywać poprzednich pokoleń, by mogły powstawać nowe, liczniejsze.

CHOROBY oraz ŚMIERĆ są wpisane w naturę przyrody. A więc i w ludzką naturę. SIMON WEIL (+14.08.1943) powiada, że w tym MARSZU ŻYCIA ku nieznanej ludziom przyszłości: „ŚMIERĆ jest najcenniejszym skarbem, jaki dany jest człowiekowi.”

Mówimy: Walka o życie. To jakaś horrendalna pomyłka. Troska o zdrowie jest na miejscu. Aby człowiek mniej cierpiał, był bardziej sprawny fizycznie i duchowo. Walka o przetrwanie, to dyskryminacja życia i sprzeciw wobec natury, to PYCHA - powodująca gorsze choroby. Walka bez szans: z góry skazana na klęskę. Albert EINSTEIN (+18.04.1955) miał niegroźnego tętniaka aorty. Nie chciał operacji. Rzekł bliskim: „Życie przedłużane poza naturalny kres TRACI swój SMAK.”

Kto w pełnej prawdzie cieszy się życiem - potrafi radośnie przyjąć nadchodzącą śmierć. A nawet: wybiega ku niej pełen oczekiwania na to, co dopiero ma nadejść. Ku czemu całą swą człowieczą naturą jesteśmy ukierunkowani. Dla mnie - znaczy to ZNALE^Ć się w NURCIE ŻYCIA, które jest tożsame wszystkim ludzkim pokoleniom i nawet WSPÓLNE wszystkim żywym istotom. Znaczy znaleźć się w nurcie, który zmierza do jednego celu, a na który powinniśmy być OTWARCI.
Wybiegasz, Czytelniku...?
Kubek

Nowiny Jeleniogórskie nr 7/09

Komentarze (0)

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.