Zaginiony z Mirska nie żyje

Wczoraj (wtorek 13 listopada) przed południem w lesie w okolicach Mirska przypadkowe osoby znalazły zwłoki mężczyzny w średnim wieku. Policja ustaliła, że to 49 letni Jan P. mieszkaniec Mirska, który zaginął blisko miesiąc wcześniej.

Postępowanie raczej wykluczyło udział osób trzecich, wstępne oględziny nie wykazały obrażeń, które by mogły na to wskazywać. Pewność co do tego da jednak dopiero sekcja zwłok. W pobliżu zwłok leżał rower, znaleziono też butelkę po alkoholu.

Mężczyzna wyszedł z domu w poniedziałek 15 października i zaginął. Intensywne poszukiwania prowadzone przez rodzinę, policję i inne służby nie przyniosły żadnego rezultatu.  Teraz okazało się, że mężczyzna zmarł natychmiast lub niemal natychmiast po zaginięciu.

Komentarze (2)

A ja mam takie pytanie do szanownej redakcji. Kto Państwu pozwolił ujawniać co znaleziono na miejscu zdarzenia? Kto podał Państwu takie informacje i zezwolił na ujawnianie dowodów przed rozwiązaniem sprawy. Napisanie, że "znaleziono" butelkę po alkoholu sugeruje jego konsumpcję. Czy wiecie Państwo, że za ujawnianie czegoś takiego spokojnie można założyć sprawę? To rodzina powinna decydować czy można taką informację zamieścić na forum. Brak wyobraźni i dziennikarskiego profesjonalizmu.

Sugeruje tylko w pańskiej głowie, panie Kowalski. Gdyby napisali, że była konsumpcja, to by było co innego. Pan dopisujesz interpretację sobie do faktu i pretensje masz o tę swoją interpretację. Jeśli rodzina mogłaby kogoś skarżyć, to Pana, Panie Kowalski, za takie publicznie snute przypuszczenia. Pozdrawiam. Brunonek Schulzowski

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.