Zginął kierowca Automobilklubu Karkonoskiego

Zginął kierowca Automobilklubu Karkonoskiego

Sylwester Olszewski mimo prób reanimacyjnych nie przeżył wypadku do, którego doszło na trasie Rajdu Świdnickiego. Jego pilot Michał Całek ze wstrząśniem mózgu i ogólnymi potłuczeniami przebywa w szpitalu w Polanicy Zdroju. Jeleniogórska załoga uderzyła w drzewo, kilkaset metrów po starcie. Obaj reprezentowali barwy Automobil Klubu Karkonoskiego. Informację potwierdza kolega zawodników - Łukasz Włoch oraz prezes klubu - Marek Kisiel.

Do wypadku doszło na trasie „Wolibórz – Jodłownik” około godz. 10:00. Rajd został przerwany, kolejne odcinki zostały odwołane. Sylwester Olszewski mial 31 lat.

- To straszna tragedia. Wiem tylko, że ekipa uderzyła w drzewo przy prędkości 130 km/h - tak wykazał gps. Trasa wznosiła się do góry. Był to pierwszy start Sylwestra w naszych barwach. Pilot, który jeździ w naszym klubie od kilku lat, praktycznie wyszedł z wypadku bez szwanku. Na razie moge przekazać tylko tyle informacji - mówi Marek Kisiel.

- Doskonale znam te trasy, to co mogę powiedzieć, że są bardzo szybkie i ekstremalnie trudne technicznie. Trasa szybko zmienia swój charakter. W jednym momencie jedziesz na gładkim asfalcie, za chwilę może cię wybić do góry i lądujesz poza trasą. Załoga uderzyła bokiem w drzewo, co jest bardzo niebezpieczne dla samych zawodników. Wypadek bardzo mną wstrząsnął, w takich sytuacjach zastanawiam się czy takie cos ma sens - mowi jeleniogórski pilot rajdowy - Łukasz Włoch, który ten rajd postanowił odpuścić.

Komentarze (3)

Załoga z Wrocławia, automobilklubu razem. Teraz widać ile każdy z nich ryzykuje. Gorsze jak Corrida

Fakt, że chłopak był z Wrocławia, nie wyklucza faktu, że reprezentował Automobilklub Karkonoski;
http://www.ak-karkonoski.pl/
Przykre, że o rajdach "się pisze" przy okazji takich tragedii.

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.