Zobacz, co wydarzyło się 80 lat temu

Zobacz, co wydarzyło się 80 lat temu

Wykrochmalony kitel policyjnego weterynarza i jego lśniące, wypucowane oficerki. Albo stos dokumentów, książek i różnych bibelotów na biurku prezydenta Ignacego Mościckiego. Przypatrując się mapie, przy której stoi Jan Schuch, zastępca komendanta Policji Państwowej m.st. Warszawy, można bez trudu poznać ówczesną topografię miasta.

Kilkadziesiąt czarno-białych fotografii z przedwojennej Polski, ukazującej ówczesne władze, pracę policji, korpusu ochrony pogranicza i życie zwykłych obywateli można obejrzeć na wystawie „Zwyczajny 1934.” prezentowanej w galerii Skene w Teatrze Norwida w Jeleniej Górze. Prace prezentowane na ekspozycji są autorstwa Willem'a van de Poll'a (1895-1970) - znanego holenderskiego fotoreportera, który odwiedził Polskę w maju i listopadzie 1934 roku.

W Archiwum Narodowym w Hadze zachowało się w doskonałym stanie około 300 szklanych negatywów w formacie 9x12 centymetrów z podróży Holendra do Warszawy, Łowicza, Wilna i i po wschodnim pograniczu. Tytuł wystawy nawiązuje do ówczesnej sytuacji społeczno-polityczno-gospodarczej Polski. Szesnaście lat po uzyskaniu niepodległości kraj ciągle się modernizował. Ludziom żyło się coraz lepiej i bezpiecznie. Willem van de Poll przyleciał przez Berlin na dopiero co wybudowane lotnisko Okęcie. Stąd porcja fotografii prezentująca nie tylko terminal, ale też i pilotów, którzy przeszli do historii polskiego lotnictwa.

Holenderski reporter miał okazję fotografować najważniejsze osoby w państwie – prezydenta Ignacego Mościckiego, marszałka Józefa Piłsudskiego, czy szefa dyplomacji Józefa Becka. Odwiedził także Teatr Wielki, Polskie Radio, pałac wilanowski, czy Centralny Instytut Wychowania Fizycznego.
Ale przyglądał się także codziennemu życiu warszawiaków – gwarowi ulicy, odpoczywającym w Ogrodzie Saskim, zaułkom w biednych dzielnicach, czy nawet karcie win w słynnej winiarni Fukierów. Osobny rozdział poświęcony jest policji państwowej, korpusowi ochrony pogranicza i kolei.

- Walor dokumentacyjny fotografii, które możemy zobaczyć na wystawie jest nie do przecenienia. Te zdjęcia dobrze się ogląda także dlatego, bo są znakomicie skadrowane, a autor świetnie operuje światłem – naturalnym i sztucznym – mówi Janusz Jaremen z Galerii Skene.
Powstałe w 1934 roku zdjęcia nie były nigdy publikowane w Polsce, część z nich zamieściła prasa holenderska i niemiecka. Po raz pierwszy zbiór około 150 fotografii został zaprezentowany w Polsce w styczniu 2014 roku, w Warszawie.

Ekspozycję w Galerii Skene będzie można oglądać do 2 lipca.

IMG_0136.JPG
IMG_0110.JPG
IMG_0111.JPG
IMG_0115.JPG
IMG_0117.JPG
IMG_0119.JPG
IMG_0121.JPG
IMG_0125.JPG
IMG_0131.JPG
IMG_0114.JPG

Komentarze (2)

kto go zna?

Bez jaj,tak jak mnie ktos zna!

Jak oni opanowali te dzikie tlumy odwiedzajacych w galerii? :)

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.