listopada 21, 2008 06:22 po południu

Podzielili się Czytelnicy w reakcji na ostatnie felietony. JEDNI. Za trudne - dalekie od życia i codzienności. „Nikt o tym nie myśli.” Człowiek musi chodzić po twardym gruncie - zajmować się tym, co go absorbuje każdego dnia. Co do niego należy w zakresie obowiązków, czego od niego oczekują inni: dzieci, mąż, pracodawca, rodzice, klienci.

listopada 14, 2008 03:52 po południu

Inaczej mówiąc: SWÓJ SWOJEGO ZAWSZE BRONI. A więc: Lekarz broni lekarza. Policjant policjanta. Sędzia broni sędziego. Swój - swojego. To się nazywa SOLIDARNOŚĆ - solidarność korporacyjna, partyjna, klanowa, klubowa. Można zamiast słowa solidarność powiedzieć: lojalność. Chociażby ten ktoś okazał się być skończonym draniem - ZAWSZE należy bronić swojego.

listopada 7, 2008 11:41 po południu

Idąc wzdłuż Szklarki w stronę wodospadu, dumałem nad swoimi felietonami. Czy są Czytelnikom pomocne snute rozważania, a zwłaszcza uparcie stawiane pytania? Są one jak przez chwilę skupianie się na czymś. A życie toczy się dalej - sportowe, polityczne, kościelne, zawodowe, parlamentarne, zwyczajnego człowieka. I często niezależnie od rzeczywistości - to, co w telewizji i w radio. Prasa jest bliższa życiu...

października 31, 2008 07:48 po południu

Protagoras - twierdząc, że miarą wszechrzeczy jest człowiek - abstrahował od idei Boga. Uważał bowiem całkiem słusznie, iż podejmując myślenie o Bogu człowiek wkracza w NICOŚĆ. Po dwudziestu czterech wiekach - inaczej, całkiem prozaicznie, tę myśl wyraził Gabriel Marcel: „Gdy o Bogu mówimy - to NIE o Bogu MÓWIMY.”

października 24, 2008 03:56 po południu

Osiem godzin. Od ósmej do szesnastej. Dość czasu i ochoty, aby widzieć i zachwycać się otaczającym pięknem. Za każdym razem innym, niepowtarzalnym. Mój zbiór pamiątek z wędrówek wzbogaci się o trzydzieści dwa zdjęcia.

października 17, 2008 03:47 po południu

Zegar wybijał ósmą, gdy zamykałem drzwi domu. Z Michałowic, przez Grzybowiec, do Jagniątkowa, ulicą Myśliwską, u kresu której - przy Szkółce Leśnej Karkonoskiego Parku Narodowego - zaczyna się Koralowa Ścieżka. Niebieski szlak. Spacerowy. Kiedyś, kilkadziesiąt kroków od szlaku, widoczne były bryły skał - jak olbrzymie paciorki. Dziś zasłonięte gęstym lasem młodych świerków. Dawno, oj, bardzo dawno temu, wspinaliśmy się na te skały skacząc, wrzeszcząc wniebogłosy, ścigaliśmy się, kto pierwszy i bawiliśmy się w chowanego...

października 9, 2008 09:11 przed południem

Napisało mi się w poprzednim felietonie, że trzeba iść taką drogą, by człowiek mógł być ZADOWOLONYM z siebie i z życia. Da się. Pod jednym wszakże warunkiem: Gdy człowiek umie BYĆ SOBĄ we wszystkim, co się składa na jego przeżywanie czasu.

października 3, 2008 02:01 po południu

Pragnę dopowiedzieć kilka myśli do felietonu CO JEST DROGĄ? Felieton ów raczej dawał odpowiedź na pytanie: Co NIE jest drogą? Chcę nakłonić Cię, Czytelniku, do pogłębionej - tym razem wyłącznie - pozytywnej refleksji nad swoim życiem czy lepiej: nad swoim przeżywaniem człowieczeństwa.

września 26, 2008 09:37 po południu

Byłoby bardziej poprawnie, gdyby zapytać: Kiedy życie STAJE się drogą? - Tym razem nie będę się rozwodził ani rozwijał tematu. Po prostu: tylko odpowiedź.

września 19, 2008 10:51 przed południem

Niedziela. 15 czerwca. Doroczny odpust w parafii Piechowice - świętego Antoniego. Ołtarze toną w kwiatach. Dziś jednak z innego powodu bardziej podniośle i wyjątkowo uroczyście: Poprzedzany licznym orszakiem ministrantów i księży - było nas dziewiętnastu - w procesji wstępuje do świątyni i staje przed ołtarzem Dostojny Jubilat. Osiemdziesiąte urodziny - to warto podkreślić - których nie widać, gdy się patrzy na szczupłą sylwetkę księdza Adolfa i jego uśmiechniętą twarz. Zaznaczone w tytule: WSPANIAŁY JUBILEUSZ dotyczy, owszem - całej oprawy przeżywanej uroczystości, ale przede wszystkim faktu, że to 55-ta rocznica święceń kapłańskich...

września 14, 2008 10:53 po południu

Proste to i mądre porównanie: życie człowieka jest drogą. - Prowadzić powinna do ukształtowania pięknej osobowości, do wszechstronnego rozwoju, do pełni człowieczeństwa. Mówi się krótko: DOSKONAŁOŚĆ. Religia powie: ŚWIĘTOŚĆ.

września 14, 2008 10:52 po południu

W pierwszym tegorocznym felietonie - ŚWIĘTO KAŻDEGO DNIA - umieściłem tekst piosenki zaczynającej się od pytania: „Po co się żyje i dla kogo?” PO CO? - to już wiemy. Krótko: Aby dążyć do PEŁNI CZŁOWIECZEŃSTWA.

września 14, 2008 10:51 po południu

W poszukiwaniu sensu życia i sposobu na życie - najbardziej pomocna dla człowieka wierzącego powinna być religia. Brana serio. Wyznawana szczerze. Przeżywana w duchu i w prawdzie.

września 14, 2008 10:49 po południu

Pytanie czasem dręczące i niepokojące. W pewnych momentach życiowych przewija się ono jako naczelna myśl, którą rzadko kto podejmuje w indywidualnej refleksji. Tymczasem w jakimś okresie życia, że tak się wyrażę: każdy powinien z otwartą przyłbicą, z pełną świadomością to pytanie sobie postawić i dać na nie odpowiedź.