61-letnia kobieta zdenerwowała się, bo w pobliżu przyczepy kempingowej, w której pomieszkuje pojawiło się kilku mężczyzn, pracowników spółki wodociągowej. W obronie „swojego terytorium” oddała w powietrze strzał z broni palnej i groziła pracownikom. Wezwano policję, potem negocjatorów. Rokowania z kobietą trwały blisko sześć godzin. Wszystko dobrze się skończyło. 

Do niecodziennej sytuacji doszło dzisiaj rano w Miłkowie. – Dostaliśmy zgłoszenie około 9.20. Pracownicy spółki wodociągowej zamierzali wykonywać prace przy ujęciu wody, w pobliżu przyczepy kempingowej, w której pomieszkuje 61-letnia kobieta. Nieoczekiwanie podejrzana wyciągnęła broń, oddała strzał w powietrze i zaczęła grozić pracownikom. Wykrzykiwała, że to jest jej droga – relacjonuje podinsp. Edyta Bagrowska, rzeczniczka KMP w Jeleniej Górze.

Mężczyźni odeszli, a kobieta zabarykadowała się w swojej przyczepie. Wezwano policję, która zabezpieczyła miejsce zdarzenia. Potem pojawili się policyjni negocjatorzy, którzy podjęli próbę rozładowania emocji i skłonienia kobiety do racjonalnego zachowania. Po godzinie 15. mieszkanka przyczepy dobrowolnie opuściła swoje lokum. Została przekazana pod opiekę lekarzy. Prawdopodobnie zostanie jej postawiony zarzut gróźb karalnych za co grozi do 2 lat pozbawienia wolności.

Napisz komentarz


Masz ciekawą sprawę? Czekam na info!

Alina Gierak

502 499 336

Zgłoś za pomocą formularza.