W szpitalu powiatowym w Bolesławcu powstaje specjalistyczne centrum leczenia oparzeń. Pierwsze na Dolnym Śląsku. Pacjentów z urazami nie trzeba będzie już transportować do specjalistycznej placówki w Siemianowicach na Górnym Śląsku. To ważne, bowiem w przypadku rozległych oparzeń najważniejszy jest czas rozpoczęcia leczenia.

W szpitalu w Bolesławcu trwa właśnie przebudowa i modernizacja jednego piętra w starym budynku szpitala. „Oparzeniówka” powstaje w miejscu oddziału intensywnej terapii, na którym leczono osoby z koronawirusem – Chcemy, żeby infrastruktura utworzona w czasie pandemii służyła nam na przyszłość – mówi Kamil Barczyk, dyrektora szpitala powiatowego w Bolesławcu. Jego zdaniem specjalistyczny oddział oparzeń będzie bardzo potrzebny, bowiem województwo dolnośląskie jest w czołówce, jeśli chodzi o liczbę wypadków w pracy. Bliskość KGHM czy kopalni i elektrowni Turów uzasadnia lokalizację oddziału właśnie w Bolesławcu.

Teraz pacjenci z oparzeniami trafiają do najbliższego szpitala z oddziałem ratunkowym, a następnie są przewożeni do innych województw. W Polsce jest 10 oddziałów leczenia oparzeń. Chorzy z Dolnego Śląska najczęściej trafiają na Górny Śląsk. Nie zawsze przebiega to bez problemów. Jak tłumaczy dyrektor Barczyk, niekiedy nie ma miejsc albo zawodzi komunikacja. Pacjenci w ciężkim stanie mogą nie przeżyć podróży. Dlatego tak istotne jest, by mieć własny oddział oparzeń na Dolnym Śląsku.

Całe przedsięwzięcie będzie kosztowało około 10 mln zł. Oddział leczenia oparzeń planują otworzyć w Bolesławcu połowie przyszłego roku. Mają odpowiednie pomieszczenia i sprzęt. Jest wykwalifikowana kadra medyczna. Oddział będzie wyposażony w komorę hiperbaryczną i bank tkanek umożliwiający zabiegi przeszczepów skóry. Przewidziano 10 łóżek, w tym trzy dla intensywnej terapii. Trwa właśnie procedura wyłonienia wykonawcy komory hiperbarycznej. Lecznica czeka także na dostawę całego systemu laparoskopowego do nieinwazyjnego sposobu leczenia ran.
To niejedyne remonty w bolesławieckim szpitalu. Modernizowane są także inne oddziały, budowana jest własna pralnia oraz szpitalna kuchnia z stołówką. Wartość inwestycji w tym roku ma przekroczyć 50 mln zł.

Szpital wznowił przyjmowanie pacjentów. Od 1 lipca chorzy są przyjmowani są na oddziały: chorób wewnętrznych, oddział neurologiczny, chirurgii ogólnej z pododdziałem chirurgii onkologicznej, chirurgii urazowo – ortopedycznej, ginekologiczno – położniczy, neonatologiczny, anestezjologii i intensywnej terapii, szpitalny oddział ratunkowy. Działalność wznowił również blok operacyjny. Pediatria wciąż pozostaje częścią oddziału zakaźnego, na który przyjmowani będą jedynie pacjenci u których potwierdzono zakażenie SARS CoV-2.

Każdy pacjent zgłaszający się do planowego leczenia, bądź diagnostyki, musi okazać aktualny wynik badania RT – PCR w kierunku koronawirusa. Wynik ważny jest do 48 godzin przed przyjęciem do szpitala. Wymazy wykonywane są bezpłatnie, w punkcie pobrań, znajdującym się w obrębie Szpitalnego Oddziału Ratunkowego przy ul. Jeleniogórskiej.

W szpitalu modułowym, który powstał przy bolesławieckiej placówce specjalnie dla chorych na COVID19 przebywa obecnie 19 pacjentów. Dyrektor Kamil Barczyk mówi, że za wcześnie jest planować, co potem będzie w tych pomieszczeniach. – Czeka nas czwarta fala pandemii – mówi Kamil Barczyk. Poczekajmy, przeżyjmy ją. – Szpital modułowy na pewno potem nie będzie stać pusty – zapewnia.

FOT. Szpital powiatowy Bolesławiec

1 Komentarz

  1. PiS_Bolszewik_Czekista Odpowiedź

    Albo szybko Polska pozbędzie się zorganizowanej grupy przestępczej o szyderczej nazwie „Prawo i Sprawiedliwość”, zaś jej bossów osadzi w celach, albo straci jakiekolwiek perspektywy rozwoju gospodarczego, pozostając na marginesie polityki międzynarodowej, gdzie sprowadzili nas dranie pana Jarosława Kaczyńskiego. Za kilka lat nie będzie już powrotu.

Napisz komentarz


Masz ciekawą sprawę? Czekam na info!

Alina Gierak

502 499 336

Zgłoś za pomocą formularza.