To jest archiwalna wersja serwisu nj24.pl Tygodnika Nowiny Jeleniogórskie. Zapraszamy do nowej odsłony: NJ24.PL.

Musimy zagrać na 150% swoich możliwości

Musimy zagrać na 150% swoich możliwości

Rozmowa z trenerem Sudetów Jelenia Góra Ireneuszem Taraszkiewiczem.

Dawid Rudolf: W sobotę rozpoczęcie rozgrywek 1. ligi. Można powiedzieć, że okres przygotowawczy Sudety mają już za sobą. Jak Pan ocenia przygotowania? Czy wszystko potoczyło się bez większych problemów?

Ireneusz Taraszkiewicz: Według mnie, okres przygotowawczy jeszcze się nie zakończył. Liga swój koniec ma dopiero w kwietniu, a więc mamy jeszcze przed sobą wiele treningów. Na razie przygotowujemy się do pierwszych spotkań. Wszystko zostało podporządkowane temu, abyśmy jak najlepiej zaprezentowali się na początku rozgrywek 1. ligi, ponieważ z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że jeżeli drużyna wygra pierwsze trzy-cztery spotkania, atmosfera w zespole jest lepsza, zawodnicy nabierają wiary we własne umiejętności. Dzięki temu, o wiele łatwiej jest grać z kolejnymi rywalami, którzy niewątpliwie będą darzyć zespół Sudetów należytym respektem.

D.R.: Transfery przed sezonem. Sudety pozyskały głównie młodych, perspektywicznych zawodników. Czy jest Pan wraz z całym sztabem szkoleniowym zadowolony z poczynań dokonanych na rynku transferowym przez drużynę z Jeleniej Góry?

I.T.: Uważam, że wiele zespołów z zaplecza ekstraklasy będzie miało problemy z przepisem dotyczącym gry zawodnika z rocznika 1986 lub młodszych. My jako drużyna nie powinniśmy mieć takich problemów. W naszym składzie jest dwóch młodych graczy obwodowych, ma tu na myśli Mariusza Matczaka oraz Artura Grygiela. Pod koszem mamy aż trzech młodych, utalentowanych zawodników. Chodzi mi o Mateusza Skrzypczaka, Pawła Minciela oraz Wojciecha Klimka. Są to gracze, którzy muszą się jeszcze dużo uczyć, ale uważam, że ich wejścia parkiet nie będą równoznaczne z osłabienie szeregów. O innych zespołach z 1. ligi trudno mi się wypowiadać, wszystko, całe przygotowania zweryfikują rozgrywki. Ze starszych zawodników liczę przede wszystkim na Tomka Wojdyłe. Jest to zawodnik doświadczony, rutynowany, który grał już w wielu klubach. Osobiście uważam, że to właśnie Tomek (Wojdyła – przyp. red.) będzie naszym największym wzmocnieniem. Jest jeszcze z nami Piotr Tarasewicz, który będzie przydatnym graczem, szczególnie ze względu na jego wysokie predyspozycje motoryczne. Nie można również zapominać o Jędrzeju Jankowiaku, który gra na newralgicznej pozycji rozgrywającego. Ma on za sobą przeszłość 1. ligową, w poprzednim sezonie reprezentował barwy Żubrów Białystok. Z nim również wiąże duże nadzieje, a Jędrzej mając na uwadze zdobyte doświadczenie pomoże na w odnoszeniu zwycięstw.

D.R.: Przed chwilą wspomniał Pan o przepisie mówiącym o przebywaniu na parkiecie zawodnika z rocznika 1986 lub młodszego. Czy uważa Pan, że to jest dobry pomysł władz Polskiej Ligi Koszykówki. Czy dzięki temu, Polska koszykówka klubowa wyjdzie z letargu, w jakim niewątpliwie się teraz znajduje?

I.T.: Nie wiem, czy to jest dobre rozwiązanie. Na pewno można uznać na plus, że w końcu są jakieś decyzje dotyczące młodych zawodników. Każda zmiana przepisów powinna wprowadzać podniesienie poziomu sportowego, a przede wszystkim zawodników polskich. Czy akurat ten przepis odpowiednio zafunkcjonuje i czy sprawdzi się, będziemy mogli powiedzieć dopiero po zakończeniu najbliższego sezonu. Na dzień dzisiejszy, nikt tak naprawdę nie potrafi dokładnie określić, jakie korzyści poniesie za sobą wprowadzenie tego przepisu.

D.R.: W sobotę o 18:30 pierwsze spotkanie Sudetów. Jak Pan ocenia szansę na zwycięstwo jeleniogórskiej drużyny? Czy jeżeli Pana podopieczni zagrają na 100% swoich możliwości i spełnią wszystkie założenia taktyczne to spokojnie wygrają mecz z Siarką?

I.T.: Spokojnego zwycięstwa nie będzie. W 1. lidze z żadną drużyną nie będziemy grali łatwych spotkań. A szczególnie z takimi zespołami jak Siarka tarnobrzeg, która w tej klasie rozgrywkowej gra od wielu lat i ma ogromne doświadczenie, jeśli chodzi o 1. ligę. Natomiast moja drużyna musi zagrać na 150% swoich możliwości żeby przechylić szalę zwycięstwa na naszą korzyść.

D.R.: Jakie sztab szkoleniowy oraz zarząd klubu ma oczekiwania wobec swoich zawodników w tym sezonie? Czy Sudety mogą pokusić się o sprawienie jakiejkolwiek niespodzianki?

I.T.: My jako zespół chcielibyśmy spokojnie zapewnić sobie utrzymanie w lidze. Po meczach sparingowych orientuje się jako trener, jaki poziom prezentujemy my sami, a także nasi rywale. Zespół Sudetów nie jest słabszy pod względem sportowym. Naszym minusem będzie przygotowanie mentalne, gdyż tak jak powiedziałem wcześniej, w kadrze mojego zespołu znajduje się mała ilość zawodników, którzy mają za sobą bagaż doświadczeń z gry w 1. lidze. Nasi rywale nie będą mieli takich problemów i to stawia nas na odrobinę słabszej pozycji.

D.R.: Ostatnie pytanie, jak wyglądają sprawy sponsorskie oraz finansowe klubu? Czy jest Pan zadowolony z roli miasta w pomocy pieniężnej klubowi?

I.T. Nie wypowiadam się na takie tematy. Moją rolą jest dobrze przygotować zespół fizycznie oraz mentalnie. Pytania o sprawy finansowe proszę kierować do zarządu klubu.

Dziękuję za rozmowę.