Rozczarowujący – to najłagodniejsze określenie z perspektywy regionu jeleniogórskiego przedstawionej przez rząd Zintegrowanej Sieci Kolejowej, czyli dalekosiężnego planu rozwoju polskich kolei. Perspektywa zakłada budowę ponad 4,5 tys. kilometrów nowych linii kolejowych, i ani kilometra w naszym regionie.

Projekt – o ile zostanie zrealizowany, bo obejmuje horyzont czasowy aż do 2050 r. – jest imponujący. Ma powstać 4700 km nowych linii kolejowych, 19 magistrali kolejowych połączyć ma różne regiony Polski, 27 małych i średnich miast uzyskać ma dostęp do sieci kolejowej. Wszystko po to, żeby podróże koleją były znacznie szybsze nie tylko na liniach dużych prędkości. Inwestycje przewidziane w projekcie Zintegrowanej Sieci Kolejowej mają przyspieszyć o ponad 20 proc. pociągi także na konwencjonalnych liniach dalekobieżnych oraz w dojazdach aglomeracyjnych.
Według zapewnień przedstawicieli resortu zawiadującego koleją, korzyści maja być odczuwalne dla wszystkich regionów w Polsce.
– Co bardzo istotne, ten projekt odpowiada na potrzeby całego kraju, a nie skupia się na dojeździe tylko do jednego, centralnego punktu, tak jak miało to miejsce w podejściu jeszcze kilka lat temu – zapewniał na prezentacji projektu wiceminister infrastruktury, Piotr Malepszak.
Jakoś trudno jego słowa odnieść do regionu południowo-zachodniego Polski, gdzie zmiany na lepsze, jeśli chodzi o podstawowe założenia ZSK, jakoś się nie zapowiadają. W planie nie zauważono dwóch najważniejszych postulatów płynących z naszego regionu: budowy łącznika z Jaworzyny Śląskiej do Sędzisławia oraz rozbudowy o drugi tor i elektryfikacji odcinka linii kolejowej z Lubania do Zgorzelca.
Bypass z Jaworzyny do Sędzisławia, omijając Wałbrzych, skróciłby przejazd ze stolicy regionu do stolicy województwa do niewiele ponad godziny. A właśnie czas dojazdu z każdego ważniejszego miasta w regionie (a więc także z Karpacza, czy Szklarskiej Poręby) do stolicy województwa w 100 minut, był jednym z założeń planistycznych Zintegrowanej Sieci Kolejowej. Aktualnie pociągi IC z Jeleniej Góry do Wrocławia jeżdżą w granicach 1:47 – 1:50 godziny, a z Karpacza i Szklarskiej Poręby to powyżej 2,5 godziny. Nie ma nawet co wspominać o Gryfowie, czy Lubaniu… Niestety, przez te lata nigdy ten projekt nie nabrał żadnego biegu. I także ostatnio, mimo starań parlamentarzystów i samorządowców z regionu, nie zyskał uznania kolejowych decydentów. Najwyraźniej zamysł 100 minutowych połączeń nie dotyczy południowo-zachodniej Polski.
Podobnie z rozbudową o drugi tor i elektryfikacją linii z Lubania do Zgorzelca. Ta inwestycja wprost wpisuje się w kolejnej założenia programowe ZSK- budowy szybkich i pojemnych transgranicznych korytarzy transportowych nie tylko z myślą o ruchu pasażerskim i towarowym, ale także w związku z rosnącymi potrzebami w zakresie obronności. Dodatkowy drożny korytarz z Drezna byłby tu wartością nieocenioną. Przedsięwzięcie miałoby tym większy sens, że właśnie elektryfikowany jest przez stronę niemiecką przygraniczny fragment linii do Goerlitz (inna sprawa, że elektryfikacja linii z Goerlitz do Drezna, choć uzgodniona w polsko-niemieckiej umowie z 2003 r., znowu wypadła z krajowego, niemieckiego budżetu).
Wracając jednak do ZSK. Pominięcie dwóch ważnych nie tylko z perspektywy naszego regionu inwestycji kolejowych, które nie są – w porównaniu do całości planu – ani szczególnie drogie, ani szczególnie skomplikowane, wygląda na celowe lekceważenie naszych potrzeb transportowych. Trudno tego nie łączyć z brakiem realizacji postulatu przedłużenia drogi ekspresowej S 8 przynajmniej do Jeleniej Góry, a najlepiej do Zgorzelca i Zawidowa. To znaczy, że szybki i wygodny dojazd do Jeleniej Góry, Karpacza, Szklarskiej Poręby, Świeradowa, czy Lubania pozostanie w sferze marzeń. I nie zmienią tego imponujące działania inwestycyjne Kolei Dolnośląskich, bo te służą przywracaniu kolei kolejnym miejscowością, ale nie przyspieszą podróży.
Fot. KD, mapa MI


2 komentarze
Jelenia Góra jest pomijana we wszystkich planach dotyczących mobilności: PKP czy obwodnicy… to jest bardzo przykre, tym bardziej, że jest to region turystyczny… nikt o mieszkańcach nie myśli ….
Ten artykuł to czysta dezinformacja i wprowadzenie czytelników w błąd. To właśnie ten projekt zakłada całkowite ominięcie Wałbrzycha. Ale po kolei. Z Wrocławia planowana jest całkowicie nowa linia w kierunku Świdnicy a nie Jaworzyny. Pierwsza stacja Świdnica, potem linia omija Wałbrzych od północy i tam powstaje stacja Wałbrzych Północ, następnie łączy się z obecną liną 274 w okolicy Sędzisławia. Dodatkowo województwo odbudowuje linię przez Bolków. W tej sytuacji nie ma kompletnie sensu budowanie czwartej trasy z Sędzisławia do Jaworzyny. Osobnym tematem jest budowa odcinka Sędzisław – Granica która obecnie obecnie jest całkowicie bezcelowa ponieważ Czesi nawet nie planują szybkiej linii po swojej stronie. Natomiast budowa drugiego toru do Lubania jak najbardziej ale to będzie miało większy sens w przypadku elektryfikacji Lubań – Zgorzelec.