Karkonoskie single tracki już gotowe

Fot. Robert Urbaniak

Karkonoskie single tracki są gotowe i od najbliższej soboty (22 czerwca) można po nich jeździć. Na rowerzystów czeka 70 km tras poprowadzonych w trzech gminach: Jelenia Góra, Podgórzyn oraz Piechowice. Na sobotnie, wielkie otwarcie single tracków w Sobieszowie przygotowano przygotowano piknik rowerowy z wieloma atrakcjami, otwarty dla wszystkich zainteresowanych . W tym dniu rowerzyści będą mogli pokonać nowe trasy w towarzystwie Mai Włoszczowskiej. 

Wielkie otwarcie tras single track w Karkonoszach rozpocznie się 22 czerwca o godz. 11.00 na terenie Transgranicznego Centrum Turystyki Aktywnej w Jeleniej Górze - Sobieszowie. W programie między innymi: przejazd z Mają Włoszczowską po trasach single track, mobilny pumptrack, pokaz trialu rowerowego, przenośny tor saneczkowy, strzelnica laserowa, pokaz GOPR stoiska Nadleśnictw Śnieżka i Szklarska Poręba, Karkonoskiego Parku Narodowego, Miasta Jelenia Góra, Straży Miejskiej, Straży Pożarnej i Policji oraz stoiska gastronomiczne i wiele atrakcji dla najmłodszych. Dodatkowo jeleniogórska Straż Miejska poprowadzi festyn pod nazwą Bezpieczne Wakacje.

Więcej o single trackach w Karkonoszach przeczytacie w letnim Kompasie Górskim na lato 2019, który jest dodatkiem specjalnym do aktualnego wydania  "Nowin Jeleniogórskich" z 18 czerwca 2019 r. 

Fot Robert Urbaniak (2).jpg
Fot Robert Urbaniak (3).jpg
Fot Robert Urbaniak (4).jpg
Single Track - Plakat.jpg

Komentarze (15)

Część single tracków udało mi się już przejechać, Nie znam się na tym, z jakiego materiału powinny być zbudowane te trasy i jak, ale moją recenzję skupię się tylko na tym jak mi się po nich jeździło. Niemniej co do trasy nie podobało mi się przejeżdżanie po jakiś grząskich, mokrych trasach gdzie bardzo mocno był hamowany rower i jak się potem okazało, były to potoki górskie gdzie na mniejszych nie zastosowano żadnych mostków, kładek, po prostu zupełnie NIC, można było jakąś rurę włożyć pod budulec budowlany bo jak pójdzie większa woda to całą trasę na odcinku 10-20 metrów od razu zmyje i zrobi się nieprzyjemny dół, a tak woda spływa teraz po tym całym materiale budowlanym który to został zastosowany i wrzucony wprost do potoku, jak dla mnie minus. A teraz najważniejsze, to przyjemności z jeżdżenia po single trackach, no to było by to na tyle, lub tutaj w tym miejscu musiał bym zakończyć pisanie, bo w ogóle ich nie doznałem pomimo że przejechałem już sporą część tych Karkonoskich tras, może trzeba przejechać tą drugą połowę? by móc ich zaznać. Niemniej cała prawda, z tej pierwszej połowy bo wygląda to tak. Głównie jeździłem w Zachełmiu i nad Przesieką, trasy niby pod względem trudności średnie ale jak dla mnie były niektóre trasy trudne lub bardzo. Były momenty gdzie czerpało się przyjemności z jechania ale tylko na moment, człowiek musiał być przez całą trasę skupiony, non stop kamienie. Najgorsze były odcinki z ostrym zakrętem a za zakrętem sztajcha ostra do góry i koniec jazdy, takich powtarzających się sytuacji cała masa plus ostre niebezpieczne odcinki ze skoczniami, rower to nie samolot, to nie są trasy dla mnie i dla tych co potrafią przez cały dzień wysiedzieć na rowerze i przejechać kilkadziesiąt kilometrów w jednym dniu 150- 200, to nie są trasy dla tych co bardzo dużo jeżdżą tylko po szosach i górskich leśnych drogach. Nikogo tutaj nie krytykuje, ale problem polega na tym że te trasy zostały zaprojektowane dla tych osób co bardzo dużo ćwiczą na rowerze MTB kamienie, skakanie na odległość itd. te trasy są dla nich stworzone dla tego typu ludzi czyli typu Mai Włoszczowskiej i jej ekipy. Oni będą OGROMNIE, prze gorąco z tego zadowoleni. A co z resztą? jestem jedno pewny, na pewno ta reszta z tego nie będzie zadowolona bo te trasy są zupełnie za trudne, ostatnio spotkałem na trasie bardzo dużo osób pomimo że otwarcie za 4 dni a spotkałem też chłopaków z jakiegoś klubu sportowego i z zapytaniem przejazdu zostawili tylko kapryśne miny i raczej nie byli zadowoleni. Więc należało by zadać pytanie komu mają służyć te trasy? i jak były zaprojektowane bo co się okazuje będą one służyć ale tylko bardzo ścisłego zwężonego grona osób. Niedługo przejadę drugą połowę tras i mam nadzieje że będą łatwiejsze, dodam najważniejsze. Przejechałem wszystkie trasy single tracki w Świeradowie Zdroju oraz w Czechach w Nowym Mieście nawet te trasy najtrudniejsze, czarne i wiecie co było ciężko ale bez wysiadania z roweru po jednym z kilku tras dało się przejechać i to bez wysiadania, i po przejeździe chciało się więcej, więcej, jechać dalej lub powtarzać tą daną przejechaną trasę. Tutaj niestety jest to na odwrót co chwilę musiałem zsiadać z roweru i pal licho te ogromne kamienie po których da się jeszcze przejechać (nie których) ale zmuszało mnie zupełnie co innego do zsiadania z roweru, wyprofilowanie trasy. Szkoda w tym wszystkim że zupełnie nikt nie pomyślał, sam projektant, by oprócz tych najtrudniejszych tras zrobić te łatwe dla przyjeżdżających tutaj turystów i przede wszystkim dla rodzin z dziećmi, czy takie są? ja osobiście ich jeszcze nie znalazłem.

Niemniej należą się BRAWA!!! dla wykonawcy bo zrobił kapitalną robotę w tak krótkim czasie. Niestety czegoś tutaj zabrakło, sam nie wiem czego, pomimo że jeżdżę bardzo dużo na rowerze te trasy jak dla mnie są za trudne.

Trasy generalnie nie są trudne, ale mają po kilka zbyt trudnych punktów, której za bardzo odbiegają od całości. Jeżdżę dużo, przejechałem wszystkie trasy na „ Grzybowcu „ w obie strony i nie byłem w stanie przejechać wszystkich bez schodzenia z roweru w trzech miejscach, a naprawdę , potrafię jeździć w górach.

Do singli w Czechach nie ma porównania. Tam jest przyjemność z jazdy, tu ciągłą walka o przetrwanie. Mam wrażenie, że są one przeznaczone dla fuli elektrycznych. Szkoda.

Dzisiaj przejechałem kolejne kilometry tych waszych single traków już ponad 2/3 zaliczyłem i coś mi tutaj nie gra. Bo według mnie to nie są trasy single traki tylko trasy MTB a to niestety są dwie kolosalne różnice, no chyba że nikt z was nie odróżnia autobusu od tramwaju więc to wszystko byłoby zrozumiałe. Generalnie co do tras to ok. 60% można zaliczyć jako tako do single traków, niestety ta część trasy jest średnia lub trudna do przejechania, bardzo strome podjazdy lub zjazdy itd. co kompletnie nie pasuje do zrównoważonych tras rowerowych. Natomiast ciekawsze są te kolejne 40% tras po których tak naprawdę nikt nimi NIE przejedzie, no chyba że umie jeździć technicznie w połowie co Maja Włoszczowska, na tej części tras spotkamy od groma kamieni po których musimy poruszać się z gracją by nie wypaść z tych kamieni do lasu ze stromym stokiem, najciekawsze są te skocznie po których z rowerami musimy skakać, czasami bez możliwości alternatywy przejechania tego bokiem, takich niespodzianek jest cała masa. Tą część trasy musiałem przejść zupełnie na pieszo pomimo że jeżdżę dużo na rowerze i czasami startuje na zawodach rowerowych MTB, to tutaj poległem. Nikogo nie obrażając każdy zrobił kapitalną robotę z jednym wyjątkiem. Te trasy które powstały będą służyły jak wcześniej wspomniałem bardzo małego grona rowerzystów, tych którzy umieją technicznie jak Maja jeździć po takich przeszkodach, te trasy w Karkonoszach zostały stworzone tylko dla nich i będą się czuć jak w raju. Pytanie co z resztą? kompletnie o nich nie pomyślano a szkoda tym razem po raz kolejny wygrywa Świeradów, tam przynajmniej tak zaprojektowano trasy by mógł jeździć każdy i w każdym wieku nawet rodziny z dziećmi. Tutaj w Karkonoszach na pseudo single trasach jest to zupełnie nie możliwe, wszystkie trasy są trudne, średnio trudne lub bardzo ekstra trudne zwłaszcza wszystkie te pomiędzy Piechowicami a Sobieszowem tutaj to co chwilę trzeba latać z tym rowerem i lądować nawet na stromych nierównych kamieniach. Dlatego z tego powodu daje wielkiego minusa a tak wszystko jest ok. bo takie trasy są też potrzebne ale jak wspomniałem nie pomyślano o wszystkich rowerzystach, którzy owszem mogą oni na tą trasę pojechać ale po pierwszych kilometrach bardzo mocno się zawieszą i zawiodą. Kompletnie projektant dał wielką plamę według mnie bo powinno to trasy być bardzo trudne i trudne które wy stworzyliście ale też powinny być średnio trudne oraz łatwe lub nawet bardzo łatwe by z 10 letnim dzieckiem też się przejechać, a tu zrobiliście nam niezłego psikusa. Komentarz napisałem nikogo nie obrażając i do serca, ale i tez zawierającą prawdę jak wyglądają te Karkonoskie trasy single tracki a moim zdaniem powinny się nazywać trasy MTB.

Muminek, masz 100% racji popieram tymi trasami żaden lajk nie pojedzie są one tylko dla twardzieli. Jak bym była urzedniczką to tego projektu bym nie przyjęła w takiej formie jak powstały te trasy. Ktoś tutaj narobił niezłego kleksa, poszły unijne pieniądze a kompletnie nikt z tego nie skorzysta po za zawodowcami. Zastanawia mnie jaki człowiek dopuścił, i przyjął te trasy. Sama jestem ciekawa co z tego wyjdzie dalej, bo ten ktoś powinien za to beknąć, poszło kilka baniek do piachu,. Sprawdziłam najłatwiejsze trasy i zrezygnowałam z dalszej jazdy,wole leśne drogi Karkonoskie od tego oddanego bublu.

Urzędników nie ma co obwiniać. Oni nawet nie muszą lubić jeździć na rowerach. Osoby wyznaczające trasy są winne. Jeśli ktoś zawinił to jest to Maja Włoszczowska. Pomijając spotkania i konferencje w których uczestniczyła, obchodziła również planowane trasy.

A kto to taki ten lajk? I to po za?

Byłem z 11 letnim synem w okolicy Michałowic, jestem zawiedziony.Trasy dla wąskiego grona rowerzystów.Dla rodzin z dziećmi absolutnie nie.W porównaniu do Świeradowa Czerniawy bardzo słabo

Podsumowując traski dla Majki i jej wąskiego grona funfli rowerowych? Świetnie! Można pokazać palcem osoby, które sygnowały ten projekt i ponoszą odpowiedzialność za zatwierdzenie bubla. Ich uśmiechnięte i radosne twarze będą się śnić śmiałkom, którzy postanowią się wybrać na karkonoskie ścieżki :P

Spoko loko, Lasy Państwowe przebierają nogami i się nie mogą doczekać tego uroczystego otwarcia tych tras z tego względu że po otwarciu wchodzą do lasu na kolejną wycinkę drzew, przy trasach jest pełno drzew wymalowanych kółkami czyli drzewa do wycięcia, więc jestem ciekaw co z tych tras pozostanie na jesień bieżącego roku.

Właśnie na FB widziałem fimik z prezydentem i Mają. Mówią, że mamy najlepsze single w tej części świata.

Trasy fajne. Ale dojazd tragiczny. Co za baran wykonał na drodze pod reglami Przesieka-Jagniątków odpływy betonowe bez objazdów dla rowerów że trzeba za każdym razem schodzić z roweru lub zniszczyć opony i rafki. W Czechach nie ma takich baranów.

Nareszcie sportowe single w Karkonoszach . Brawo dla projektantów . Takie trasy to prawdziwy skarb . Mniej zaawansowani maja całe Jakuszyce i Świeradów gdzie można wygodnie dojechać na rowerze , autem albo pociągiem .

Ogromne brawa dla projektantów i wykonawców. Kawał dobrej roboty! Byłem i jestem mega zadowolony. Wielu ludzi czekało na te single. Swoją drogą nie wiem skąd u ludzi takie przekonanie, że Single Tracki są trasami rodzinnymi i dostępnymi dla wszystkich. Otóż NIE SĄ. Za Wikipedią: Single track lub singletrack jest wąską dróżką, ścieżką (kolarstwo górskie) która ma szerokość w przybliżeniu odpowiadającą rowerowi. Często jest gładki, szybki, ale może też zawierać techniczne sekcje zawierające kamienie i wystające korzenie. Jazda na single-trackach może być trudna z technicznego punktu widzenia. Jak komuś nie pasują skoki spadochronowe to nie skacze, prawda? Dziękuję i do zobaczenia na szlaku :)

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.