Kryzys

Kryzys

Przygotowany wcześniej - sądzę, że udany - cykl „felietonów wielkopostnych” nieco mnie rozleniwił. Prawie sześć tygodni nie musiałem myśleć o pisaniu. Lecz czas szybko minął. Znów pora się zastanowić: O czym teraz pisać? Już ósmy rok, jak z tygodnia na tydzień uparcie podsuwam Czytelnikom pytania do zadumy - zachęcając do dawania szczerej odpowiedzi.

Co wziąć na tapetę? Lubię, kiedy temat jest rozwojowy. Żeby można myśl z różnych stron przedstawić i pogłębić - uczynić ją bliską życiu. Wtedy pisanie, jak towarzyskie spotkanie - ma sens, gdy czemuś konkretnemu służy.

W numerze trzynastym Nowin, z 31 marca, w ROZMOWIE tygodnia padło pytanie: „Czyj jest ten kryzys?” Rozmówca, którym był Bolesław Płaza, zaczął odpowiedź od stwierdzenia: TO KRYZYS LUDZKOŚCI. Zaświtało mi w głowie. KRYZYS. Wyśmienity temat. Wystarczy na kilka, a może nawet na kilkanaście felietonów. Niewątpliwie z kryzysem, i to niemalże powszechnym, mamy do czynienia. Totalnie dotknął wszystkich możliwych dziedzin i sfer działalności człowieka.

Gwoli sprawiedliwości muszę przypomnieć, o czym pewnie nikt z Czytelników nie wie, że już dawno - 11 czerwca 1982 roku, w Orędziu do uczestników Zgromadzenia Ogólnego ONZ - papież Jan Paweł II taką wystawił ocenę współczesności: Zasadnicza przyczyna różnych niepokojów, niezadowolenia, rozgoryczenia oraz wszelakiego rodzaju zagrożeń „LEŻY W GŁĘBOKIM KRYZYSIE LUDZKOŚCI”.

Encyklopedyczne, słownikowe wyjaśnienie pojęcia. Dosłownie kryzys znaczy: okres przełomu, punkt zwrotny. Kryzys bywa: ekonomiczny - gospodarka, finanse, bezrobocie; filozoficzny - nauka, etyka, kultura, moda; polityczny - destabilizacja rządu i niepokoje społeczne z tym związane; religijny - gdy traci na znaczeniu wiara, tak zwany praktyczny ateizm; no i kryzys medycyny - chora służba zdrowia.

Załamanie się dotychczasowego stanu w różnych sferach życia indywidualnego i społecznego. Zachwianie równowagi duchowej skutkiem stresów, przeżywanych niepowodzeń egzystencjalnych i załamania mechanizmów obronnych. Negacja oraz odrzucenie utrwalonych zwyczajów czy norm. Zakwestionowanie ustalonych prawd. Konflikty interesów, zamieszki społeczne, wzniecane zbrojne niepokoje. Czasem sztucznie wywoływane i podsycane, częściej - związane z koniecznymi etapami rozwoju.
OBYŚ ŻYŁ W CIEKAWYCH CZASACH. Tego akurat nie musimy sobie życzyć: Żyjemy w bardzo ciekawych czasach. Powszechna staje się destabilizacja. Ludzie czują się zagrożeni, zagubieni - nie radzą sobie z codziennymi problemami. Przyszłość świata i ludzkości - raczej niepewna. Na pewno polityka globalna - stosunki międzynarodowe, cała nasza cywilizacja i kultura - a także współczesne wielkie religie: chrześcijaństwo, islam i hinduizm znalazły się na rozdrożu. Nikt nie wie, co jutro przyniesie szaremu człowiekowi.

Budzi to Twój niepokój...?

Nowiny Jeleniogórskie nr 16/09
 

Komentarze (2)

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.