Kto wymyśla te objazdy?

Kto wymyśla te objazdy?

Idiotycznymi, pozbawionymi sensu, narażającymi kierowców na stratę czasu i pieniędzy, prowadzącymi do niepotrzebnego zanieczyszczania powietrza nazywają użytkownicy objazdy wytyczane przy okazji remontów na drogach.

Remonty prowadzone na drogach wojewódzkich cieszą kierowców. Wyznaczane tam przez administratorów drogi objazdy przez już mniej. W ostatnim czasie ten problem sygnalizowali nam ten problem kierowcy, którym przyszło ostatnio jechać drogą wojewódzką Jelenia Góra – Złotoryja. Panująca tam sytuacja nie podoba się też mieszkańcom.
Rzeczywiście przejazd w okolicy Świerzawy jest problematyczny, bo DSDiK prowadzi tam remont dwóch mostów: tuż za Świerzawą w miejscowości Stara Kraśnica i kilka kilometrów dalej w kierunku Jeleniej Góry. Objazd, który wyznaczył administrator drogi, prowadzi przez Jawor, co podróżnych jadących między Złotoryją a Jelenią Górą oznacza dodatkowych ponad 30 km. Utrudnienia mają potrwać prawie do połowy roku.
Kierowcy są – łagodnie mówiąc - zadziwieni takim wytyczeniem objazdu.
– Czy oni przylecieli z kosmosu? – irytował się na drogowców zgłaszający nam sprawę kierowca z Lwówka. – Niby wszyscy troszczą się o środowisko, a wytyczają objazd wydłużający trasę o ponad 30 km, choć przecież znacznie lepszą alternatywą byłaby w pełni dostępna także dla pojazdów do 8 ton droga przez Lubiechową, identycznej długości jak przez Świerzawę. Oczywiście, że kto o tym wie, będą jeździł właśnie przez tamtędy, ale dla setek, może tysięcy kierowców nie znających terenu, wytyczony objazd oznaczać będzie stracony czas i niepotrzebnie spalone paliwo.
To faktycznie znacznie lepsze rozwiązanie: z drogi Jelenia Góra – Złotoryja w Janochowie skręca się w lewo, dojeżdża do Lubiechowej, i tam, po skręcie w prawo, dojeżdża się do drogi wojewódzkiej na wysokości dworca w Świerzawie. Nie nadrabia się przy tym ani kilometra.
To zresztą nie jedyna możliwość. Szykany można też objechać od Złotoryi do Jeleniej Góry przez Pielgrzymkę – Proboszczów – Sokołowiec - Czernicę. To trochę dalej, ale tylko o 11 km. Do tego ta droga nie ma ograniczeń dla ruchu ciężarowego.
Z objazdami w Starej Kraśnicy jest jeszcze jeden kłopot. Władze gminy dla swoich mieszkańców przygotowały objazd „opłotkami” i oba zamknięte odcinki mogą oni objechać osiedlowymi uliczkami: wąskimi, krętymi, niebezpiecznymi. Tyle, że bardzo licznie korzystają z nich także obcy kierowcy; przede wszystkim z regionu, ale nie brakuje też rejestracji lubuskich, wielkopolskich, zachodniopomorskich. W ciągu pół godziny obserwacji w uliczkę z zakazem wjazdu wjechało 17 nieuprawnionych pojazdów, z czego 6 z daleka. To z kolei do białej gorączki doprowadza mieszkańców, którzy pod oknami mają nieustanny ruch.
Zapewne zdecydowana większość łamiących przepisy powstrzymałaby się przed tym, gdyby wskazano im alternatywę przez Lubiechową lub przez Sokołowiec. Co gorsza spora część kierowców zupełnie nieświadomie dojeżdża do miejsc, w których droga jest zamknięta. To dlatego, że oznakowanie objazdów jest fatalne, a poza tym nawigacje samochodowe (także Google Maps) traktują lokalny objazd, jako w pełni dostępny.
Prosiliśmy DSDiK o informacje na jakich zasadach wytyczane są objazdy remontowanych odcinków i obiektów na dolnośląskich drogach wojewódzkich, przywołując kierowców skarżących się redakcji, że objazdy wyznaczane są nieracjonalne. Jako przykład wskazaliśmy objazd wyznaczony w związku z remontem dwóch mostów w Starej Kraśnicy (drogi 328 i 365). Objazd tych mostów ze Złotoryi do Jeleniej Góry wyznaczono przez Jawor i Bolków, choć znacznie krótszy byłby objazd przez Sokołowiec - Rząśnik - Chrośnicę dla wszystkich aut oraz przez Lubiechową dla pojazdów do 3,5 t (kilometrowo równoważny).
Leszek Loch, dyrektor DSDiK odpowiedział:
- Uprzejmie informuję, że w przypadku zamknięcia obiektu mostowego na drodze wojewódzkiej Dolnośląska Służba Dróg i Kolei wyznacza objazdy po drogach wojewódzkich i krajowych. Są one odpowiednio przystosowane do dużego natężenia ruchu odbywającego się po drogach wojewódzkich.
Skierowanie objazdu drogi wojewódzkiej na drogi powiatowe i gminne skutkuje gwałtowną degradacją tych dróg, ponieważ nie są one dostosowane do tak dużego natężenia ruchu. Zniszczenie dróg lokalnych radykalnie pogarsza komfort i bezpieczeństwo mieszkańców położonych wzdłuż nich miejscowości. Remonty tych tras nie tylko oznaczają duże wydatki finansowe, lecz także każdorazowo stanowią obciążenie dla środowiska.
Informacje o zamknięciu drogi ustawiane są przez nas już wiele kilometrów wcześniej, zatem można skorzystać z wyznaczonego przez nas objazdu lub wybrać własną drogę, korzystając np. z nawigacji samochodowej - wyjaśnia.
Raczej trudno się spodziewać, że te argumenty trafią do przekonania kierowcom, bo tez trudno uznać, że samochody osobowe (to o nie przede wszystkim chodzi) zrujnują drogi powiatowe. Na razie zapewne z obowiązujących zasad cieszy się policja. Dość często drogówka staje na lokalnym objeździe i mandatuje nieuprawnionych kierowców. Branie ma takie, że nie wszystkich daje radę zatrzymać…

Komentarze (6)

Najwięcej paliwa i czasu zaoszczędzą ci, którzy w ogóle tu nie przyjadą. Niech zostaną w domach, ewentualnie eksplorują swoje okolice. Zadepczą nam góry, przywiozą tony śmieci. Po co?

ostatnia szansa na wyłapanie obcych po rejestracji, bo nie długo nie trzeba będzie jej zmieniać. Z resztą obecnie też nie jest to zawsze pewne - też znam takich co mają DJ a mieszkają w lubuskim ;P

Mimo wszystko wraca pytanie: czy nie można uzgodnić tras objazdów z zarządcami dróg niższych kategorii? Inwestycje są planowane i ustalane dużo wcześniej niż następuje wykonanie, jest masa czasu na organizację ruchu.

urzędnik wyżej (czyt. wyższej kategorii) wie lepiej
choćby był tłuk nieziemski - wie lepiej
i tak to się toczy jak g....

Mickiewicza miała byc skończona w zeszły październik. Teraz robią most więc autobus od prawie roku jeździ objazdami. Brawo jelenia góra.

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.