Po 28 latach starań odzyskał ojcowiznę na Łemkowszyźnie

Rodzinna fotografia

Chciałby zbudować w opuszczonej wsi mały dom i przespać się w nim, choć jedną noc. Potem może umierać. O tym marzy Michał Hajtko z Miłkowic koło Lubina. Jest Łemkiem, polskim Łemkiem - jak podkreśla, wiary prawosławnej. Trzy lata temu, po przejściu na niespodziewaną emeryturę, miał więcej czasu, zatem starania o odzyskanie ziemi rodziców we wsi Jasionka koło Gorlic nabrały tempa i zakończyły się sukcesem.

Michał Hajtko chlubi się, że jest pierwszym „powracającym” do łemkowskiej wsi. Przez wszystkie lata starań o majątek był przekonany, że co zabrała Polska Rzeczpospolita Ludowa, to Rzeczpospolita Polska winna zwrócić. Wierzy w sprawiedliwość i w święte prawo własności. Rodzina pana Hajtko została wysiedlona ze wsi Jasionka (w jęz. łemkowskim Jasiunka) w 1947 roku, w ramach „Akcji Wisła”. Kazano im się osiedlić w powiecie wołowskim na Ziemiach Zachodnich.

Ojciec Jan (Iwan) Hajtko nie wytrzymywał jednak tej rozłąki i w latach 60-tych ubiegłego wieku wrócił do Beskidu Niskiego. Nie do swojej wsi, bo na to mu nie pozwolono, ale do nieodległej Zdyni. Michał Hajtko wiele razy odwiedzał ojca. Ten go kiedyś oprowadzał po swoim dawnym majątku i zapytał: - Synu, jeśli wilk zje ci owcę, to jak tę owcę odzyskać? - Ja mu tę owcę z pyska wydrę - odpowiedział młody Michał. Po śmierci Iwana Hajtko jego syn rozpoczął długą, administracyjną drogę do odzyskania majątku.

Cały tekst można przeczytać w Nowinach Jeleniogorskich Nr 3 z 19 stycznia 2021r

Komentarze (3)

Co znaczy określenie " niespodziewana emerytura"?

Franc, kuźwa. Posuwasz jakaś małolatę, idziesz rano wziąć prysznic, a tu nagle pod drzwiami listonosz wsuwa Ci kopertę z przyznaną emeryturą.

MiŁkowice leżą koło LeGNICY, a nie koło LuBina LeGnickiego!!!

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.