Na oficjalnym facebookowym gminy Mysłakowice pojawiło się ostrzeżenie przed rzekomo widzianą w okolicach Zielonej Dolinki pumą. Podobne w treści ostrzeżenie zdecydowało się opublikować miasto Kowary. Trochę to niepoważne.
Na FB Mysłakowic napisano
WAŻNA INFORMACJA DLA MIESZKAŃCÓW GMINY MYSŁAKOWICE
Prosimy o zachowanie szczególnej ostrożności!
W okolicy Zielonej Dolinki zauważono czarną pumę. Jest to dzikie i niebezpieczne zwierzę, które prawdopodobnie uciekło z zoo lub ośrodka dla zwierząt. W przypadku jej zauważenia:
Zachowaj dystans i pod żadnym pozorem nie zbliżaj się do zwierzęcia. Niezwłocznie skontaktuj się z Policją lub Urzędem Gminy Mysłakowice. Pamiętaj, że twoje bezpieczeństwo jest najważniejsze. Prosimy o rozwagę i unikanie kontaktu ze zwierzęciem. Informujemy, że odpowiednie służby podjęły już kroki w celu schwytania zwierzęcia.
Z kolei profil Kowarski ostrzega:
UWAGA: Drapieżnik na terenie miasta
Szanowni Mieszkańcy,
W związku z otrzymanymi zgłoszeniami informujemy, że na terenie Kowar zaobserwowano obecność pumy (najprawdopodobniej zwierzęcia, które uciekło z prywatnej hodowli). W trosce o bezpieczeństwo mieszkańców apelujemy o zachowanie szczególnej ostrożności.
Nie zbliżaj się do zwierzęcia, jeśli je zauważysz
Nie próbuj go płoszyć ani łapać
Unikaj spacerów w odludnych miejscach, zwłaszcza po zmroku
Zadbaj o bezpieczeństwo dzieci i zwierząt domowych
W razie zauważenia pumy – niezwłocznie skontaktuj się z numerem alarmowym 112
Służby miejskie są w kontakcie z odpowiednimi instytucjami i podejmują działania mające na celu odnalezienie i zabezpieczenie zwierzęcia.
Dziękujemy za rozwagę i współpracę.
Do ostrzeżeń dodano zdjęcie i filmik z rzekomą pumą.

Faktycznie policja, nie przesądzając, że chodzi rzeczywiście o pumę,potwierdziła, że otrzymała takie zgłoszenie i skierowała funkcjonariuszy , by zbadali sytuację. Zaalarmowano także myśliwych z koła łowieckiego, którzy prowadzą poszukiwania.
Wprawdzie trudno negować zasadę, że lepiej trzy razy zareagować przesadnie niż raz zbagatelizować zagrożenie , ale w tym przypadku reakcja chyba ociera się o śmieszność. Bo jednak najpierw należałoby sprawdzić, czy zagrożenie jest w jakimś stopniu realne. A nawet zupełny laik może (i powinien) skonfrontować zgłoszenie z powszechnie dostępnymi informacjami. A z nich wynika, że w przyrodzie nie nie ma czarnych pum. Gdyby jednak nawet chodziło o pumę, to jest to zwierzę osiągające 40 – 70 kg, a to ze zdjęcia zdecydowanie na tyle nie wygląda.
Może więc chodzi o czarnego lamparta (tu zdarzają się melanistyczne osobniki). I nawet waga mogłaby pasować (od 20 do 70kg) . Zasadniczo jednak najbardziej prawdopodobne, że to wyrośnięty kot.