Nie należy spodziewać się szybkiego wznowienia przerwanego remontu częściowo zamkniętej i rozkopanej dziś drogi powiatowej (dawnej wojewódzkiej 366) na odcinku między Podgórzynem a Sosnówką. Starosta karkonoski Krzysztof Wiśniewski przekazał kolejne oświadczenie w tej sprawie, w którym informuje teraz o odstąpieniu od umowy z wyłonionym w przetargu wykonawcą inwestycji wartej około 52 mln zł, czy firmą URBIT J. Michalik. Na spotkaniu z dziennikarzami, zwołanym w tej sprawie 28 sierpnia w siedzibie starostwa, Krzysztof Wiśniewski nie chciał odpowiadać na pytania dotyczące trudnej sytuacji związanej z przerwaniem robót na kluczowej drodze dla komunikacji pod Karkonoszami. Przekazał jedynie oświadczenie o odstąpieniu od umowy i poinformował o zamiarze rozpoczęcia mediacji z dotychczasowym wykonawcą prac w celu zabezpieczenia przerwanych robót oraz zamiarze ogłoszenia kolejnego przetargu na realizację przerwanej inwestycji. Biorąc pod uwagę formalne procedury związane z takim postępowaniem należy przypuszczać, że remont drogi wznowiony może zostać nie wcześniej niż za parę miesięcy.

Sprawę przerwanego remontu drogi obszernie opisaliśmy w aktualnym wydaniu Nowin Jeleniogórskich (Nr 3/2025 z 20 sierpnia 2025). O niefortunnej sytuacji i jej konsekwencjach informowaliśmy też na na naszym portalu internetowym w publikacjach, do których odnośniki znajdują się poniżej.

Kolejne oświadczenie w tej sprawie wydane przez starostę karkonoskiego 27 sierpnia 2025 (pod dokumentem oprócz starosty podpisał się także członek zarządu powiatu Sławomir Celt) potwierdza wcześniejsze przypuszczenia, że starosta w pełnej niejasności sprawie, o której wciąż nie chce rozmawiać z dziennikarzami, zmierza do zmiany wykonawcy ogromnej inwestycji. Póki co swoimi decyzjami doprowadził do istotnego spowolnienia jej realizacji, a teraz skutecznie wstrzymuje ewentualne szybkie wznowienie prac remontowych. To byłoby możliwe w sytuacji porozumienia się z dotychczasowym wykonawcą robót, który przerwał wcześniej rozpoczęte już prace ze względu na napotkane, niespodziewane problemy związane z możliwymi błędami w dokumentacji projektowej inwestycji, uniemożliwiającymi prowadzenie prac w określonym umową zakresie i zgodnie z przyjętym planem.

Co ciekawe, podczas przedstawiania swojego oświadczenia starosta Wiśniewski pozytywnie wypowiadał się o odsuwanej właśnie od realizacji inwestycji firmie URBIT, która wcześniej prowadziła już remonty dróg dla powiatu karkonoskiego i starostwo dobrze ocenia efekty dotychczasowej współpracy z nią.

Szybkie pokonanie niespodziewanych przeszkód i wznowienie prac możliwe było i być może nadal jest więc możliwe, ale tylko w wyniku porozumienia i skutecznego współdziałania w tej sprawie władz powiatu karkonoskiego z wykonawcą robót. Niestety, mimo podejmowanych rozmów, sprawa utknęła w martwym punkcie, ponieważ starosta Wiśniewski nie chce zgodzić się na zaproponowane przez wykonawcę zmiany technologii wykonywanych prac, co pozwoliłoby na szybkie wznowienie robót.

Być może starosta karkonoski ma jakieś racjonalne podstawy do takiego, a nie innego, co najmniej kontrowersyjnego postępowania w bardzo poważnej sprawie, ale jego niechęć do ich wyjaśniania jest w tej sytuacji bardzo zastanawiająca.

Sprawa wydaje się mieć jednak drugie dno i może w niej wcale nie chodzić o interes powiatu, o czym coraz głośniej mówią lokalni samorządowcy potwierdzający, że konflikt z wykonawcą inwestycji może mieć także bardzo poważne skutki finansowej dla powiatu, przy których opóźnienie robót i ograniczenie ruchu na kluczowej arterii drogowej pod górami, okazać może się „drobną” niedogodnością dla mieszkańców regionu i odwiedzających go turystów. Jeśli sprawa przerwanego remontu trafi do sądu i sąd orzeknie w niej winę powiatu, co wydaje się bardzo prawdopodobne, w grę wchodzić może ogromne odszkodowanie obciążające budżet powiatu. Dość powiedzieć, że firma może otrzymać mnóstwo pieniędzy nie prowadząc robót… W grę wchodzą miliony złotych.

Na możliwą winę wykonawcy robót, póki co, wskazuje niewiele. Świadczy o tym także jej postępowanie w całej sprawie, gotowość do rozmów oraz szukanie sposobu racjonalnego i polubownego wyjścia z impasu. Jej działania torpeduje jednak starosta w bardzo dziwny sposób, który nie wskazuje na chęć szybkiego rozwiązania problemu.

Swojego zdumienia zaskakującą sytuacją nie kryje wicestarosta karkonoski Mirosław Górecki, który wcześniej na polecenie starosty wyjaśniał nam okoliczności sprawy i postępowanie w niej ze strony powiatu. Według niego, zarząd powiatu podjął wcześniej decyzję o przeprowadzeniu dodatkowych badań gruntowych przez niezależne, specjalistyczne laboratorium, które potwierdzić mogą, bądź nie zasadność postępowania wykonawcy robót i dać podstawę do kluczowych decyzji powiatu dotyczących dalszego postępowania w tej sprawie. I na wyniki tych badań, które pojawić się miały w ciągu kilku bądź kilkunastu dni, czekać miały obie zainteresowane strony. Tymczasem starosta, nie czekając na efekty takiego, logicznego uzasadnionego postępowania nagle wydał oświadczenie o odstąpieniu od umowy z wykonawcą…

Wicestarosta Górecki, który aktualnie przebywa na krótkim, wcześniej zaplanowanym urlopie, odcina się od decyzji zarządu powiatu, podejmowanych bez jego udziału i sam zaczyna zastanawiać się nad rzeczywistymi przyczynami sposobu postępowania starosty, jakie trudno zrozumieć także jemu.

– Inwestycje drogowe zawsze obarczone są ryzykiem niespodziewanych okoliczności pojawiających w trakcie prac i w interesie inwestora oraz wykonawcy zawsze powinno być możliwe sprawne rozwiązanie napotkanych przeszkód w sposób nie przynoszący szkód żadnej ze stron i pozwalający na realizację inwestycji w interesie społecznym – przekonuje Mirosław Górecki. – Niemal zawsze jakieś niespodzianki wyskakują przy remontach dróg i wielokrotnie mierzyłem się już z ich skutkami. Z taką sytuacją, jaka jest obecnie, spotykam się po raz pierwszy i nie rozumiem dlaczego teraz dzieje się tak, a nie inaczej.

Być może przyczyn rzeczywiście szukać należy daleko od drogi, o którą teraz powiat zadbać musi w szczególny sposób, co już rodzić może dodatkowe koszty.

Konferencję prasową poświęconą m.in. sprawie sytuacji komunikacyjnej w powiecie karkonoskim, w czwartek 28 sierpnia, zwołali także miejscowi samorządowcy PiS.

Radny powiatu karkonoskiego, Eugeniusz Kleśta nie kryje dużego zaniepokojenia rozwojem wypadków w sprawie ogromnej inwestycji drogowej, o której dofinansowanie ze środków dolnośląskich i rządowych przez lata zabiegały także poprzednie władze powiatu. Również Eugeniusz Kleśta wskazuje na nieracjonalne zachowanie starosty, w którym dopatrywać można się pozamerytorycznych przyczyn. Radny otwarcie zastanawia się nad możliwościami i ewentualnymi skutkami dalszego piastowania przez Krzysztofa Wiśniewskiego funkcji starosty karkonoskiego. Jego znaniem dalsza działalność starosty Wiśniewskiego może nie być dobra dla powiatu.

Eugeniusz Kleśta zapowiada też, że radni oczekują szczegółowych wyjaśnień starosty w sprawie sytuacji drogowej i realizacji inwestycji podczas najbliższej sesji rady powiatu, która odbyć się ma 3 września.

Przyszły tydzień rzeczywiście przynieść może ważne ruchy w sprawie niefortunnego remontu drogi powiatowej tym bardziej, że swoją odpowiedź na zaskakującą sytuację przygotowuje firma URBIT. Jej przedstawiciel, Jacek Kostrzewa, zapytany o ocenę sytuacji, dalsze powstępowanie wykonawcy robót i zapowiedziane przez starostę mediacje związane z oświadczeniem o odstąpieniu od umowy i dotyczące zabezpieczenia przerwanych robót, zastanawia się czym jeszcze zaskoczy starosta Wiśniewski. Wyjaśnia, że sprawą już zajmują się zatrudnieni przez firmę prawnicy, URBIT wkrótce przedstawi swoje stanowisko i potwierdza, że za sprawą działań starosty wizja porozumienia w tej sprawie oddala się, podobnie jak szanse szybkiego wznowienia robót na placu budowy, choć firma nieustannie gotowa jest do rozmów. Wznowienia prac na drodze na pewno nie przyspieszy też ponowna procedura przetargowa, jeśli powiat nie zmieni stanowiska.

Jacek Kostrzewa potwierdza też to, o czym nieoficjalne i coraz głośniej mówi się także w lokalnym środowisku samorządowym, czyli że zachowanie starosty Wiśniewskiego może mieć związek także z jego osobistą niechęcią w stosunku do… Jacka Kostrzewy. A niechęć ta spowodowana może być ich wcześniejszym kontaktami, jakie miały finał sądowy korzystny dla… Jacka Kostrzewy. A takich spraw było kilka, a kolejna jest w toku…

Temperatura konfliktów wokół przerwanego remontu drogi nie spada, a chyba nawet rośnie. Tym bardziej, że rośnie też polityczne napięcie towarzyszące sprawie. Paradoksalnie gorąco robi się również na samym placu budowy, na którym tylko pozornie nie ma życia. W ostatnich dniach niespodziewanie pojawić miała się tam ponoć firma, która odpowiedzialna była za badania warunków podłoża drogi na etapie prac projektowych. Jak informuje przedstawiciel URBIT-u, firma zamierzała wykonać nowe odwierty na placu budowy, bez uprzedzenia i niezgodnie z obowiązującymi procedurami. Zapisy dotyczące tej zaskakującej sytuacji pojawić miały w dzienniku budowy. Nic dziwnego, że mnożą się pytania dotyczące niejasnych okoliczności sprawy.

Nie pozostaje więc nic innego, jak tylko czekać na rozwój wypadków i to, co przyniosą najbliższe dni, a może tygodnie. Do sprawy przerwanego remontu drogi będziemy wracać, także na łamach najbliższych Nowin Jeleniogórskich, gdy tylko wydarzy się w niej coś istotnego i oficjalne stanowisko zajmie dotychczasowy wykonawca robót, który już zapowiedział swoje oświadczenie, jakie wydane zostanie po przeanalizowaniu nowych okoliczności pod kątem prawnym.

Tekst i zdjęcie: Daniel Antosik

Napisz komentarz


Masz ciekawą sprawę? Czekam na info!

Portal

451620318

Zgłoś za pomocą formularza.