Mija prawie rok o wprowadzeniu kontroli m.in. na granicy z Niemcami, a więc także na jej dolnośląskim odcinku. Rząd zdecydował o tym 7 lipca ubiegłego roku. Nadodrzański Oddział Straży Granicznej, który obsługuje także „nasz” odcinek granicy opublikował statystyki za 11 miesięcy.

W tym czasie, na terenie województw lubuskiego i dolnośląskiego, gdzie ruch osobowy i tranzytowy należy do jednych z najbardziej intensywnych w Polsce, skontrolowano ponad 910 tys. osób oraz 420 tys. pojazdów.

Efektem prowadzonych działań były m.in. odmowy wjazdu na terytorium Polski wobec blisko 650 cudzoziemców niespełniających warunków wjazdu. Najczęściej przyczyną był brak wymaganych dokumentów. Wśród osób tych znajdowali się obywatele państw spoza Unii Europejskiej, w tym m.in. Ukrainy, Syrii, Turcji oraz Rosji. Funkcjonariusze Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej przeciwdziałali również nielegalnym próbom przekraczania przez migrantów granicy w kierunku Niemiec. Zatrzymano 250 takich osób. W tej grupie dominowali cudzoziemcy pochodzący z Afganistanu, Gruzji oraz Uzbekistanu.

Za pomocnictwo w organizowaniu nielegalnej migracji nadodrzańscy funkcjonariusze Straży Granicznej zatrzymali 10 osób. Wśród nich byli m.in. obywatele Ukrainy, Polski oraz Mołdawii.

Kontrole graniczne przyczyniły się także do ujawnienia innych naruszeń prawa. Od początku tymczasowych kontroli granicznych zatrzymano 300 osób, wśród których znaleźli się m.in. poszukiwani przez organy ścigania oraz osoby podejrzane o przestępstwa kryminalne, takie jak kradzieże pojazdów, fałszowanie dokumentów czy przemyt towarów. Wartość zatrzymanego towaru oszacowano jak dotychczas na kwotę 3 mln zł.

Całą tę akcję prowadzą przede wszystkim funkcjonariusze Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej, ale wspierani są też przez policjantów, żołnierzy z Żandarmerii Wojskowej oraz Wojsk Obrony Terytorialnej. W działaniach biorą udział również funkcjonariusze delegowani z innych jednostek Straży Granicznej.

Trudno oszacować koszty zatrzymania tych kilkuset osób, bo tego służby nie podają. Na pewno są znaczne, bo wynikają z przekierowania żołnierzy i funkcjonariuszy (tylko policja przekierowała na granicę z Niemcami 420 funkcjonariuszy), których trzeba zakwaterować, nakarmić, zapewnić im miejsce i narzędzia pracy. Niemniej w Niemczech koszt wprowadzonych na granicy kontroli za okres wrzesień 2024 r. – czerwiec 2025 r. wyniósł 80,5 mln euro (odpowiedź niemieckiego MSW na interpelację posłanki Lewicy w tamtejszym parlamencie).

Do tego trzeba dodać wcale niemałe koszty gospodarcze, które ponoszą przewoźnicy stojący w (bywa, że ogromnych) korkach na granicy.

Powtórzymy więc, co już kiedyś napisaliśmy: cała ta operacja to po prostu propagandowa hucpa bez żadnego merytorycznego uzasadnienia.

Fot. NOSG

Napisz komentarz


Masz ciekawą sprawę? Czekam na info!

Portal

451620318

Zgłoś za pomocą formularza.