„Przyroda Karkonoskiego Parku Narodowego”, najlepszą książką o górach

fot. KPN

Monografia „Przyroda Karkonoskiego Parku Narodowego” wydana przez Karkonoski Park Narodowy otrzymała jedna z trzech nagród głównych 5. Międzynarodowego Konkursu „Najlepsze Wydawnictwa o Górach” - Nagrodę Główną Prezesa Zarządu Głównego PTTK.

Nagrodę w siedzibie KPN wręczył wczoraj członek zarządu PTTK Jacek Potocki. Zwyczajowo gala wręczenia nagród odbywała się na zakończenie Targów Książki, ale w tym roku, z powodu pandemii uroczystość była kameralna.
Konkurs organizowany jest w ramach Międzynarodowych Targów Książki w Krakowie. W tegorocznej edycji wzięło udział 31 wydawców z siedmiu krajów: Austrii, Bułgarii, Czech, Kanady, Polski, Słowacji i Wielkiej Brytanii, którzy zgłosili do konkursu 114 publikacji. W skład Jury Konkursu wchodziło 10 znawców gór reprezentujących organizatorów Konkursu, redakcje: „Wierchów”, „Gazety Górskiej” i „Maćkowej Perci” oraz kół przewodników górskich z Krakowa. Przewodniczącym Jury Konkursu był Jerzy W. Gajewski − przewodniczący Komisji Turystyki Górskiej Zarządu Głównego PTTK, zastępcą przewodniczącego Andrzej Łączyński z Wydawnictwa „Karpaty”, a sekretarzem Sebastian Kłosok z COTG PTTK.
Monografię o przyrodzie KPN napisało aż 60 specjalistów pod redakcją Roksany Knapik, profesora Piotra Migonia i dyrektora KPN Andrzeja Raja. Publikacja porządkuje wiedzę o przyrodzie Karkonoszy, także tę uzyskaną dzięki najnowszym badaniom. I choć jest to wydawnictwo naukowe, zostało napisane w sposób przystępny i atrakcyjny dla każdego zainteresowanego.
Książka jest dostępna w ośrodkach edukacyjnych KPN.
Dyrektor KPN Andrzej Raj zapowiada, że powinna powstać w przyszłości wspólna polsko-czeska monografia całych Karkonoszy. Niektóre sposoby zapisu czy klasyfikacji różnią się po obu stronach granicy. Będzie to więc wymagało uzgodnień, wypracowania jednakowych sposobów przedstawiania danych, ale ta obecna, interdyscyplinarna monografia pokazuje, że i takie polsko-czeskie przedsięwzięcie jest możliwe.

Komentarze (10)

"Niektóre sposoby zapisu czy klasyfikacji różnią się po obu stronach granicy."
Nie tylko to. Różnią się znacznie możliwości korzystania z gór po obu ich stronach. Litościwie nie wspomnę gdzie są dużo większe.

Czy to nie jest co najmniej dziwne, że jedna z współautorek książki niejaka Roksana Knapik żyje z tego, że organizuje "wycieczki geologiczne" podczas których uczestnicy chodzą z młotkami i niszczą skały w poszukiwaniu minerałów albo ryją dziury w ziemi, co jest zwyczajnym wandalizmem i jeszcze fotografuje się z Andrzejem Rajem - dyrektorem parku narodowego, który ma chronić przyrodę oraz innymi szanowanymi profesorami? Jak to świadczy o tych ludziach, dla których układy i znajomości liczą się bardziej niż ochrona przyrody?

Żeby było śmieszniej, dostali nagrodę za książkę która ukazała się w... 2014 roku. Czyli 6 lat temu. Teraz tylko jakieś kolejne wydanie. Książkę, która poziomem do pięt nie dorasta wcześniejszej monografii pod red. A. Jahna, którą posiadam, a rozdziały napisane przez panią Knapik są najsłabsze. Co do środowiska, to mnie w nim już nic nie zdziwi. Układy i układziki to podstawa a dyrektor KPN już nie raz pokazał, że żaden grosz mu nie śmierdzi. Zaś cała ta śmieszna "Rada Naukowa" parku to grupka kolesi Raja, którzy na jego skinienie zatwierdzą wszystko.

ta cała Knapik zrobiła wielką zadyme na fejsie że nikt jej nie powadomił o nagrodzie.jak to zwykle bywa,im większe zero tym wiecej robi szumu wokół sowjej osoby.pewnie inni mają taką samą opinię o jej wkładzie więc siłą sie wprosiła na rozdanie nagród xD

Nawet czytałem gdzieś ostatnio o wycieczkach geologicznych organizowanych przez tę panią. W tym relacje osób, które brały udział w jej wycieczkach. Moja rada dla wszystkich: NIE BIERZCIE UDZIAŁU W WYCIECZKACH ORGANIZOWANYCH PRZEZ PANIĄ KNAPIK! Nawet jak nie zależy wam na ochronie przyrody, to przez wzgląd na samego siebie. W razie jakiejś kontroli każda osoba niszcząca w ten sposób przyrodę może zostać pociągnięta do odpowiedzialności karnej. Pani Knapik pewnie się wykaraska bo ma układy, ale inni mogą nie mieć szczęścia. A jak nie będzie popytu na tego rodzaju usługi, to wandalka sama zrezygnuje ze swojego sposobu na zarabianie kasy.

Komentarze dają do myślenia. Na pewno nie można ich lekceważyć.

Podzielam Twoją opinię. Nie tylko dają do myślenia, ale uwidaczniają poziom... nieudacznictwa życiowego autorów.

Jedyną osobą, która pokazała w komentarzach niski poziom niedacznictwa życiowego, jesteś ty. Nawet nie potrafiłeś przeczytać ze zrozumieniem kilku zdań, ale do klepania głuрot pierwszy. Co merytorycznie sensownego napisałeś? Nic.

Uwidoczniłem twoją miernotę intelektualną. Zero wyczucia aluzji. Kłania się Herbertowska "Potęga smaku". No, ale ty znów nic z tego nie zrozumiesz...

Dziwię się, że takie przygłuрy jak ty chodzą po świecie. Cała twoja rodzina to też takie jak ty dno intelektualne? Z Herberta też nic nie zrozumiałeś. Poczytaj sobie Tołstoja, tam świetnie przedstawiono funkcjonowanie miernot życiowych twojego pokroju. Choć to pewnie też za trudne dla ciebie...

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.