Z 4 promilami, agresywny, recydywista… wysyp pijanych kierowców

fot. pixaby

W ciągu kilku dni policjanci zatrzymali na drogach regionu jeleniogórskiego siedmiu pijanych kierowców. Wśród nich był ledwie mogący ustać szofer ciężarówki, kierowca z dożywotnim zakazem prowadzenia pojazdów i awanturnicy grożący policjantom.

O prawdopodobnie pijanym kierowcy ciężarówki policjantów informowali inni użytkownicy dróg. Zatrzymano go na stacji paliw. 31-letniemu mężczyźnie funkcjonariusze od razy zabrali kluczyki ze stacyjki, bo kierowca, po opuszczeniu kabiny pojazdu, miał trudności z utrzymaniem się w pionie. Badanie stanu trzeźwości wykazało prawie 4 promile alkoholu w wydychanym powietrzu. Nietrzeźwy kierowca przewoził towar z Niemiec na Słowację.
Także ostatniego dnia października zatrzymanego nietrzeźwego kierującego w Jeleniej Górze. To sprawca kolizji drogowej na ul. Kilińskiego, do której doszło 31 października. Policjanci, którzy tam pojechali szybko ustalili, że sprawcą jest 37-letni jeleniogórzanin, kierujący mercedesem - włączając się do ruchu nie ustąpił pierwszeństwa kierującemu hondą i w niego uderzył. W trakcie czynności policjanci wyczuli od niego wyraźną woń alkoholu. Przeprowadzone badanie wykazało 3 promile.
3 listopada, po drugiej w nocy, na ulicy Wolności w Jeleniej Górze zatrzymano jeszcze jednego pijanego kierowcę. Policjanci zauważyli mercedesa, którego kierujący na widok radiowozu gwałtownie skręcił na jedną ze stacji paliw, a następnie zaparkował z tyłu budynku. Policjanci postanowili sprawdzić powód dziwnego zachowania kierowcy - 30-letniego jeleniogórzanin. W trakcie rozmowy funkcjonariusze wyczuli od niego wyraźny zapach alkoholu. Przeprowadzone badanie wykazało 1,5 promila. Jak się później okazało, mężczyzna miał dożywotni zakaz kierowania pojazdami, a także decyzję o cofnięciu mu uprawnień.
Tego samego dnia przed północą, na jednej z jeleniogórskich stacji paliw, do przebywających tam policjantów podeszła pracownica i poinformowała ich, że nietrzeźwy mężczyzna kupił alkohol, a potem odjechał samochodem marki BMW. Kierujący na widok radiowozu zatrzymał się (przy okazji, gubiąc elementy karoserii) i wysiadł z auta. Czuć był od niego wyraźnie alkohol, nie miał maseczki i był agresywny. Nie reagował na polecenia funkcjonariuszy, lecz wyzywał i groził im pozbawieniem życia, jeśli nie odstąpią od wykonywania czynności. Kierującym okazał się 34-letni mieszkaniec powiatu jeleniogórskiego. Mężczyzna odmówił poddaniu się badaniu na zawartość alkoholu w organizmie, więc pobrano mu krew do badań. Okazało się nadto, że posiada on zakaz kierowania pojazdami oraz decyzję o cofnięciu mu uprawnień.
3 listopada był bardzo efektywny dla jeleniogórskich policjantów. Zatrzymano jeszcze jednego kierowcę, który wprawdzie nie był tym razem pijany, ale zapewne zdarzało mu się to wcześniej. W tym przypadku uwagę policjantów z drogówki zwrócił kiepski stan techniczny przejeżdżającego volkswagena. Okazało się, że w tym przypadku niesprawności auta były najlżejszym przewinieniem, bo 44-letni mieszkaniec powiatu jeleniogórskiego karany był trzema zakazami sądowymi, a także kierował pojazdem pomimo 3 decyzji o cofnięciu mu uprawnień do kierowania. Policjanci ustalili również, że mężczyzna za te przestępstwa wcześniej był zatrzymywany 4 razy.
Pijanych kierowców zatrzymywano też na drogach powiatu kamiennogórskiego.
1 listopada policjanci z Ogniwa Patrolowo-Interwencyjnego pojechali z interwencją do Sędzisławiu, gdzie jeden z kierowców groził drugiemu kierującemu. Z relacji pokrzywdzonego na miejscu interwencji wynikało, że wyjeżdżając z terenu budowy swoim fordem, zatrzymał się, by ustąpić pierwszeństwa innemu kierowcy poruszającemu się samochodem marki Dodge. Wtedy z dodge`a wysiadł mężczyzna, zaczął grozić i usiłował uderzyć zgłaszającego. Ten uciekł, nie zamykając swojego auta. Po powrocie, w jego samochodzie była wybita szyba, zniknął telefonu iPhon i radio budowlane o wartości ok. 2800 zł. Wezwani policjanci szybko zauważyli na jednej z posesji opisany wcześniej pojazd, a obok niego mężczyznę pod wyraźnym wpływem alkoholu. Był to 38 - letni mieszkaniec Jaczkowa. Mężczyzna w wydychanym powietrzu miał ponad 3 promile alkoholu. Dodatkowo zaprzeczał, żeby miał cokolwiek wspólnego z opisanym zdarzeniem. Funkcjonariusze po przeszukaniu pojazdu 38 - latka, znaleźli w nim skradziony telefon komórkowy oraz radio. Mężczyzna drwił z policjantów, a po chwili stał się w stosunku do nich wulgarny, agresywny i nie stosował się do wydawanych poleceń. Grożąc funkcjonariuszom groźby, usiłował zmusić, by odstąpili od dalszych czynności służbowych. W efekcie trafił do aresztu.
3 listopada zatrzymano kolejnego pijanego kierowcę. Tego dnia za kierownicą zatrzymanego do kontroli samochodu Volvo siedział kierujący bez uprawnień i z 2 promilami 37-letni mężczyzna. W Kamiennej Górze był jeszcze, zatrzymany po pościgu, kierowca prowadzący pod wpływem metamfetaminy. Uciekał w kierunku granicy omijając policyjne blokady. Zatrzymano go dopiero, gdy nie udało mu się staranować granicznego szlabanu.


 

Komentarze (3)

Gdzie jest "PiS.bolszewik. Czekista" siedzacy dniami przy komputerze i prawiacy glupie farmazony?

Poszedł się wys.rać ale z pewnością wróci i będzie puszczał bąki.

W USA tego kolesia ze stacji benzynowej już by pewnie (słusznie) zastrzelili.

Napisz komentarz

WERYFIKACJA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.