To ostatni dzwonek dla miłośników teatru, by zdobyć bilety na 49. Jeleniogórskie Spotkania Teatralne. Potrwają one od 23 do 27 września w Teatrze im. Cypriana Kamila Norwida w Jeleniej Górze. Przed nami sześć spektakli z doborowymi aktorami. Między innymi Magdaleną Zawadzką, Pawłem Małaszyńskim, Andrzejem Nejmanem i Iwoną Bielską. Zobaczcie, jakie przedstawienia na was czekają.

23 września

g.19:00 UROCZYSTA INAUGURACJA 49. JELENIOGÓRSKICH SPOTKAŃ TEATRALNYCH

g.19:15 – Teatr Atenum Warszawa „KWARTET”

Autor: Ronald Harwood, Reżyseria: Wojciech Adamczyk. Występują: Magdalena Zawadzka, Marzena Trybała/ Sylwia Zmitrowicz, Krzysztof Gostyła, Krzysztof Tyniec, Paulina Staniaszek/Olga Gąsowska. Aktorzy na projekcji wideo: Paulina Gałązka, Katarzyna Ucherska, Dariusz Wnuk, Daniel Mosior

Kwartet Ronalda Harwooda (1999) jest jedną z najbardziej znanych sztuk teatralnych słynnego brytyjskiego dramaturga, powieściopisarza i scenarzysty filmowego, laureata Oscara w 2002 roku za najlepszy scenariusz adaptowany Pianisty Romana Polańskiego. Rzecz dzieje się w domu spokojnej starości dla artystów-weteranów, gdzie spotykają się dawni sceniczni partnerzy z genialnego kwartetu z IV aktu opery Rigoletto Giuseppe Verdiego. Jedna z par kwartetu była niegdyś małżeństwem… Swego czasu sławni, młodzi i piękni, dziś są siedemdziesięciolatkami pełnymi zgryźliwości i wzajemnych zabawnych złośliwości, wspominającymi z sentymentem i nieukrywaną miłością minione czasy. Ostatnim rzutem na taśmę próbują odtworzyć kwartet Verdiego, który w finale sztuki zabrzmi jak wyzwanie rzucone światu przez byłych wirtuozów operowego śpiewu. I po raz któryś okazuje się, że prawdziwa sztuka jest nieśmiertelna.

24 września

g. 19:00 – Teatr Kwadrat Warszawa „NIE KSIĄŻKA ZDOBI CZŁOWIEKA”

Autor: Seymour Blicker, Reżyseria: Giovanny Castellanos, Występują: Andrzej Nejman, Paweł Małaszyński, Olga Kalicka / Aleksandra Radwan, Elżbieta Romanowska / Ilona Chojnowska, Lucyna Malec / Magdalena Stużyńska

Jak wejść na szczyt w świecie zdominowanym przez media, gdy nie ma się cech prawdziwego celebryty? Sherman Mayfair, pisarz – panikarz, lat 40, właśnie wydał książkę i marzy o tym, by odnieść wielki sukces. Jednak nieśmiałość i całkowity brak wiary w siebie paraliżują go do tego stopnia, że sama myśl o udzieleniu wywiadu przyprawia o rozstrój żołądka. W akcie desperacji namawia swojego przyjaciela Matta, by ten podając się za autora książki, oczarował wszystkich wdziękiem i erudycją, zyskał przychylność mediów i uczynił z jego powieści bestseller. Klasyczna komedia pomyłek Seymoura Blickera porywa widzów do elitarnego światka nowojorskiej branży wydawniczej, gdzie udział w popularnym programie telewizyjnym liczy się o wiele bardziej niż pozytywne recenzje krytyków, a umiejętność błyszczenia w świetle reflektorów znaczy więcej niż talent. „Nie książka zdobi człowieka”, jak na farsę przystało, serwuje widzom dowcipne dialogi, nieoczekiwane zwroty akcji i zaskakujące zakończenie. Czasem bowiem okazuje się, że największą „siłę przebicia” ma ktoś, po kim się tego najmniej spodziewasz, na przykład twoja własna narzeczona.

25 września

g. 16:00 – Teatr im. Gerharta Hauptmanna z Zittau NAZWISKO: SOPHIE SCHOLL” – Monolog von Rike Reiniger (spektakl w języku polskim)

Reżyser i scenograf: Ramona Ries, Dramaturgia: Theresa Selter, Aktorka: Alexandra Kienitz

Sophie Scholl to jej nazwisko. Ale tylko dlatego, że jej matka wyszła za mąż za pana Scholla, gdy Sophie była jeszcze mała. Ale ta nazwa oznacza odwagę, wolność i odwagę cywilną. Sophie Scholl z Białej Róży stanęła w obronie swoich przekonań nawet do śmierci. Ani w przesłuchaniach, ani w procesie nie zdradziła przyjaciół ani swoich przekonań. Miała dopiero 21 lat i jeszcze całe życie przed sobą. Mimo to pozostała nieugięta, nie myślała o własnej przyszłości, tylko poszła. Z czystym sumieniem. Sophie Scholl, ze wszystkich ludzi, to jej nazwisko, druga Sophie Scholl. Student prawa. Niedługo czeka ją egzamin państwowy, perspektywy zawodowe są dobre. Potem zostaje wplątana w sprawę oszukiwania na pracach egzaminacyjnych. Ma zeznawać w sądzie jako świadek obrony oskarżonego sekretarza, ale robiąc to obciążyłaby swojego profesora, prawdziwego sprawcę. Jeśli to zrobi, ryzykuje karierę swoją, profesora i niektórych kolegów ze studiów. Jeśli kłamie, traci szacunek do siebie, lojalność wobec siebie. Milczenie byłoby jedną z opcji. Imiennik, bojownik ruchu oporu, doprowadza Zofię do mentalnej konfrontacji i zbadania ich historii i zachowań. Czy staje się ona miernikiem swojego sumienia? Sztuka Rike Reiniger pokazuje, jak trudno jest pozostać wiernym swoim zasadom i stanąć w ich obronie pod presją innych. W ten sposób łączy życie historycznej Sophie Scholl z problemem głównej bohaterki Sophie i stawia pytanie dla widzów o ich własne zachowanie.

25 września

g. 19:00 – Wrocławski Teatr Komedia „POMOC DOMOWA”,Autor: Marc Camoletti, Reżyseria: Wojciech Dąbrowski, Występują: Dorota Wierzbicka-Matarrelli, Katarzyna Skoniecka, Ilona Janyst / Lucyna Szierok-Giel, Wojciech Dąbrowski, Kornel Sadowski / Jakub Giel

I żyli długo i szczęśliwie – tak powinna się kończyć komedia z lekkim nalotem romantyzmu, a taką komedią jest niewątpliwie Boeing, Boeing Marca Camolettiego: po wielu zawirowaniach Maks i Jola pobierają się… Tylko czy będą żyć długo i szczęśliwie? Na to pytanie – dzięki pewnym adaptacyjnym zabiegom – odpowiada tegoż Camolettiego Pomoc domowa, której bohaterami są Maks i Jola. Ale pierwsze miejsce na podium zajmuje Nadia – genialna pomoc domowa, dzięki której straszliwe zamieszania w Boeingu… kończą się happy endem. Maks i Jola są małżeństwem, ale gdzieś tam snuje się w ich duszach marzenie o bardziej bujnym życiu – miłosnym oczywiście, bo jakoś im to małżeństwo nie wystarcza. Ona chce mieć kochanka i on chce mieć kochankę, spotykają się z nimi w domu i z tymi spotkaniami, z całą tą sytuacją związana jest niezła zawierucha! Wchodzenie, wychodzenie, drzwi trzaskają sto tysięcy razy… I z każdym trzaśnięciem coraz niebezpieczniej się robi dla małżeńskiego związku. I wtedy wkracza Nadia, która w Boeingu… czuwa nad wszystkim, klei to, co się rozpada, spina, co się rozpięło… Czy i teraz Nadia poukłada, co trzeba i Maks i Jola będą żyli długo i szczęśliwe??

26 września godz. 19.00

„PRÓBY” Bogusława Schaeffera w reż. Mikołaja Grabowskiego z Teatru Polonia w Warszawie. Wystąpią: Iwona Bielska, Delfina Wilkońska, Mikołaj Grabowski, Andrzej Konopka i Michał Wanio.

„W trakcie próby teatralnej twórcy odsłaniają przed widzami sekret tworzenia przedstawienia, wprowadzając ich w teatralne kulisy. Bo któż nie lubi w nie zaglądać? A tam – pomieszanie z poplątaniem: dylematy aktorek („czy reżyser ma prawo być chamem?”), wątpliwości aktorów („czy ten zawód jest poważny?”) i tonący w dygresjach reżyser („w Nowym Teatrze gra się po staremu, w Starym Teatrze też po staremu, nie wiem, po co porządni ludzie idą na reżyserię…”). I tylko końca pracy nie widać – próba trwa przez cały spektakl. A może to ona  jest celem samym w sobie?

Próby Bogusława Schaeffera to utwór, który jest pretekstem do rozważań na temat scenicznych kreacji, aktu twórczego i znaczenia sztuki w życiu człowieka. Nasz Reżyser pragnie, by treścią teatru był teatr, powtarza, że powinien on opowiadać o możliwościach człowieka, który go stworzył, który żyje w teatrze, dla teatru, z powodu teatru… Ale o tym wszystkim najlepiej opowie sam spektakl, w którym nie zabraknie humoru, ironii, błyskotliwych dialogów i żywiołowych sytuacji.”

27 września godz. 19.00

„GUSŁA” Teatr Lubuski z Zielonej Góry

„Gusła” na podstawie II części i fragmentów IV dramatu Adama Mickiewicza „Dziady” w reż. Grzegorza Brala, twórcy Teatru Pieśni Kozła we Wrocławiu.

Występują: Guślarz – Aleksander Podolak,
Sowa, Starzec – Elżbieta Donimirska,
Aniołek – Katarzyna Kawalec,
Widmo Pana – Radosław Walenda,
Dziewczyna, Pasterka – Romana Filipowska,
Widmo-Upiór – Paweł Wydrzyński,
Kruk – Joanna Koc,
Pustelnik – Daniel Zawada,
Upiór – James Malcolm.

Jedno jest pewne – takiego Mickiewicza bywalcy zielonogórskiej Melpomeny jeszcze nie widzieli. Wszystko, o czym wieszcz pisał w II i IV części „Dziadów” znalazło swoje odzwierciedlenie w żywiole teatru totalnego, gdzie treść wyłania się z wyrafinowanej formy inscenizacyjnej. Dziewiątka naszych wykonawców, odzianych w przyprawiające o zawrót głowy kostiumy Adama Łuckiego, prezentuje frenetyczny aktorski popis na deskach Dużej Sceny, rozjarzonej niesamowitą poświatą. Każde słowo – mówione, krzyczane czy śpiewane – ma w tym hipnotycznym spektaklu swoje znaczenie, podobnie jak każdy ruch i gest, a nawet każda kropla potu. Nie zapominajmy bowiem, że udział w tak dynamicznym widowisku wymagał od aktorów ogromnego wysiłku, który przyniósł imponujące efekty.

Słynny reżyser Grzegorz Bral, twórca Teatru Pieśni Kozła we Wrocławiu, podjął się wystawienia nowatorskiego dramatu muzycznego, odwołującego się ponadto do historii i polityki. Postacie-symbole są bowiem odbiciem sytuacji naszego kraju w erze rozbiorów – obrzęd pogrzebowy staje się, jak wyjaśnia sam Bral, „liturgią upadku i śmierci Polski oraz niebywałej tęsknoty”.

Napisz komentarz


Masz ciekawą sprawę? Czekam na info!

Andrzej Buda

Zgłoś za pomocą formularza.