Zofia Czernow, reprezentująca nasz region posłanka Koalicji Obywatelskiej, pokazuje, jak realnie wyglądają ceny gazu dla właścicieli małych firm i jakie są, wynikające z podwyżek realne problemy przedsiębiorców.  To nie są tylko opowieści o kilkusetprocentowych podwyżkach. Na spotkanie przyprowadziła konkretnych ludzi, którzy w rekach mieli konkretne faktury, a na tych fakturach podwyżki rzędu od 100 do 600 procent.

Bogusław Tarsa, właściciel pensjonatu Villa Petrus w Karpaczu: początek ubiegłego roku cena za kilowatogodzinę gazu wynosiła 12 groszy, obecnie jest to  38 groszy, co oznacza podwyżkę  z 2500 zł  na 6500. Na styczniowej fakturze, która dopiero nadejdzie, cena gazu wyliczona będzie w oparciu o stawkę 79 gr. za kWh, a to oznacza że do zapłacenia będzie minimum 15 tys. zł (o ile zima nie będzie zbyt surowa).

Urszula Dal, właścicielka pralni w Piechowicach i Oskar Ochota, właściciel pralni w Jeleniej Górze. U nich ostatni (a więc bazujący na stawce 0,38 zł, za nie 0,79 zł) wzrost ceny gazu to „tylko” 120 proc.  

Zbigniew Dąbrowski, właściciel składu materiałów budowlanych Rembud w Jeleniej Górze i przewodniczący Jeleniogórskiej Rady Biznesu.

– Policzyłem to bardzo dokładnie, niemal dzień do dnia, porównując rachunek sprzed roku z ostatnio otrzymanym. Tamten opiewał na 3100 zł, ten ostatni na 12 tys. zł. To podwyżka 450 procentowa, a dostawca gazu (w moim przypadku nie jest to PGNiG) zapowiedział, że docelowo, w styczniu rachunek  będzie wyższy o 600 proc.

Szpital w Lwówku Śląskim: ubiegły rok roczna cena gazu wyniosła 700 tys. zł, w tym roku będzie to 1,5 mln zł, co oznacza podwyżkę ponad 100 proc.

Piekarnia ze Zgorzelca: rachunki w ubiegłym roku wynosiły 7000 zł miesięcznie, te ostatnie opiewają na 40 tys. zł miesięcznie. Zgorzelecka piekarnia już zawiesiła działalność.

I nie jest jedyna. – W szeroko pojętym regionie w ciągu pierwszych trzech dni nowego roku 76 podmiotów złożyło wnioski o zawieszenie działalności gospodarczej, a 25 o likwidację.

– To będzie lawina upadłości firm – zapowiada Zofia Czernow, a obecni z nią przedsiębiorcy potwierdzają.

– Nawet jeśli przetrzymać te rujnujące podwyżki (nie tylko zresztą gazu – także wody o 90 proc., środków czyszczących o 40 proc., prądu o 70 proc.) to przecież i tak ostateczny rachunek za te wzrosty cen dostaną klienci – mówią zgodnie przedsiębiorcy.

Zofia Czernow przypomina, że Koalicja Obywatelska zgłosiła w sejmie projekt ustawy ratunkowej, ale nie został on uwzględniony w porządku dzisiejszego (11 stycznia) posiedzenia izby niższej. W porządku nie ma też, żadnej propozycji naprawczej przedłożonej przez rząd lub  posłów PiS, a to oznacza, że proces upadłości dziesiątków firm może nastąpić bardzo szybko.         

Fot. PGNiG; FC Zofii Czernow

1 Komentarz

  1. Firmę TOR-ZŁOM ze Lwówka Śląskiego to tylko brak szyn do odkręcenia może wykończyć. Trzeba było wchodzić w pewne interesy a nie skomleć teraz że podwyżki.

Napisz komentarz


Masz ciekawą sprawę? Czekam na info!

Marek Lis

694 792 203

Zgłoś za pomocą formularza.