Żyjący w XVIII w. Wenecjanin stał się w kulturze popularnej ucieleśnieniem niespokojnego ducha, obieżyświata i poszukiwacza przygód, a jego nazwisko funkcjonuje jako synonim uwodziciela. Ci, którzy wybiorą się do położonego w odległości około 80 km od Jeleniej Góry czeskiego pałacu Mnichovo Hradiste, obejrzą miejsce, w którym Giacomo Casanova spędził schyłek życia, pracując jako… bibliotekarz.

Imponujący, barokowy pałac w Mnichovo Hradiste warto zwiedzić nie tylko ze względu na postać XVIII-wiecznego awanturnika. Losy właścicieli tej budowli ściśle splatały się z niełatwą historią ziem czeskich w dawnych stuleciach, a najlepszym przykładem jest życie Vaclava Budovca – twórcy pierwotnego, renesansowego pałacu w Mnichovo Hradiste.

Pochodził ze starego rodu szlachty czeskiej. Urodzony w 1551 r., jako 18-latek wyjechał na studia do słynnej z działalności Marcina Lutra Wittenbergi. Na bytności tam nie poprzestał – począwszy od 1571 roku, przez 12 lat podróżował po uniwersytetach w Niemczech, Holandii, Francji i Anglii, wynosząc stamtąd nie tylko imponującą wiedzę (znał mnóstwo obcych języków, m.in. turecki i arabski), ale również nawiązując kontakty z najtęższymi głowami ówczesnej Europy.

Rzecz oczywista, że wszechstronnie wykształcony, obyty wśród europejskich elit Vaclav Budovec piastował po 1583 r. wysokie stanowiska na dworze cesarza Rudolfa II, ówczesnego władcy Czech. W roku 1602 odziedziczył po stryju, Krzysztofie Budovcu, posiadłość Mnichovo Hradiste w dolinie Jizery, gdzie rozkazał wznieść siedzibę stanowiącą typowe dla renesansu „otium” – miejsce wytchnienia wśród przyrody, z dala od intryg dworu i rozgardiaszu ówczesnych praskich miast – i gdzie spodziewał się spędzić w spokoju ostatnie lata życia.

Historia inaczej napisała swój scenariusz. W roku 1618 doszło do drugiej defenestracji praskiej, czyli wyrzucenia z okien Zamku Praskiego posłów cesarza Macieja Habsburga, którzy przekazali szlachcie czeskiej żądanie cesarza, by przejść na katolicyzm. Wśród zgromadzonych był także 67-letni Vaclav Budovec. Choć aktywnie w defenestracji nie uczestniczył, stanął po stronie buntowników, stając się jednym z wodzów tzw. powstania stanowego. Na rozkaz cesarza Ferdynanda II Habsburga Vaclava Budovca ścięto na rynku Starego Miasta, 21 czerwca 1621 r., razem z 28 towarzyszami.

Pałac w Mnichovo Hradiste dostał się w 1623 r. w ręce Albrechta Valdstejna, znanego bardziej pod nazwiskiem Albrecht Wallenstein. Ten czeski, pochodzący z ubogiego rodu szlachcic, od początku wojny 30-letniej konsekwentnie stanął po stronie Habsburgów i, odnosząc zwycięstwa na polach bitew, powiększał bogactwa, wpływy i majątki – w r. 1625, po serii wielkich sukcesów militarnych, otrzymał tytuł księcia Frydlantu, od nazwy jednej ze swych posiadłości – Zamku Frydlant.

Posiadłość w Mnichovo Hradiste książę Frydlantu przekazał swemu bratankowi Maksymilianowi. Zasługą Maksymiliana było uchronienie pałacu i dóbr przed konfiskatą po zdradzieckim zamordowaniu Albrechta Wallensteina w Chebie, w 1634 r. Stało się to na rozkaz cesarza, do którego doszły słuchy, że Wallenstein – jeden z najbardziej wpływowych ludzi w ówczesnej Europie – chce przejść na stronę protestantów.

Prawdziwego rozkwitu dobra w Mnichovo Hradiste zaznały jednak pod rządami Arnosta Josepha Wallensteina, po 1675 r. Nowy właściciel, zatrudniwszy słynnego włoskiego architekta, Marco Antonio Canevalle, rozkazał przebudować pałac na reprezentacyjną siedzibę rodziny Wallensteinów.

Można ją oglądać po dziś dzień – jest to imponująca, trójskrzydłowa budowla w stylu lekkiego architektonicznie, włoskiego baroku. Dziedziniec, z trzech stron otoczony skrzydłami pałacu, swobodnie „otwiera się” na północ, wypełniony ogrodem w stylu francuskim. Wśród geometrycznie regularnych, starannie strzyżonych przez pałacowych ogrodników krzewów z całą pewnością przechadzał się Giacomo Girolamo Casanova, zwany też kawalerem de Seingalt, nowo zatrudniony bibliotekarz.

Przybył tam w 1785 r., mając 60 lat i niezliczone awantury oraz skandale w życiorysie – oprócz licznych miłostek i uwiedzeń podejrzewano go o szpiegostwo, uprawianie czarów, defraudację, wystawianie fałszywych weksli… Jego burzliwa droga życiowa wiodła również przez ówczesną Polskę, gdzie naraził się swą opinią o urodzie Polek: „W ogólności płeć piękna jest brzydka w tamtej krainie”, a prawdziwe zagrożenie sprowadził na siebie, ciężko raniąc w pojedynku na pistolety Franciszka Ksawerego Branickiego – wpływowego podstolego wielkiego koronnego. W rezultacie król Stanisław August Poniatowski, który wcześniej upatrywał w Casanovie kandydata na sekretarza królewskiego, nakazał awanturnikowi opuścić Polskę.

Schorowanemu Casanovie azylu w swych dobrach udzielił hrabia Carl von Wallenstein, który, podobnie jak Wenecjanin, był wolnomularzem. Do obowiązków Casanovy należała opieka nad zbiorami bibliotecznymi w pałacach w Mnichovo Hradiste oraz w Duchcovie. Wykorzystując zgromadzone dzieła, a także rzadką w jego dotychczasowym życiu stabilizację, pisał. Stworzył „Monolog myśliciela”, czyli pamflet przeciwko Cagliostrowi, z którym w przeszłości zawarł znajomość, „Moją ucieczkę z Więzienia Ołowianego” – opis rejterady z celi pod ołowianym dachem w weneckim Pałacu Dożów, gdzie zamknięto go na 5 lat pod pretekstem uprawiania czarów, oraz „Ikosameron” – powieść fantastyczną, w której opisał podróż do wnętrza Ziemi, a także przewidział takie wynalazki, jak samochód, wieczne pióro i gazy bojowe. Zmarł w Duchcowie, w roku 1798.

Archiwum Nowin Jelniogórskich

Napisz komentarz


Masz ciekawą sprawę? Czekam na info!

Marek Lis

694 792 203

Zgłoś za pomocą formularza.