Lalki od dziada pradziada

Matěj Kopecký był obwoźnym lalkarzem. Gdy przed wojną przyjeżdżał do wsi ze swoim teatrem marionetkowym, dzieci zbiegały się na przedstawienie, by patrzeć z otwartymi buźkami na te drewniane, ruchome cuda. Syn Matěja, Jiří i wnuk Libor z Trutnova podtrzymują lalkarską tradycję. Dziś ich lalkowe dziedzictwo to coś więcej, niż zabawa. Czeski teatr lalek został wpisany na listę UNESCO światowego, niematerialnego kulturowego dziedzictwa ludzkości.

Trutnovscy lalkarze pochodzą ze znanego rodu Matěja Kopeckiego, którego działalność odnotowywana jest przez historyków ludowego czeskiego teatru lalek. Dziadek pana Libora i ojciec pana Jiřeho występował przed publicznością z 90 centymetrowymi marionetkami. Sam pisał sztuki dla swoich lalek. Jiří Kopecký pamięta koczownicze dzieciństwo, kiedy to przez siedem miesięcy podróżował po kraju w maringotce. Drugi wóz był przeznaczony na scenę. Był to czas, kiedy z lalkarstwa objazdowego można było utrzymać rodzinę. Objazdowy teatr skończył się definitywnie w latach 60. ubiegłego wieku. Drewniane marionetki zostały w rodzinie, niektóre mają nawet więcej, niż sto lat. Jak mówią właściciele dziedzictwa, starają się utrzymać lalki w dobrej formie, nowych już nie tworzą. Pan Jiří nie chciał, by marionetki były zamknięte w skrzyniach, dlatego występował z nimi w świetlicach zakładowych i szkołach. Od 2000 roku, już razem z synem, występują w kameralnych przedstawieniach, na dziecięcych urodzinach lub na innego rodzaju zaproszenia. Zdecydowanie nie jest to już sposób na rodzinny biznes, raczej hobby. Obaj animują mniejsze lalki, niż ich przodek. Nie mają ambicji tworzenia spektakli, wystawiają varieté, gdzie głównymi bohaterami są: tancerka i akrobata.

– Zapis w UNESCO nie ma na naszą amatorską działalność większego wpływu, ale szanujemy dziedzictwo naszych przodków – mówi Libor Kopecký.

W ojczystym języku

Czeskie lalki to fenomen kulturowy i społeczny, element – jak podkreślają badacze – społeczeństwa obywatelskiego. Lalki dotarły do Czech w XVII wieku z Niemiec i Italii, nie mówiły, albo mówiły, ale w obcym języku. Pionierzy teatru lalkowego w Czechach, natomiast mówili do widzów rodzimym językiem, szczególnie ważne było szerzenie czeskości na wsi. Za pioniera (udokumentowanego przez historyków) czeskiego lalkarstwa uważa się Jana Jiřeho Bráta (1724 – 1805) ze Studnice niedaleko przygranicznego miasta Náchod, syna cieśli, który w XVIII wieku stworzył teatr objazdowy, gdzie główne role grały marionetki. Podobno marionetki Bráta odgrywały głównie pantomimę, teksty czeskie pojawiły się później, choć pod czujnym okiem cenzury austrowęgierskiej. Syn cieśli założył dynastię dalszych lalkarzy, jego potomkowie wystawiali sztuki po całej Europie, między innymi historię Fausta, który zaprzysiągł się diabłu i Don Juana, legendarnego amanta. Pokoleniowy przekaz, dziedziczenie rzemiosła i sztuki lalkarskiej, zatem kontynuacja była jednym z kluczowych argumentów dla UNESCO.

Lalkarstwo rozszerzyło się z Czech na Morawy i Śląsk. Przedstawienia oglądały dzieci i dorośli. Z czasem lalki zaczęły opowiadać po czesku historie stworzone specjalnie dla nich, autorskie sztuki w języku czeskim, dzięki czemu widzowie utożsamiali się z bohaterami. W XIX wieku lalki stały się na tyle popularne, że podobno każdy mieszczański dom miał swój teatrzyk lalek. Wraz z rozwojem lalkarstwa kwitły rzemiosła związane z rzeźbieniem, szyciem kostiumów, malowaniem na drewnie i scenografią. To właśnie w Czechach wychodzi do dziś najstarsze czasopismo poświęcone sztuce lalkarskiej „Lalkarz” (Loutkař), którego pierwszy numer ukazał się w 1912 roku. W drugiej połowie lat 30. ubiegłego wieku, już za czasów Czechosłowacji, w kraju zarejestrowano 30 000 amatorskich zespołów teatralnych (dane z wniosku dotyczącego uznania wschodnioczeskiego lalkarstwa za dziedzictwo kulturowe Republiki Czeskiej z 2012 r.). Lalkarstwo popierane było przez władze I Republiki Czechosłowackiej, jak również, po wojnie, przez komunistów, aczkolwiek rzemiosłem i sztuką lalkarską mogli zajmować się jedynie artyści zrzeszeni. Po wojnie zaczęły powstawać profesjonalne sceny teatru lalkowego.

W Chrudimi od 1951 roku istnieje festiwal teatru lalek, który jest najstarszą tego typu imprezą w Europie. Na festiwal, pod nazwą Lalkarska Chrudim, który rokrocznie odbywa się na przełomie czerwca i lipca, przyjeżdżają dziesiątki zespołów. Samo uczestnictwo w festiwalu jest już jest wyróżnieniem, bo trupy aktorskie przechodzą przez wieloetapowe sito.

Proces nominacji do światowego dziedzictwa UNESCO rozpoczął się w 2012 roku, kiedy to wojewodowie województwa královohradeckiego i pardubickiego postanowili wpisać wschodnioczeskie lalkarstwo na listę dziedzictwa kultury ludowej Republiki Czeskiej, czym pobudzili do działania państwowe urzędy. Ostatecznie, nominacja unikatowego lalkarstwa została sformułowana we wspólnym czesko-słowackim wniosku.

Miniaturowy Szwejk

Gdy teraz, już po ogłoszonym sukcesie tradycyjnej czeskiej kultury, popatrzymy na oskarowy czeski film Kolja w reżyserii Jana Šveraka z 1996 roku, gdzie teatr lalek był znaczącym motywem w całej historii, wątek ten nabiera innego wymiaru. Motyw teatru lalkowego pojawia się w innym filmie Šveraka „Butelki zwrotne” a także „Bracia Karamazov”, czesko-polskiej produkcji w reżyserii Petra Zelenky. Ponadto, lalki obsadzały masowo od lat czeskie bajki dla dzieci: Mrówka Ferda (1942 r.), Robaczki (1967 r.), wieczorynkowy serial o Hurvinku (1974 r.) i wreszcie eksportowi Sąsiedzi (pierwsza seria 1976 r.), to tylko niektóre przykłady. Przy filmowych i filmowo animowanych lalkach nie można w tej sytuacji zapomnieć o Dobrym wojaku Szwejku, animowanego filmu w reżyserii Jiřího Trnki i Bohuslava Šrámka z 1954 r., gdzie główny bohater jest wypisz-wymaluj wersją 3D najsłynniejszego Szwejka, znanego z rysunków Josefa Lady z książki Jaroslava Haška „Przygody dobrego wojaka Szwejka”.

Jaki właściwie jest, czy też będzie efekt wpisania czeskiego lalkarstwa na listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego ludzkości? Ani lalkarze jeszcze nie wiedzą. Cóż, prestiż, za to światowy.

Miejsce obok rumby 
Międzynarodowy Komitet do spraw ochrony niematerialnego dziedzictwa kulturowego UNESCO obradował 1 grudnia w Adis Abebie w Etiopii. Oprócz czesko-słowackiego lalkarstwa na listę wpisano kilkadziesiąt innych pozycji wyjątkowych zwyczajów, rzemiosł, obrzędów z różnych zakątków świata, między innymi kubańską rumbę i belgijskie piwo. 
Czesi mają już inne pozycje na tej (niematerialnej) liście UNESCO – są to maski z Hlinecka, sokolnictwo oraz Jazdę Królów – prastary zwyczaj (pogański) konnego przejazdu młodzieńców, utrzymywany w Vlčnovie na południu Czech.

Marlena Kovařík

Napisz komentarz


Masz ciekawą sprawę? Czekam na info!

Andrzej Buda

601 566 560

Zgłoś za pomocą formularza.