Jak cicho jest spotkać mima
jak dobrze że Pan nie mnoży słów
odbyła się taka piękna pantomima
wyjęta ze snów dzieciństwa

(Tadeusz Różewicz, „W gościnie u Henryka Tomaszewskiego w Muzeum Zabawek”, fragm.)

Dwadzieścia lat temu, 23 września 2001 roku po ciężkiej chorobie zmarł Wielki Mistrz polskiego teatru, Henryk Tomaszewski. Urodził się w Poznaniu w 1919 roku w polsko-niemieckiej rodzinie. Po wojnie, w 1945 roku wyjechał do Krakowa, gdzie w latach 1945-1947 kształcił się w Studium Dramatycznym Iwo Galla, uczęszczał na prywatne lekcje tańca, a w latach 1946-1947 kontynuował naukę w Studiu Baletowym i występował w Baletach Polskich Feliksa Parnella. Pomiędzy 1946 a 1947 rokiem współpracował także z Polskim Teatrem Akademickim, przygotowując scenki pantomimiczne. Od roku 1949 zaczął występować jako solista w Operze Wrocławskiej, z którą współpracował do 1959 roku i zatańczył 11 ról, wiele z nich było prawdziwymi kreacjami, zwracały uwagę nowatorskimi środkami artystycznymi i mistrzowskim wykonaniem, na przykład: Paw (w balecie Paw i dziewczyna), Li Szan Fu (Czerwony mak), Diabeł (Pan Twardowski).

Pomysł utworzenia zespołu pantomimy narodził się po jego występach podczas V Światowego Festiwalu Młodzieży i Studentów w Warszawie w 1955 roku. Tomaszewski zaprezentował wtedy etiudę Wirtuoz, bardziej znaną pod tytułem Pianista. Został nagrodzony srebrnym medalem, co utwierdziło go w zamiarach stworzenia własnego zespołu. Mówił wtedy: „Miałem niewiele czasu i przygotowałem krótką scenkę „Wirtuoz” („Pianista”). Jest ona oparta na karykaturach Buscha, lecz było w tym nadal wiele jeszcze choreografii, klasycznego baletu. I naraz zdobyłem srebrny medal. Wtedy uwierzyłem we własne siły.”

Henryk Tomaszewski, tancerz i choreograf zaczynał budować swój teatr od Studia Pantomimy, od wybierania najzdolniejszych i dalszego kształcenia ich. Powstało ono przy Państwowych Teatrach Dramatycznych we Wrocławiu. Natomiast premiera I Programu nowego zespołu odbyła się 4 XI 1956r. na scenie wrocławskiego Teatru Polskiego. Zaprezentowano wtedy Skazanego na życie, Dzwonnika z Notre-Dame wg V. Hugo, Płaszcz wg M. Gogola, Bajkę o Murzynku i Złotej królewnie. Sam Tomaszewski zaliczył ten Program do okresu „fabularnego”(lata 1956 – 1961), kiedy inspiracje czerpał z literatury. Do 1962 r. występował na scenie, jego interpretacje Akakiusza w Płaszczu Gogola, tytułowego Woyzecka Büchnera, czy Figurki Śmierci ze Strzelnicy wpisały się na trwałe do historii teatru.

W 1958 roku oficjalnie powołano samodzielny Teatr Pantomimy z osiemnastoosobowym zespołem i od tego czasu można było podziwiać jego spektakle grane z wielkimi sukcesami na scenach całego świata. Teatr Pantomimy Henryka Tomaszewskiego był swoistym fenomenem nie tylko dlatego, że jego dyrektor był prekursorem w tej dziedzinie i rozpoznawał nieznane w obszarze przekazywania wszelkich treści tylko za pomocą ciała, gestu, ruchu i mimiki, ale też dlatego, że maestria sztuki samego Tomaszewskiego, jego myśl choreograficzna, wyobraźnia i umiejętność kierowania zespołem dowiodły ponad wszelką wątpliwość, że jest to w teatrze możliwe. Tomaszewski zawsze był pomysłodawcą, autorem scenariusza, choreografem i nauczycielem swoich mimów. Rzec by można, że to jego wyobraźnia uruchamiała aktorów i tworzyła spektakl urzekający pięknem obrazu, muzyki i ludzkiego ciała. Jego Labirynt, Gilgamesz, Menażeria Cesarzowej Filissy, Przyjeżdżam jutro czy Spór, Hamlet, ironia i żałoba – żeby wymienić tylko niektóre tytuły – weszły do historii polskiego teatru. Pracował nie tylko ze swoim zespołem, ale także reżyserował spektakle w teatrach dramatycznych (Szekspira, Wyspiańskiego, Goldoniego) w Polsce i Europie: w Nationale Ballet w Amsterdamie, Det Nordske teatret w Oslo, Operze w Kolonii, Operze Królewskiej w Amsterdamie, mediolańskiej La Scali. Był wielokrotnie nagradzany w kraju i zagranicą. Także Pantomima Wrocławska odnosiła sukcesy na scenach całego świata. Występowali w Anglii, Belgii, Francji, Grecji, Hiszpanii, Holandii, Niemczech i Włoszech, Rosji, Izraelu, Kanadzie, Stanach Zjednoczonych, Meksyku, Wenezueli czy Australii. Mimowie z Wrocławia brali również udział w wielu polskich i międzynarodowych festiwalach, zdobywając liczne nagrody i wyróżnienia. W maju 1962 roku zespół reprezentował Polskę na Festiwalu Teatru Narodów w Paryżu, na którym został nagrodzony medalem za najlepszy spektakl choreograficzny oraz nagrodą specjalną za poszukiwania artystyczne. W 1963 roku Henryk Tomaszewski otrzymał w Sztokholmie złoty medal Swedish Dance Association za wybitne osiągnięcia choreograficzne a w 1970 roku wyróżnienie Złotej Gwiazdy na VIII Międzynarodowym Festiwalu Tańca w Paryżu – za poszukiwanie wyrazistości ciała. Także jego realizacje na scenach dramatycznych zyskiwały entuzjastyczne oceny, zwłaszcza słynne prapremierowe, określone jako genialne, wystawienie „Gry w zabijanego” w Teatrze Polskim we Wrocławiu z wirtuozowską rolą Erwina Nowiaszaka (notabene postać Śmierci wprowadził do sztuki Tomaszewski, nie ma jej bowiem w oryginale Ionesco).

Co prawda Henryk Tomaszewski okres „fabularny”, kiedy inspiracje czerpał z literatury określił na lata 1956 – 1961, to w 1991 mówił:

To jest właśnie tak, że wszystkie moje pantomimy, powiedzmy – prawie wszystkie, bazują na jakimś prawzorze literackim, tak że – paradoksalnie – muszę powiedzieć, że najpierw było słowo, jako ten podstawowy środek komunikacji. Kiedy czytam jakieś dzieło(na przykład może to dotyczyć chociażby ostatniej mojej premiery) „Cardenio i Celinda” – to stara sztuka napisana 300 lat temu przez Ślązaka Gryphiusa, to nie myślę o tym, jak słowo przenieść na język pantomimy, na obraz, tylko raczej ufam swojej wizji, swojej fantazji, która tworzy mi pewne asocjacyjne obrazy na tle tej przeczytanej literatury. I to decyduje o tym, że ja wybieram tę, a nie inną, sztukę. To, co ja robię można by właściwie nazwać reżyserią obrazu. Obrazy, które powstają… Jeżeli mogę sobie wyobrazić jakiś sukces, to żeby pozostały jak najdłużej w wyobraźni widza.

Rzeczywiście, Tomaszewski tekst traktował, można powiedzieć, dosyć nonszalancko. Ważne było, jaki obraz powstanie, jak ten tekst posłuży do ilustracji sceny, które jego wspaniała wyobraźnia i wielka wrażliwość na świat widzialny , wielka kultura plastyczna, wykreuje. Również aktorów traktował dosyć instrumentalnie – czasem niczym lalki ustawiał do poszczególnych scen. Zwykle siadywał w 4-5 rzędzie na widowni i kiedy jakiś fragment wymagał poprawienia, wbiegał na scenę i często, prowadząc za rękę, ustawiał aktorów w to miejsce, w którym powinni się znaleźć w konkretnej sytuacji. Był niczym malarz, który odchodzi od malowanego dzieła, by spojrzeć nań z pewnego dystansu…

Kiedy wspominamy wielkie spektakle Henryka Tomaszewskiego, warto pamiętać, że jego teatr nie miał własnej sceny. Najczęściej premiery odbywały się w Teatrze Polskim we Wrocławiu, „Syn marnotrawny” miał premierę w Siegen (Niemcy) a „Król siedmiodniowy” w Teatrze Wielkim w Łodzi, w 1996 roku swojej sceny użyczył jeleniogórski Teatr im. Cypriana Norwida – odbyła się tu premiera „Kaprysu” wg sztuki Gerharta Hauptmanna „Schluck Und Jau”. Ostatnim spektaklem wyreżyserowanym przez Henryka Tomaszewskiego z jego Pantomimą były „Tragiczne gry”, inspirowane dwiema sztukami Ferdinanda Brucknera: „Te Deum” oraz „Der Tod einer Puppe”. Premiera odbyła się 11 grudnia 1999 roku.

Henryk Tomaszewski wielokrotnie realizował spektakle w teatrze jeleniogórskim. Po raz pierwszy w 1972 roku – „Legendę” Stanisława Wyspiańskiego, w 1975 roku „Sen nocy letniej” Szekspira, w 1977 r. – „Androklesa i lwa” G.B.Shawa, w 1979 r. – „Protesilasa i Laodamię” Wyspiańskiego. Myślał jeszcze o wystawieniu w na scenie Norwida „Czarnej maski” Hauptmanna, Teatr zamówił nawet tłumaczenie tekstu, jednak do realizacji nigdy nie doszło – szkoda…

W listopadzie 1996 roku prezydent Aleksander Kwaśniewski odznaczył Go Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi dla kultury narodowej.

Dwa miejsca uznawał Tomaszewski za swoje „osobiste” – Wrocław i Karpacz, w którym mieszkał od 1968 roku. W pierwszym pracował, w drugim odpoczywał, opracowywał swoje spektakle i poświęcał się wielkiej pasji – kolekcjonerstwu. Jego niewielki dom w Karpaczu pełen był pięknych starych mebli, szkła, porcelany i innych przedmiotów, które czyniły to miejsce wyjątkowym. Miał w nim także wielki zbiór lalek i zabawek pochodzących od XVIII do XX w., które przywoził ze swoich podróży z całego świata. W 1994 całą unikatową kolekcję przekazał Gminie Karpacz – utworzonemu w tym celu Muzeum Zabawek. 9 listopada 1994 r. Rada Miejska w Karpaczu nadała mu tytuł „Zasłużonego dla Miasta Karpacza”.

Henryk Tomaszewski zmarł 23 IX 2001 roku w Kowarach, pochowany został na zabytkowym cmentarzu przy świątyni Wang w Karpaczu.

Od 4 listopada 2006 roku Wrocławski Teatr Pantomimy nosi Jego imię.

Henryk Tomaszewski:Z pantomimą było tak, zwłaszcza w latach 50-tych, 60-tych, że te wzory, które przychodziły z Francji, z Paryża zwłaszcza, były wzorami pustej, tzw. „nagiej” sceny, gdzie mim właściwie tylko w trykociku i z jakimś cylinderkiem, białą twarzą wymalowaną, iluzją stwarzał wszystkie przedmioty, które są wkoło niego, nawet postaci, z którymi działał. Wszystkie one były tworzone i to była twórczość pełna, kompletna. Piszą, że mim może stworzyć wszystko swoim działaniem – ale to chyba było dobre głównie dla krótszych etiud. Tutaj nie można było całego dramatu dwugodzinnego opowiedzieć, takiego jak „Sen nocy letniej” czy „Hamlet”. I po drugie, solista wykonywał jedną lub dwie-trzy postaci, a mnie interesowała sztuka pantomimy jako teatr. Ja wyobrażałem ją sobie jako pełnospektaklowe widowisko teatralne. Stąd pojawiają się tak często przez purystów wyklęte rekwizyty oraz dekoracja. (…) Tak więc my chcemy wyrazić się poprzez ruch, poprzez działanie, poprzez mimikę i też obraz. (…) chciałbym, żeby widz wrażliwy poprzez swój intelekt, poprzez swoją fantazję odbierał pantomimę i tłumaczył ją sobie według własnego przeżycia. I to w dalszym ciągu jest aktualne w mojej twórczości, cieszę się, że jest tak wieloznacznie odbierana.

Urszula Liksztet

Foto.: Marek Liksztet

W tekście cytowane są fragmenty rozmowy U. Liksztet z Henrykiem Tomaszewskim, przeprowadzonej dla lokalnej telewizji w 1991 roku.

Napisz komentarz


Masz ciekawą sprawę? Czekam na info!

Andrzej Buda

601 566 560

Zgłoś za pomocą formularza.