Pochodzi z Bogatyni. Studiował w Jeleniej Górze i tu już pozostał, zauroczony pięknem Kotliny Jeleniogórskiej. Na co dzień wędruje po górach i to o bardzo wczesnej porze, gdy pasma mgły nadają krajobrazom wzbudzającą niepokój tajemniczość. Wszystko po to, by odnaleźć kolejne karkonoskie Bestie. Dzięki nim udało mu się uzbierać 86 tysięcy złotych w kilkanaście godzin. Jak tego dokonał i na jaki cel przeznaczy pieniądze?

Komiks, grafika i wypalenie

Jego przygoda rozpoczęła się, gdy studiował w Jeleniej Górze, od poszukiwań pomysłu na prezent dla koleżanki. Stanęło na rysowanym samodzielnie komiksie. Spodobał się, co zachęciło Tomasza Szyrwiela (sygnującego się również jako TeSz) do podjęcia kolejnych kroków w tym kierunku. Przez następne pięć lat, podczas studiów ekonomicznych, dorabiał rysowaniem portretów ze zdjęć. Gdy zyskał status absolwenta i okazało się, że ekonomia to dziedzina, którą w żadnym wypadku nie zamierza się zajmować, przyszedł czas na pracę grafika w firmie produkującej odzież sportową. Tam nauczył się podstaw DTP (komputerowego przygotowania materiałów do publikacji cyfrowej oraz druku) i obsługi programów graficznych, co miało niebagatelny wpływ na dalsze etapy jego kariery.

Kiedy poboczne zlecenia zaczęły przynosić więcej profitów niż praca w firmie, Tomasz Szyrwiel założył własną działalność. W tym czasie tworzył identyfikacje wizualne firm, projektował materiały promocyjne, tatuaże, okładki do płyt muzycznych – z początku dla raperów, a później pojawiły się propozycje także od wykonawców innych gatunków. Tworzył projekty choćby dla takich artystów, jak Quebonafide czy Oxon, a jeżeli widzieliście etykiety piw z browaru Miedzianka czy tamtejsze katalogi, to znaczy, że spotkaliście się już z pracami tego artysty. Tak wyglądało kilka lat jego życia, a że Szyrwiel posiada tendencję do wpadania w pracoholizm, był to wyjątkowo intensywny dla niego czas. W tym pędzie przyszło jednak wypalenie, gwałtowne wciśnięcie hamulca, a później – nagła refleksja. Okazało się, że pośród wielu stworzonych przez lata prac autor nie narysował nic, co naprawdę chciałby sam narysować. Wciąż tylko to, co zlecali mu inni.

Jak zwykle bywa w takich przypadkach, lubiane dotąd zajęcie zupełnie zbrzydło twórcy. TeSz zaczął szukać oderwania, swoistej odskoczni od przytłaczającej codzienności. Znalazł ją w rowerowych wyprawach po Kotlinie Jeleniogórskiej. Tak trafił na pałac w Bobrowie – imponujący, choć zaniedbany zabytek lokalnej architektury, gdzie nad ranem zaobserwował piękne zjawisko prześwietlania promieni słonecznych przez mgłę. Zrobił zdjęcie, które pobudziło jego wyobraźnię i zmotywowało do codziennych wypraw w poszukiwaniu miejsc tajemniczych, intrygująco przesłoniętych mlecznymi oparami. Od tej pory TeSz zaczął wstawać około 3:00 nad ranem i wyruszał na poszukiwania jak najlepszych ujęć.

„Jelenia jest SPOKO”, pierwsza Bestia i książka

Nie trwało długo, aż pojawił się pomysł założenia profilu „Jelenia jest SPOKO”, gdzie TeSz umieszczał zdjęcia ze swoich górskich wojaży. Odbiór był więcej niż pozytywny. Fascynacja krajobrazami zaowocowała powstaniem pierwszej Bestii, którą Tomasz Szyrwiel umiejętnie wkomponował w widoczek na jednej z fotografii. Ludziom się spodobało, chcieli więcej podobnych prac, a autor profilu spełnił ich oczekiwania.

Tak połączonych zostało kilka pasji TeSza – piesze lub rowerowe wyprawy w góry, fotografia i rysowanie. Na tym się jednak nie skończyło, bo każda Bestia otrzymała opis, który pomógł utożsamić ją z lokalną kulturą, zjawiskiem naturalnym czy problemem, jakie znane są karkonoskim wędrowcom. Autor oswoił własne twory, zapoczątkowując powstanie bogatego bestiariusza. Odbiorcy jego twórczości mogli od tego czasu inaczej spojrzeć na górskie otoczenie, na nowo tłumacząc sobie choćby powstawanie kotków na baziach, rozsiewanie żołędzi czy tworzenie się wiatrów fenowych.

Pojawił się pomysł zebrania prac i ujarzmienia Bestii między dwiema okładkami. Dzięki zbiórce na portalu crowdfundingowym (zbiórka internetowa) w rekordowo szybkim czasie udało się zebrać, a nawet znacznie przekroczyć potrzebną na ten cel kwotę. Pierwszy tom „Bestiariusza Jeleniogórskiego” mógł więc zostać wydany w dwóch wersjach. Najpierw pojawiła się wersja kolekcjonerska – format to 260 x 360 mm, okładka ze sztucznej skóry z tłoczeniami, brzeg pociągnięty metaliczną farbą, rysowana mapka Kotliny, do tego każdy egzemplarz osobiście numerowany i podpisany przez autora. Prawdziwy rarytas. Po wyczerpaniu nakładu pojawiła się wersja standardowa (idealna do zabrania w góry), w której dostrzega się dużą dbałość o jakość grafiki, choćby dzięki zastosowaniu papieru fotograficznego, świetnie nadającego się do prezentowania zjawiskowych ujęć. Na kartach znajdziemy osiemdziesiąt Bestii wrysowanych w krajobrazy Kotliny oraz ich kreatywne opisy. Część bestiariuszową poprzedzają sześćdziesiąt dwie strony przedstawiające trzy historie – prologi, będące wstępem do wydarzeń rozgrywających się w kolejnych tomach.

Tom drugi miał już inne proporcje, bo znajdowało się w nim znacznie więcej treści (około 300 stron), przy czym autor nie zrezygnował z wciąż mocno rozbudowanej części bestiariuszowej. W fabule nie znajdziemy Tolkienowskich krasnoludów czy elfów ani białowłosych bestiobójców, za to jest tam powiązana z mgłami magia i wiele odniesień do znanych miejscowości, zabytków oraz lokalnej historii. Bo Kraina Wiecznych Mgieł to Kotlina Jeleniogórska, ale nieco inna, alternatywna, bardziej fantastyczna i mroczna. Z zamieszkującymi ją, dzielącymi się na sześć kast Jelarzami o rogach na głowach i świecących oczach, co odróżnia ich od zwykłych Bezmgielnych.

Rekordowa zbiórka

Tom III „Bestiariusza Jeleniogórskiego” został on wydany w wersji kolekcjonerskiej, w 1200 egzemplarzach, w 2021 roku. Tomasz Szyrwiel również chciał opłacić koszty druku i oprawy dzięki przedsprzedaży w internecie. Internauci odpowiedzieli na apel z ogromną gorliwością. Fundusze na wydruk i oprawę zostały uzbierane… w niecałą dobę! Świadczy o tym wpis autora umieszczony w mediach społecznościowych:

„Jak wiecie, ubiegłego wieczoru [14 września] wystartował preorder Bestiariusza Jeleniogórskiego Tom III. Będzie trwał on miesiąc, a jego celem jest uzbieranie niezbędnych środków umożliwiających wydanie książki w formie fizycznej. I przez tę jedną zaledwie dobę, przez te kilkanaście krótkich godzin, miała miejsce magia. Coś, czego nie spodziewałem się nawet w najskrytszych marzeniach. Udało się uzbierać (UWAGA!) ponad 86 000 złotych! Padł absolutny rekord! […] Żeby uzmysłowić Wam wielkość tej sytuacji, porównam ją do zbiórki sprzed roku. Otóż przy Tomie II zebranie 86 tysięcy złotych zajęło nam ponad 3 tygodnie, dziś zaledwie garść godzin”.

Nowa codzienność i przyszłe plany

Jak wygląda obecnie dzień autora? Pisze on przynajmniej po 2-3 strony dziennie, zazwyczaj między 3:00 a 7:00 rano, a także wieczorami. W planie dnia uwzględnia oczywiście wyprawy „na Bestie” i późniejsze opracowywanie fotografii. Z kolei w tworzeniu fabuły pomaga mu rozbudowana rozpiska, na której TeSz utworzył drzewko powiązań między postaciami i kolejnymi elementami fabuły. To może znaczyć tylko jedno – w kolejnych tomach czeka na nas jeszcze niejedna, trudna do rozwikłania zagadka. Nieocenionym wsparciem dla Tomasza jest jego żona, współwydawczyni jego książek.

Inspiracje pisarza to przede wszystkim natura, las nocą oraz mgły. Nastraja go ten szczególny czas w bardzo wczesnych godzinach porannych, gdy słońce jeszcze do końca nie przebudziło się ze snu, a wśród drzew nastaje głucha cisza. Inne pobudzające jego wyobraźnię dzieła to m.in. mitologie Dalekiego Wschodu, animacje studia Ghibli, opowieści o trollach i sagi nordyckie.

Z kolei prace TeSza natchnęły turystów i lokalnych entuzjastów górskich wypraw do poszukiwań miejsc, które uwiecznił on na swoich zdjęciach (a przy tym do uważnego wypatrywania powiązanych z danym krajobrazem wymyślonych stworzeń). Powstała nawet terenowa gra coachingowa, w której można pobawić się w poszukiwanie skrytek z opisami Bestii.

Jakie kolejne cele stawia przed sobą Tomasz Szyrwiel? Ogólny plan jest bardzo rozbudowany i zakłada upowszechnienie w okolicy jego wersji mitologii Karkonoszy, która równocześnie mogłaby się stać wizytówką powiatu karkonoskiego. Bestie jako produkt regionalny? Czemu nie! Autorowi marzy się niewielki, klimatyczny sklepik z figurkami obmyślonych przez niego stworzeń, gra planszowa na podstawie książek, a nawet zakup i remont pewnego ważnego dla niego zabytku. Jednak to dopiero po wydaniu ostatniego tomu serii, a tych w założeniu ma być pięć. Na razie na rok 2022 zapowiedziana jest premiera tomu IV.

Związane z bestiariuszem prace autora można obejrzeć na stronie internetowej: https://www.jeleniajestspoko.pl/, na profilu na Facebooku lub Instagramie, a także… w naszej jeleniogórskiej kawiarni „Cukru.cafe” (wiszą tam wybrane prace TeSza w formie obrazów, a na miejscu można przejrzeć kolekcjonerskie wydanie I tomu „Bestiariusza Jeleniogórskiego”).

Tomasz Szyrwiel (TeSz) – mieszkaniec Jeleniej Góry. Pisarz fantastyki, fotograf, rysownik i nieustanny poszukiwacz najpiękniejszych kadrów prezentujących zamgloną Kotlinę Jeleniogórską. Twórca strony internetowej „Jelenia jest SPOKO”. Autor i wydawca popularnej serii „Bestiariusz Jeleniogórski”. W tym roku ma się ukazać tom IV jego bogatej w niezwykłe grafiki powieści. Laureat Srebrnego Kluczyka Nowin Jeleniogórskich za rok 2021 w kategorii “Zjawisko kulturotwórcze”

Tekst: Marta Michalska

Fot.: Tomasz Szyrwiel TeSz

Napisz komentarz


Masz ciekawą sprawę? Czekam na info!

Andrzej Buda

Zgłoś za pomocą formularza.