Długie, bogate w doświadczenia i dokonania, ponadstuletnie życie prof. dr. hab. nauk medycznych Zbigniewa Domosławskiego rozpoczęło się 8 listopada 1922 r. w Kopyczyńcach, w ówczesnym woj. tarnopolskim (obecnie jest to obszar Ukrainy). Tam spędził dzieciństwo, a w 1935 r. znalazł się we Lwowie, gdzie kształcił się w VII Państwowym Gimnazjum im. Tadeusza Kościuszki. Po upływie dziesiątek lat Zbigniew Domosławski spisze wspomnienia z lwowskich czasów, również ze spędzonych tam lat wojny i okupacji, i wyda je pod tytułem „Mój Lwów”.

Po wojnie, jak wielu obywateli polskich Kresów, musiał opuścić rodzinne strony. W 1946 r. trafił do Wrocławia. Rozpoczął tam studia medyczne, a po ich ukończeniu w 1952 r. został zatrudniony w Klinice Chorób Wewnętrznych. Pracując jako asystent, a później starszy asystent, zdobywał kompetencje zawodowe pod okiem wybitnych klinicystów – m.in. prof. Edwarda Szczeklika oraz prof. Zdzisława Wiktora. Owocem tych doświadczeń była specjalizacja II stopnia w zakresie chorób wewnętrznych oraz medycyny sportowej, uzyskana przez Niego w 1958 r. Dziesięć lat później, mieszkając i pracując już w Jeleniej Górze, uzyskał specjalizację II stopnia z kardiologii.
Profesor Domosławski przeprowadził się pod Karkonosze w 1958 r. – mianowano Go wtedy ordynatorem Oddziału Chorób Wewnętrznych Szpitala Miejskiego w Jeleniej Górze. Pracował na tym stanowisku do 1987 r., zapisując się we wdzięcznej pamięci pacjentów oraz współpracowników jako wybitny diagnosta, lekarz i prawdziwy autorytet medyczny.
Tak wspominał Profesora zmarły niedawno Zbigniew Lipiński:
– Opanowany, zrównoważony, spokojny. Czuło się wręcz tę głęboką wiedzę klinicysty. Znajomość fizjologii sportowców sprawiała, że znakomicie ich leczył, gdy przyplątało się choróbsko.
A pani Wiesława, emerytowana pielęgniarka Oddziału Chorób Wewnętrznych, przypomina sobie opanowanie i stanowczość byłego szefa, umiejętność zarządzania zespołem, a także Jego intuicję i poczucie humoru:
– Jak w każdym zespole, od czasu do czasu zdarzały się konflikty. Prof. Domosławski jakimś szóstym zmysłem potrafił wyczuć, co się święci i jeszcze w zarodku opanować sytuację, rzucając żarcik czy ironizując. Z całego serca życzę młodemu personelowi medycznemu takich szefów!
W kształceniu przyszłych kadr medycznych Zbigniew Domosławski brał czynny udział od początku swego pobytu w Jeleniej Górze. Był wykładowcą w Liceum Pielęgniarskim w Jeleniej Górze, gdzie pracował do 1980 r., a potem dzielił się swą wiedzą jako współpracownik. Dwadzieścia lat później głęboko zaangażował się w organizowanie Instytutu Edukacji Medycznej w strukturach ówczesnego Kolegium Karkonoskiego (dziś jest to Karkonoska Akademia Nauk Stosowanych, w obrębie której nadal istnieją kierunki medyczne). Powierzono Profesorowi wykłady z propedeutyki i historii medycyny. Na ich podstawie opracował podręcznik akademicki Wprowadzenie do medycyny. Podręcznik dla wyższych szkół zawodowych.
Zajęcia z prof. Domosławskim tak wspomina absolwentka uczelni, fizjoterapeutka Agnieszka Jankowska:
– Boczyliśmy się na te wykłady. Rwaliśmy się do przedmiotów zawodowych, do medycznego konkretu. A tu, jakaś propedeutyka, jakaś historia… Po co to komu? Elegancki starszy pan, o ujmujących manierach, potrafił nas jednak przekonać, że ta wiedza jest i sensowna, i potrzebna. No a Jego sposób przekazu… po prostu zachwycający. Piękna polszczyzna, jasność wywodu, co jakiś czas śmieszna anegdota. Wykłady Pana Profesora były fascynujące.
Prof. Domosławski wykładał na jeleniogórskiej uczelni do 2015 r. W latach 1993-2001 pracował w tutejszym Szpitalu Wojewódzkim, w Poradni Konsultacyjno-Kardiologicznej. Miał również prywatną praktykę lekarską, był lekarzem sądowym oraz przewodniczącym komisji lekarskich w Szpitalu Miejskim i Przychodni Miejskiej.
Pomimo tak licznych obowiązków zawodowych prof. Domosławski znajdował czas na niezwykle owocną działalność naukową i społeczną. Pod Jego opieką 25 lekarzy uzyskało specjalizację w dziedzinie chorób wewnętrznych. On sam w roku 1962 obronił pracę doktorską we wrocławskiej Akademii Medycznej. Dwadzieścia lat później uzyskał habilitację w Pomorskiej Akademii Medycznej w Szczecinie, a w roku 1994 nadano Mu godność profesora belwederskiego. Był już wtedy autorem ponad 600 tekstów naukowych – w tej liczbie także książek – uczestnikiem wielu konferencji naukowych, również międzynarodowych, szefem Zakładu Historii Medycyny i Farmacji w Akademii Medycznej we Wrocławiu (1988-93).
Sporo uwagi poświęcał działalności naukowo-społecznej w środowisku Jeleniej Góry. W r. 1973 stał się członkiem – założycielem Karkonoskiego Towarzystwa Naukowego. Wiele lat przewodniczył Komisji Przyrodniczej KTN. Redagował zeszyty naukowe, publikował prace o przyrodzie Karkonoszy, m.in. – o ziołolecznictwie. Współpracował też z Towarzystwem Przyjaciół Jeleniej Góry, przyczyniając się do powstania cennych monografii miasta oraz Karkonoszy.
Jego działalność doczekała się uznania. Odznaczono Profesora Krzyżem Kawalerskim, a potem Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Był też kawalerem Srebrnego Krzyża Zasługi oraz posiadaczem tytułu „Zasłużony Lekarz PRL”, nadanego Mu w 1989 r. Jelenia Góra uczciła swego nietuzinkowego mieszkańca w 1974 r. Medalem Honorowym „Zasłużony dla Miasta i Powiatu Jelenia Góra”. Prof. Domosławski posiadał również Brązowy Medal za Zasługi dla Obronności Kraju. Był bowiem majorem rezerwy.
Zmarł 4 września 2025 r., a 27 września pochowano Go na starym cmentarzu komunalnym w Jeleniej Górze. Odszedł niezwykły lekarz, wybitny naukowiec, zaangażowany społecznik i humanista. Prawdziwy człowiek renesansu.
Ewa Kiraga-Wójcik
Artykuł ukazał się w Nowinach Jeleniogórskich Nr 1/26

