Burmistrz Karpacza, Radosław Jęcek, tłumaczy metodologię tych wyliczeń. – Dysponujemy około 18 tysiącami miejsc noclegowych, założyliśmy obłożenie na poziomie 15 tysięcy. Na potrzeby wyliczeń przyjęliśmy, że każdy turysta przebywający w Karpaczu dziennie wydaje 200 złotych. Ta kwota obejmuje koszty noclegu, wyżywienia, opłat parkingowych, korzystania z infrastruktury turystycznej, zakupu pamiątek etc., tłumaczy gospodarz miasta.

Licznik został uruchomiony 22.12.2020 roku i działał aż do pierwszego złagodzenia obostrzeń, czyli 12 lutego br. Na nowo ruszył 20 marca. Niestety, najbardziej restrykcyjne przepisy przyszły w momencie świąteczno – noworocznym oraz wielkanocnym. To wówczas do miasta pod Śnieżką podąża najwięcej turystów. Z tak zwanej „Tarczy dla gmin górskich” Karpacz otrzyma 7 miliony złotych, z czego 5 milionów na inwestycje (na budowę oraz wymianę oświetlenia LED na terenie miasta, budowę parku rekreacyjnego oraz zielonego korytarza „park&go”, rewitalizację istniejącego parku oraz placu zabaw, stworzenie miejsc parkingowych, ścieżek spacerowych, zakup stojaków na rowery oraz zakup dwóch działek przy nowo utworzonym parku rekreacyjnym z przeznaczeniem na zagospodarowanie turystyczne).

Kolejne 2 miliony to kwota z tytułu utraconych dochodów z podatku od nieruchomości. Burmistrz wskazuje, że jest wartość 80 procent utraconych gminnych dochodów, a przedsiębiorcy oczekują na kolejne wsparcie z strony władz samorządowych, np. na zawieszenie opłat za śmieci. Wsparcie finansowe oczywiście cieszy Radosława Jęcka, niestety gminy nie uwalnia od problemów. Miasto już musiało posiłkować się kredytem na 1,5 miliona złotych, tak by mogło normalnie funkcjonować. Bijący licznik na karpaczańskiej stronie internetowej uświadamia nam, jak wielkie straty ponosi nie tylko Karpacz, ale i cały region.

Napisz komentarz


Masz ciekawą sprawę? Czekam na info!

Andrzej Buda

Zgłoś za pomocą formularza.